Turemny dziońnik lidara Moładzi BNF.
10 sutak, albo Chata № 23, 31, 2, 17, 18
Aryšt
Kali ja atrymaŭ ad maci smsku, što pamior moj dzied, to nieadkładna vyrašyŭ jechać na pachavańnie. Dalacieŭ da Čarnihava maršrutkaj za 2 hadziny, spaźniŭsia na ciahnik, ale ledź paśpieŭ na aŭtobus Kijeŭ — Homiel. Aŭtobus upeŭniena pajechaŭ u bok biełaruskaj miažy.
Na miažy ŭsim vyjści z rečami z aŭtobusa i prajści na kantrol. Ja pajšoŭ trecim. Maładaja i pryhožaja pamiežnica pakłała moj pašpart na skanar. Vidać, pabačyła niestandartnaje paviedamleńnie na manitory i pačała niervavacca i vyklikała na dapamohu kalehu. Taja prahladzieła manitor, niešta šapnuła pieršaj na vucha i vyjšła z pakoja na vulicu, zajšła ŭ budku kantrolu tych, chto jedzie na aŭtamabilach, i pa telefonie kamuści dakłała. Usio stała zrazumieła — ja iznoŭ u čornym śpisie. Niezrazumiełym zastavałasia tolki nastupnaje: kali sa mnoj buduć pravodzicca «adpaviednyja» dziejańni, dzie jany buduć pravodzicca i jaki jany buduć mieć charaktar. Uschvalavanaja, ale maksimalna sabranaja pamiežnica sa słovam «požałujsta» pieradała mnie pašpart. Mytnik prahladzieŭ torbu, i ja spakojna pajšoŭ na svajo miesca ŭ aŭtobusie. Prykładna praz 30 chvilin my praciahnuli darohu.
A dzieści dziadźki z sytymi tvarami, ź vialikimi zorkami na pahonach pacirali ruki i ablizvalisia, prykidvajučy, na što vydatkujuć premiju za spajmańnie «hetaha BNFaŭca». Vidać, pacirali tak, jak kali nie vypuścili mianie z aeraporta
Ja vydatna razumieŭ pryčynu hetaj radaści, ale ž spadziavaŭsia, što ludzi tam majuć choć krychu sumleńnia i abmiažujucca pozvaj na dopyt. Tym bolš što ja ni ad koha nie chavaŭsia, aficyjna pierasiakaŭ miažu i zaŭždy prychodziŭ pa poźvie, kali jana mnie ŭručałasia naležnym čynam. A hetym razam ja jechaŭ na pachavańnie svajho dziaduli.
Ale ja pamyliŭsia. U hetych mardavarotaŭ z šyrokimi łampasami na štanach sumleńnia paprostu niama, i mianie zamknuli ŭ kletcy.
U Homieli na prypynku pierad vakzałam praź piaredniaje škło aŭtobusa ja ŭbačyŭ dvuch 2 śpiecnazaŭcaŭ, jakija biehli da aŭtobusa. Staŭšy zboku ad dźviarej, jany pačali razhladać pasažyraŭ, što vychodzili. U nižejšaha rostam śpiecnazazaŭca pa racyi hučna pieradali «Provieriť dokumienty. Kalita — zadieržať». My sutyknulisia pozirkami — ja ŭśmichnuŭsia i pavitaŭsia.
— Dobry dzień.
— Zdravstvujtie. Vy Kalita?
— Tak.
— Pasport s soboj?
— Tak.
— Pried́javitie, požałujsta.
— Kali łaska.
Pravieryli pašpart.
— Ruki v storony, nohi na širinie pleč. Koluŝije, riežuŝije priedmiety pri siebie imiejutsia?
— Nie.
Padjechaŭ śpiecnazaŭski UAZik i lehkavaja mašyna, ź jakoj vyjšaŭ čałaviek u cyvilnym.
— Požałujsta, projdiemtie v mašinu.
— Paviedamcie, kali łaska, padstavu majho zatrymańnia.
— Projdiemtie, soobŝim v otdiele.
Treba addać naležnaje, supracoŭniki homielskaha śpiecnazu pavodzili siabie karektna. Prynamsi, nivodnaha matu ź ich boku ja nie pačuŭ.
