Alena Kavalenka: «Ja za Siarhiejem, jak za kamiennaj ścianoj»
Napiaredadni 8 Sakavika žonka palitviaźnia raskazvaje zachaplalnuju historyju kachańnia i ryzyki.
Muž hetaj spadaryni, palitviazień Siarhiej Kavalenka, pry ŭsim žadańni nie moža padaryć joj svaju ŭvahu — jon try miesiacy haładaje na znak pratestu i zaraz znachodzicca ŭ turemnym špitali na Vaładarcy ŭ Minsku.
Alena Kavalenka čakaje. Molicca. Vieryć u lepšaje. Starajecca nie płakać. Žonki baraćbitoŭ nie mohuć sabie hetaha dazvolić.Alena tolki krychu niervova krucić ŭ doŭhich pryhožych palcach miakkaha ružovaha zajca — cacku siamimiesiačnaj dačuški, i raspaviadaje pra samaje patajemnaje, ramantyčnaje i darahoje dla kožnaj žančyny. Pra svajo kachańnie, zamužža, dziaciej.
Alena, davaj z samaha pačatku. Jak vy ź Siarhiejem paznajomilisia?
— My znajomilisia… dvojčy! Pieršy raz — 11 hadoŭ tamu, kala VDU imia Mašerava. Ja pastupała va ŭniviersitet i pryjšła daviedacca, ci jość majo proźvišča siarod zaličanych. U nas ź Siarhiejem roźnica va ŭroście amal 9 hod. Mnie tady było 17, a jamu 26. Paznajomilisia, jon pravodziŭ mianie dadomu. Pakinuła jamu svoj telefon, dy jon jaho zhubiŭ. Ale heta vidavočna byŭ los — bo my znoŭ sustrelisia! Adbyłosia heta amal praz dva hady — ja ŭžo skončyła tady druhi kurs bijałahičnaha fakulteta. My ź siabroŭkaj išli kala Ladovaha pałaca. Jon taksama byŭ ź niejkim siabram.
I adrazu ž mianie paznaŭ! A ja navat nie ŭzhadała, chto heta. Jon nahadaŭ mnie pra naša pieršaje znajomstva.I na hety raz užo nie zhubiŭ majho numaru telefona. Sustrelisia. I adrazu, na pieršym spatkańni, Siaroža skazaŭ, što maje namier sa mnoj ažanicca.
— A što ŭ žanichu ciabie najbolš uraziła?
— Adrazu było bačna, što jon sapraŭdny mužčyna. U Siarhieja vialikaja moc duchu, mužnaść. Heta, kaniešnie, adčuvałasia adrazu.
— Tvoj muž vielmi časta ŭzhadvaje biełaruskuju šlachtu. Navat u svaim zaklučnym słovie na sudzie jon razvažaŭ na hetu temu. A ŭ adnosinach da svajoj žančyny jon prajaŭlaje šlachietnaść?
— Kaniešnie ž, jon daryŭ mnie kvietki i ŭvahu, zaŭsiody niepakoiŭsia za mianie.
Mahu skazać adno: za im ja siabie adčuvaju, jak za kamiennaj ścianoj. Jon zaŭsiody abaronić, adstaić i svaju žančynu, i svaje pravy.
— A jak tvoj abrańnik pryznaŭsia ŭ kachańni?
— Prosta, vielmi prosta. Heta było ŭzajemnaje kachańnie. Pierad našym viasiellem Siarhiej try z pałovaj miesiacy pracavaŭ u Rasii, na Poŭnačy. I ja jaho čakała. Raśpisalisia my 18 červienia 2004 hoda.
— Kali nie sakret, čamu tak stałasia, što vy žanilisia dvojčy?
— U kožnaj siamji zdarajucca nieparazumieńni. Na žal, prajšli praz heta i my. Heta byŭ čysta emacyjny krok — padać zajavu na skasavańnie šlubu.
