Na hetym tydni na fiłfaku BDU adbyŭsia incydent. Nieaficyjnym rasparadžeńniem kiraŭnictva BDU zahadana źmianić prahramu praviadzieńnia čarhovaj respublikanskaj navukovaj kanferencyi, jakaja pavinna adbycca naprykancy listapada, tamu što na plenarnaje pasiadžeńnie arhanizatary mierapryjemstva mieli nieaściarožnaść zaprasić "apazycyjnaha" paeta i piśmieńnika Niła Hileviča.
Na hetym tydni na fiłfaku BDU adbyŭsia incydent. Nieaficyjnym rasparadžeńniem kiraŭnictva BDU zahadana źmianić prahramu praviadzienia čarhovaj respublikanskaj navukovaj kanfierencyi, jakaja pavinna adbycca naprykancy listapadu, tamu što na plenarnaje pasiadžeńnie arhanizatary mierapryjemstva mieli nieaściarožnaść zaprasić "apazicyjnaha" paeta i piśmieńnika Niła Hileviča. A heta, tak by mović, kidaje cień na "palityčna hramatnuju" pazicyju univiersiteta i fiłałahičnaha fakulteta ŭ pryvatnaści. Nił Hilevič, kłasik biełaruskaj litaratury i časty hość da niekatoraha času na fiłfakie BDU, zaraz - persona non grata va univiersitecie. Nie dziva, što studenty-fiłołahi apošniaha pakaleńnia ŭ vočy nie bačyli ni Hileviča, ni Baradulina ni šmat kaho inšych. Kali ž užo skoncycca na Biełarusi ckavańnie ŭłasnych hierojaŭ? Fakultet maŭčyć. Biełaruskija fiłołahi-litaraturaznaŭcy nie zdolny nie tolki abaranić svaju litaraturu ŭ asobach jaje aŭtaraŭ, ale bajacca navat słova skazać u ich abaronu. Jakaja hańba! Tak i budziem moŭčki hladzieć na vyniščeńnie sapraŭdnaj biełaruskaj elity.

Kamientary