Kali mianie pasadzili ŭ mašynu, načalnik śpiecnazu i čałaviek u cyvilnym adyšli parazmaŭlać. Užo ŭ adździele ja daviedaŭsia ad staršyny, jaki mianie zatrymlivaŭ, što ja «Pristavał k hraždaninu, pytałsia zatiejať draku, na zamiečanija mimo prochodivšieho patrula nie rieahirovał».
U adździele na maju ścipłuju piersonu pryjšło pahladzieć čałaviek 8–9 aficeraŭ. Razhladali mianie jak dynazaŭra. Pryznajusia, nie vielmi pryjemnaje adčuvańnie. Adzin milicyjant usio pryśpiešvaŭ mianie: «Davajtie bystrieje, podpisyvajtie protokoł, ja opazdyvaju…». Ja nie śpiašaŭsia, bo razumieŭ — u kamieru ja jašče paśpieju.
Paśla skančeńnia ŭsioj papiarovaj pracy, ja paprasiŭsia skarystacca prybiralniaj. Kłaziet mianie ŭraziŭ: ad smurodu pačało rezać vočy, i ja chutka reciravaŭsia, surjozna zadumaŭšysia pra samapavahu milicyjantaŭ adździeła.
Kanvairavali mianie ŭ Homielski izalatar časovaha ŭtrymańnia (dalej IČU) na «Nivie» major i kapitan, u kajdankach. Za nami jechaŭ UAZik, poŭny śpiecnazu. Prykładna ŭ 00:10 ja byŭ dastaŭleny ŭ dziažurku izalatara. Dziažurny izalatara akazaŭsia ŭśmiešlivym majoram, jaki chutka patłumačyŭ mnie, dzie ja znachodžusia. Nadhlad byŭ vielmi padrabiazny. Mianie prymusili raspranucca da majtkoŭ, źniać abutak, vyviernuć škarpetki. Kožnaja maja reč była abmacanaja pamočnikam dziažurnaha i pravierana mietaładetektaram. Tolki paśla hetaha mnie dali mahčymaść apranucca. Abutak, praŭda, nadzieć nie dali — zamiest jaho vydali bryzientavyja kamiernyja tapački.
Paśla pieratrusu mnie pakinuli malitoŭnik i hihijeničnyja pryłady. Adviali ŭ kapciorku, dzie vydali matrac, praścinu, namatracnik, navałačku, padušku i koŭdru. Nie viedaju, z čaho robiacca ich matracy dy paduški, ale było adčuvańnie, što ich nabivajuć roznym trybuchom sa žłobinskaj futravaj fabryki. Paśla padniali ŭ kamieru № 23. Pa sutnaści, kamiera homielskaha izalatara mała adroźnivałasia ad akreścinskaj, choć i mieła peŭnyja asablivaści.
Vielikodnaja niadziela sustreła mianie šmonam z boku administracyi. Jak paśla vyśvietliłasia, šmon adbyvajecca 2 razy na dzień. Pracedurna heta vyhladaje tak: adčyniajucca dźviery ŭ kamieru, pastupaje kamanda: «Na vychod, licom k stienie, ruki na stienu». Adzin ź piaci prysutnych milicyjantaŭ spačatku abmacvaje vopratku rukami, potym pravodzić pa rukach, šyi, śpinie, hrudziam i naham mietałašukalnikam. U hety čas 3 supracoŭniki pieratresvajuć kamieru — adzin pieravaročvaje matrac, trasie padušku i koŭdru, kapajecca ŭ asabistych rečach. Druhi draŭlanaj kałatuškaj hrukaje pa ścianie. Treci (zvyčajna žančyna) z doŭhaj mietaličnaj śpicaj z kručkom na kancy kapajecca ŭ niejkich inšych miescach. Paśla hetaha starejšy aficer zadaje pytańnie: «Voprosy, žałoby, priedłožienija?». Na hetym šmon zakančvajecca. Možna zajści ŭ kamieru i navodzić paradak da anałahičnaj viečarovaj pracedury. Na Akreścina, darečy, zadajuć pytańnie «Žałoby, priedłožienija?». Pytańni zadavać čamuści nielha.
Sudzilišča
Na sud mianie razam ź inšymi administratyŭnikami i kryminalnikami pryvieźli kala 12 hadzinaŭ dnia. Vazili nas u tak zvanaj «piluli» — zadniaj častcy UAZika, ścieny jakoha ad sonca nahravalisia, i my ŭpiacioch adčuvali, jak nas nažyvuju smažać.