My nie žyli razam tolki miesiac. A potym užo pamirylisia. Dy atrymałasia tak, što zajavie ŭ zahsie ŭžo dali chod. Kali nas razvodzili ŭ vieraśni 2010 hoda, u mianie ŭžo było dva tydni ciažarnaści małodšaj dačkoj Vikaj.A niadaŭna, u lutym, my raśpisalisia paŭtorna. Rehistracyja hetaha šlubu adbyvałasia daloka nie ŭ ramantyčnych umovach — u pakoi dla spatkańniaŭ viciebskaha
Žanich byŭ u kajdankach. A śviedkami — milicyjanty…
Alena, skažy, tolki ščyra, pakłaŭšy ruku na serca. Kab viedać napierad usio, što tabie daviadziecca pieražyć, ci pajšła b ty zamuž za apazicyjaniera?
— Ja ŭžo kazała: heta byŭ los.
Ale vychodziła zamuž ja za prostaha, samaha zvyčajnaha chłopca. U jaho tady nie było jašče takich vyrazna akreślenych pohladaŭ.Prynamści, mnie jon ich u toj čas nie vykazvaŭ. Kaniešnie, svajo bačańnie taho, što adbyvajecca ŭ krainie i śviecie, u jaho było i tady. Siarhiej zaŭsiody šmat čytaŭ. Ale ŭsio heta było nie ŭ toj miery, jak zaraz. Jahonyja pohlady i pierakanańni raśli razam z našaj siamjoj.
— A tabie nikoli nie prychodziła zdradnickaja dumka: «Va ŭsich mužyki jak mužyki — z pracy dy dadomu, na rodnuju kanapu. A moj ściahi viešaje, pa dachach łazić, žyćciom ryzykuje…»?
— Spačatku — tak, mnie heta nie vielmi padabałasia.
A potym ja całkam pierajšła na bok Siarhieja. My z mužam razam raśli — jak biełarusy, jak hramadzianie.Jon na mianie vielmi mocna paŭpłyvaŭ, my pastajanna razmaŭlali na temu nacyjanalnych kaštoŭnaściej. Praŭda, toje, što biełarusy nie šanujuć svaju rodnuju movu, mianie ździŭlała jašče i da znajomstva ź Siarhiejem.
— Napeŭna, heta duža ciažka — być žonkaj čałavieka, jaki supraćstaić uładam, ahromnistaj i žorstkaj dziaržaŭnaj mašynie?
— U niejkaj stupieni ja adčuvaju siabie žonkaj pažarnaha, alpinista ci niejkaha inšaha čałavieka, u jakoha ryzykoŭnaja praca. Adrazu heta było vielmi ciažka. Ale psichika čałavieka da ŭsiaho adaptujecca. Kaniešnie, ja i zaraz pieražyvaju, ale ŭžo nie tak vostra, jak na pačatku. Pryčym jaho mohuć i nieabaviazkova za ściah zatrymać.
Jak tady, 19 śniežnia minułaha hoda — pryjechali i zabrali prosta z domu.Zachodziać dva milicyjanty, kažuć: «Treba prajechać. Pajedziem parazmaŭlać nakont skarhaŭ, jakija vy pisali, što da vas unačy milicyja źjaŭlajecca». I — usio. Paśla taho my Siarhieja doma ŭžo nie ŭbačyli. Jak
Uvohule ciaham miesiaca, apošniaha pierad tym, jak muža zabrali, supracoŭniki pravaachoŭnych orhanaŭ prychodzili da nas kožnuju noč. Z 3 da 5 hadzin ranicy pastajanna praviarali, ci doma Siarhiej.
Zvoniać u dźviery, zachodziać, pytajucca: «Doma?» — «Doma». — «Vsio chorošo?» I tak mohuć pa niekalki razoŭ za noč. A padčas «Słavianskaha bazara», vybaraŭ, Dnia voli, Novaha hoda mahli pryjści i pa piać razoŭ — u pieryjad z 9 viečara da 7 ranicy. Na navahodniaje śviata, kali nadychodziŭ 2011 hod, varta na našaj placoŭcy stajała sutki. A da heta ŭviečary 31 śniežnia Siarhieja byli zatrymali, i ja ŭžo dumała, što budu Novy hod adna sustrakać. Potym, praŭda, adpuścili, ale pastavili «achovu» na placoŭcy.
— A pra toje, što muž źbirajecca padniać ściah na jołcy, na takoj strašennaj vyšyni, ty
— Jon mnie skazaŭ, što choča zrabić niejki ŭčynak, za 20 chvilin pierad tym, jak syści z domu. Ale jaki ŭčynak, dzie i kali — ja ničoha nie viedała. Daviedałasia, kali Siarhieja zatrymali. Pieršyja dumki byli takija: «Jak jon? Što ź im budzie? Što budzie sa mnoj? Jaho z nami znoŭ niama, i nakolki — nieviadoma…»
A što hetaja jołka — 35 mietraŭ, što jon tudy zdoleŭ zaleźci, mianie nie ździviła. U Siarhieja dobraja fizičnaja padrychtoŭka, i dla mianie heta nie było navinaj.I kali jon štości zachoča zrabić, jon heta zrobić. Adnak toje, što jon vyviesiŭ ściah u miescy, dzie šmat milicyi, heta, kaniešnie, było dla mianie niečakanaściu, cudam.
— Ci adčuvała ty niejki cisk na pracy
— Spačatku ja pracavała nastaŭnicaj chimii ŭ SŠ № 31. Cisk pačaŭsia, kali źjaviŭsia ściah na Uvaskrasienskaj carkvie. Tady da mianie pryšoŭ čałaviek z orhanaŭ i staŭ kulturna tak pahražać: «Paŭpłyvajcie na svajho muža, a to možacie i biez pracy zastacca». Adnak sa škoły ja syšła sama. Pryčyna zusim nie ŭ dziejnaści muža. A ŭ tym, što nastaŭnikam mała płaciać, i rabota heta vielmi niervovaja. Mnie było ciažka ŭ psichałahičnym płanie: kali ty nastaŭnik — ty zaŭsiody na pracy. Ja staviłasia da svaich abaviazkaŭ vielmi adkazna: kali
Mnie pastajanna śniłasia, jak ja rychtujusia da ŭrokaŭ. I ja nie vytrymała, syšła. Pracavała pašpartystkaj, a potym, kali Siarhiej ździejśniŭ svoj učynak — ściah na jołcy, pajšła ŭ ŽEU dyśpietčaram.I pracavała tam da dekretnaha.
— Ja dumaju, mnohim ludziam cikava, jaki Kavalenka ŭ zvyčajnym žyćci, jaki jon baćka i haspadar?
— Jak baćka Siarhiej vielmi dobry.
Usio, što na siońnia viedaje i čym zajmajecca naš starejšy syn Valik, heta zasłuha ŭ pieršuju čarhu nie maja, a mužava. Jon pračytaŭ šmat litaratury pa vychavańni dziaciej.I pieršyja knihi, pieršyja raźvivajučyja cacki — usio heta nabyvaŭ Siarhiej. Jon ličyć, što dzieciam treba z samaha rańniaha ŭzrostu słuchać kłasičnuju muzyku. I Valik ź pieršych dzion słuchaŭ Čajkoŭskaha, Mocarta. Chłopčyk u hod i siem miesiacaŭ užo viedaŭ litary. Siarhiej nabyŭ azbuku ŭ vyhladzie płakata, i chutka ź jahonaj dapamohaj synok užo jaje vyvučyŭ. Uvohule, amal usie idei pa vychavańni dziaciej byli jahonymi. Anhlijskaja mova, malavańnie ŭ škole rańniaha raźvićcia, a potym skrypka i chakiej u Valika — usio heta prydumaŭ i arhanizavaŭ muž.