Urešcie ź mianie źniali kajdanki i zaviali ŭ kabiniet «sudździ». Sudziŭ mianie Paremski Jarasłaŭ Iharavič, jaki mieŭ na vyhlad kala 35 hadoŭ. Jon doŭha nie cyrymoniŭsia — adrazu pačaŭ praces. Ja abarvaŭ jaho pramovu paśla taho, jak jon ahučyŭ mnie majo prava zajaŭlać chadajnictva.
Ja zajaviŭ chadajnictva ab pieranosie razhladu spravy na inšy dzień u suviazi sa śmierciu i pachavańniem blizkaha svajaka ŭ hadzinu dnia. Na što mnie było skazana: «Riešienije po Vašiemu diełu budiet priniato siehodnia». Stała zrazumieła — nie adpuściać, i ja zajaviŭ novaje chadajnictva ab udziele ŭ pracesie advakata.
Sudździa prapanavaŭ mnie nazvać imia advakata, i pieršym, chto pryjšoŭ mnie na rozum, była advakat Marjana Siamieška ź Minska, jakaja niekali abaraniała mianie ŭ Salihorskim sudzie paśla akcyi ŭ padtrymku Ivana Šyły. Ja razumieŭ, što nichto jaje šukać nie budzie, ale ja dla siabie dakładna razumieŭ, što z hetym «sudździom» treba «pakantaktavać» jak maha daŭžej, bo ja nie śpiašaŭsia iznoŭ viarnucca da prasłuchoŭvańnia brechu kanvojnych sabak pad voknami majoj kamiery. Sudździa abviaściŭ pierapynak da 14 hadzinaŭ dnia dziela suviazi z zajaŭlenym advakatam. Mianie zakavali ŭ kajdanki i razam ź inšymi asudžanymi dastavili ŭ adździeł milicyi Čyhunačnaha rajona, dzie pasadzili ŭ kletku da
Kali mianie dastavili ŭ sud, tam užo byli śviedki — śpiecnazaviec, jaki mianie zatrymlivaŭ — Kažamiakin M. V., i čałaviek u cyvilnym — Alaksiejeŭ V. A.
Z kabinieta «sudździ» vyjšaŭ vysoki šyroki dziadziečka z čamadanam u rukach, za im
Praces praciahnuŭsia. Sudździa paviedamiŭ mnie, što advakat nie pryjedzie, a inšaha jany mnie nie daduć. Nu, ja asabliva inšaha adkazu i nie čakaŭ. Ja zajaviŭ novaje chadajnictva — «Ab viadzieńni pracesu
Kali ja zapytaŭsia, na padstavie čaho mnie admoŭlena ŭ pravie na biełaruskamoŭny praces, «sudździa» mnie adkazaŭ: «U nas dva hosudarstviennych jazyka, i Vy obiazany znať oba».
No comment, jak kažuć.
Potym usio pajšło jak zvyčajny palityčny sud. Śviedka — milicyjant Kažamiakin — i «paciarpieły» Alaksiejeŭ padpisali papiery pra adkaznaść za iłžyvyja pakazańni i vylili svaju chłuśniu. Ja zadavaŭ pytańni, jany błytalisia ŭ pakazańniach. Ad niervaŭ i kryŭdy ja pačaŭ pastukvać branzaletami kajdankoŭ. Vidać, heta pačało razdražniać «sudździu», i jon zahadaŭ kanvairu ich źniać. Vyrak «nie adychodziačy ad kasy» — 10 sutak.
Paśla vyniasieńnia prysudu mnie za śpinaj zamknuli kajdanki i vyvieli na kalidor, dzie mianie zaŭvažyŭ mužčyna z dapytlivym pozirkam. Heta akazaŭsia pradstaŭnik BCHK. Jon zapytaŭsia, ci ja Kalita. — Tak, mnie dali 10 sutak, u mianie siońnia pachavańnie dziaduli, i ja abviaščaju haładoŭku.
Paśla hetych słovaŭ mianie paciahnuli da čornaha chodu, praź jaki zaviali na pieršy pavierch da voknaŭ kancylaryi, dzie ŭručyli kopiju pastanovy «suda».
Vyvieli ŭ dvor. Adzin z kanvairaŭ zaŭvažyŭ čałavieka z kamieraj, jaki nas zdymaŭ praz ščylinu płota. Pa kiedach i kiepcy ja paznaŭ Jaŭhiena Suvorava — majho dobraha siabra i davieranuju asobu Kastusiova na minułych vybarach. Ja kryknuŭ jamu: «Žyvie Biełaruś! Chevik, ja abviaściŭ haładoŭku», — i pačuŭ u adkaz marmytańnie ŭ jahonym styli: «Dy viedaju ja ŭžo».
Mianie začynili ŭ «pilulu», dzie ja jašče chvilin 30 smažyŭsia pad soncam, siedziačy ŭ kajdankach. Advieźli mianie ŭ Čyhunačny adździeł milicyi dva mužčyny ŭ džynsach i skuranych kurtkach. U vyšejšaha pad rasšpilenaj skurankaj źleva ŭ kabury byŭ pistalet Makarava. Jon zapytaŭ u dziažurnaha pra mianie. Toj pakazaŭ na maju kletku. Dziadźka sa stvałom złosna pahladzieŭ na mianie, byccam ja skraŭ u jaho miech bulby. Mianie vyvieli z kamiery, jon nadzieŭ na mianie kajdanki i pavioŭ u słužbovuju «Nivu». Z adździeła mianie kudyści pavieźli.
Homielskija vułki byli pryhožymi i ŭtulnymi, hulała moładź. Ja siadzieŭ u kajdankach na zadnim siadzieńni, sprava ad mianie siadzieŭ dziadźka sa stvałom. Ja zapytaŭsia: «Rasstrelvać vieziacie?» — «Nu začiem žie? U Vas skoro dień roždienija».
My trapili ŭ nievialiki zator. Sprava, mietraŭ za 500 ad nas, niejkija ludzi pchali zahłochły bieły žyhul. Dziadźka ź pistaletam skazaŭ svajmu naparniku «Smotri, cyhanie opiať svoj žihul nie mohut zaviesti, intieriesno, čto vtoraja mašina u nich —
Mianie dastavili nazad u IČU, praviali dahlad, vydali paścielnuju bializnu i padniali ŭ adzinočnuju kamieru № 31. Kamiera choć i akazałasia ŭ dva razy mienšaj za papiaredniuju, ale ŭsio ž była čystaj i akuratnaj, a drobnyja kropli vady na ścianie i padłozie śviedčyli, što ŭ joj niadaŭna rabiłasia pryborka.
Padčas viečarovaha šmonu ja paviedamiŭ dziažurnamu, što abviaściŭ haładoŭku, i jon zapisaŭ mianie na pryjom da načalnika izalatara. Na nastupnuju ranicu mianie zaviali da načalnika, jaki akazaŭsia vychavanym padpałkoŭnikam z pyšnymi vusami i dobrymi vačyma. Jon vietliva zaprasiŭ mianie ŭ kabiniet, prapanavaŭ prysieści i raspytaŭ pryčyny majoj haładoŭki. Ahułam jon pakinuŭ uražańnie dobraha čałavieka.
Noč prajšła ŭ malitvach i, całkam daručyŭšy siabie Božaj voli, ja zmoh pad ranicu zasnuć.
Dniom mianie čakaŭ adzinočny prahułačny dvoryk i duš, a taksama pieradača ad siabroŭ.
Etap
28 krasavika, a
Na vulicy ledź raźvidnieła. Sabraŭšy rečy, mianie paviali ŭ kapciorku, a adtul u kabiniet dziažurnaha. U pakoi mianie čakali dziažurny, jaho pamočnik, načalnik izalatara, zdaravienny śpiecnazaviec i dva kanvairy z kajdankami — kapitan i major. Paśla dahladu i pravierki asabistych rečaŭ mnie nadzieli kajdanki. Druhija kajdanki z doŭhim mietaličnym trosam pryčapili adnym branzaletam da łancužka pieršych, druhi branzalet zaščoŭknuŭ na svajoj ruce
Zrazumieŭ: mianie viazuć u Minsk. Načalnik kanvoju — major — praz kožnyja 30 chvilin pa mabilnym telefonie rabiŭ dakład: «Tovariŝ połkovnik, načalnik konvoja major Pilipienko, u nas vsio normalno, projechali ukazatiel na nasielennyj punkt…». Mianie ž turbavała adno: kudy mianie? U SIZA KDB ci na Vaładarku?
U «Nivie» hrała radyjo. Z vypusku navinaŭ (pieršych za apošnija 5 sutak) ja daviedaŭsia, što Ministerstva infarmacyi padała pozvu ab likvidacyi «Našaj Nivy» i «Narodnaj Voli». Stała jašče bolš sumna, bo hajki pačali zakručvać macniej.
Na maju nievialikuju, ale ŭsio ž radaść, mianie dastavili na Akreścina. Kiraŭnictva ŭstanovy doŭha nie chacieła zapuskać našaje aŭto ŭ dvor CIPa. Urešcie zajechali. U dvoryku stajaŭ vialiki zialony aŭtobus, a kala jaho kala 30 mužčyn prapitaha vyhladu rychtavalisia da etapu ŭ ŁTP. Nam ža čakać daviałosia jašče kala
Tolki niedzie kala
Niedzie praz 30 chvilin vyklikali z kamiery na kalidor, dzie na mianie pryjšoŭ pahladzieć načalnik CIPa major Karpovič.
— Znaješ, počiemu tiebia siuda privieźli? — zapytaŭsia jon
— Nie. Ale dumaju, dla dasiedžvańnia svaich sutak, — uśmichnuŭsia ja.
— Ty žie sidieł u mienia nieskolko raz. Pomniš? — śvidravaŭ mianie vačyma major.
— Pamiataju, što siadzieŭ daŭno, ale vas nie pamiataju.
— A ja pamiataju. Ładno. Idi adpačyvaj, — ździekliva zahadaŭ jon.
Niedzie, a
Sustreča z kamitetčykami
Prykładna, a
— Nu, dumaju, dalšie my s Aleksandrom Makarovičiem pohovorim po voprosu dannoj vstrieči.
Karpovič vyjšaŭ z kabinieta.
— A vy chto? — zapytaŭ ja.
— Ja sotrudnik KHB. Dumaju čto Vy užie dohadaliś.
— Nu, u pryncypie, tak.
— Aleksandr, — praciahnuŭ jon, — Vy znajetie, počiemu Vy zdieś okazaliś?
— Nu, u pryncypie, tak, viedaju, tolki nie razumieju, navošta treba było čynić uvieś hety śpiektakl. Niaŭžo było składana prosta vypisać mnie pozvu?
Na hetyja pytańni adkazu nie było.
— Nu, raz vy ponimajetie pričinu vašieho zdieś nachoždienija, tohda načniem s toho čto…@@@ tut ja mušu ŭklučyć samacenzuru @@@.
Razmova išła kala hadziny. Na zakančeńnie supracoŭnik paabiacaŭ viarnucca na nastupny dzień. Mianie adviali ŭ
U
Kamitetčyk nie schłusiŭ i na nastupny dzień pryjšoŭ. Nie adzin, z kaleham. Mnie ahučyli prapanovu vieści kanstruktyŭny dyjałoh i «vspomniť vsio», kali ja nie chaču zatrymacca tut albo ŭ inšym miescy na bolš praciahły termin. Na što ja adkazaŭ: «Kali pierad vami pastaŭlenaja zadača „pryšyć“ praz maju piersonu apazicyju da kryminalnaj spravy, to što b ja ni kazaŭ, kolki b ja ni zhadvaŭ tyja ci inšyja fakty, vy mianie ŭsio adno pryšyjecie».
Jany zapeŭnili, što zadaču pryšyvać apazicyju da spravy pierad imi nichto nie staviŭ i jany sapraŭdy majuć samy ščyry namier pravieści poŭnaje rasśledavańnie trahičnych padziejaŭ 11 krasavika.
— Nu, raz tak, to davajcie svaje pytańni.
— Chorošo, včiera my zakončili na tom, čto @@@ samacenzura @@@.
Apytańnie ciahnułasia kala 5 hadzinaŭ. Pry kancy mnie prapanavali padpisać abaviazańnie nastupnaha źmiestu: «Kalita
Na hetym my raźvitalisia. Mianie adviali ŭ
A pałovie na
Na nastupny dzień mianie pierakinuli ŭ susiedniuju,
Čakaju vychadu, ahladajučy ścieny, znajšoŭ nadpisy «Žyvie Biełaruś», «
Lažu, pišu svoj novy akreścinski dziońnik.
Zaŭtra damoŭ, kali na toje budzie Božaja łaska.
Źmicier, prymi maje spačuvańni. Ty mužny čałaviek! Trymajsia.
Vital, trymajciesia! Budu malicca za Vas.

Kamientary