A Vika… Jana była vielmi sumnaja, napeŭna, ceły tydzień, jak baćku zabrali. Jana ž tak lubiła siadzieć u jaho na ručkach!Jon jaje huškaje, a jana ŭvieś čas hladzić na jaho asablivym pozirkam, jak ni na kaho inšaha. Ja jašče žartavała: «Na ciabie bolš nichto nie budzie hladzieć takimi zakachanymi vočkami, jak dačka». A jak tatki nie stała, to duža zasumavała. Miž inšym, dačka zaraz vielmi dobra jeść — padbiraje ŭsio! Ja navat dumaju: moža, heta niešta takoje na mientalnym uzroŭni adbyvajecca: dzicia jeść i za siabie, i za baćku, kab tamu choć troški lahčej było… Vika ŭvohule vielmi padobnaja na Siarhieja źniešnie — hetkaja ž śvietłavokaja i śvietłavałosaja. A Valik bolš na mianie padobny. Baćkavy tolki «jamački».
Siarhiej zaŭsiody chacieŭ šmat dziaciej, chacia b troje. Heta jaho takaja
A imia Viktoryja, što značyć «pieramoha», heta Siarhiej dačce daŭ?
— Nie, heta dzied, Siarhiejeŭ baćka, hetak pažadaŭ. My chacieli nazvać Viku Lolaj. Tak zvali babulu Siarhieja. I — słavianskuju bahiniu viasny. Adie dzied vielmi nas prasiŭ, i my sastupili jamu. A synu imia daŭ užo Siarhiej. Valancinam zvali jahonaha dziadźku. Pa słovach muža, heta byŭ vielmi razumny, talenavity i mocny charaktaram mužčyna.
— Jakija mužavy jakaści ciabie zachaplajuć? I za što ty na jaho zvyčajna svaryšsia?
— Siarhiej — vielmi supiarečlivy čałaviek. Dobraje i admoŭnaje ŭ im pobač. Jon vielmi adkryty, ščyry, u im niama kryvadušša. Jon maksimalist. Drennaja rysa, jakuju zaŭvažała nie tolki ja, — heta zapalčyvaść. Ale tut my ź im — dva boty para. Uvohule ŭ nas šmat padobnaha. Pa svaich jakaściach jon — lidar. Jamu važna, kab jon byŭ u čymści pieršym. I apošniaje słova ŭ siamji pavinna zastavacca za im. Napačatku ŭ nas byli kanflikty
— Raspaviadzi pra vašyja siamiejnyja tradycyi.
— U apošnija piać hadoŭ na śviatočnym stale ŭ nas uvohule niama nijakaha śpirtnoha. Siarhiej navat suprać dziciačaha šampanskaha. Jon za toje, kab pitvo nie prapahandavałasia ŭ siamji, kab śpirtnoje na stale nie bačyli dzieci. Vielmi šmat uvahi nadaje fizičnamu vychavańniu syna, sočyć, kab toj rabiŭ zaradku. Vychodnyja jon pa mahčymaści staraŭsia pryśviacić siamji. Chadziŭ z Valikam u muziei, cyrk, zaapark.
— Zaraz, kaniešnie, kali tvoj muž haładaje na znak pratestu, havaryć pra jahonyja ŭlubionyja stravy — bluźnierstva… I tym nie mienš, voś što jon, naprykład, lubić na śniadanak? Ja vieru, što ty jamu jašče abaviazkova pryhatuješ niešta smačnaje…
— Siarhiej zaŭsiody imknuŭsia rabić usio pravilna dla zdaroŭja. I byŭ nakiravany na zdarovaje charčavańnie. Lubić nacyjanalnyja stravy. U nas jość kniha «Biełaruskaja kuchnia. Moc smaku», dyk hatuju pa joj. Naprykład, zrazy. Ja dumała, heta niejkija bulbianyja bliny. A heta, akazvajecca, takija miasnyja ruleciki, u jakija zakručanyja kavałačak sała, smažanyja šampińjony, morkva i cybula. Vielmi smačna! Jašče lubić boršč, hrecki sałat, sadavinu, miod. I, kaniešnie ž, sieladziec «pad šubaj»! Kožny Novy hod jon chacieŭ, kab u nas była niejkaja novaja, aryhinalnaja strava. A ja sama vielmi lublu Vialikdzień. Piaku tady bułki, pirahi. Praŭda, atrymlivałasia, što niekalki Vialikadniaŭ Siarhieja nie było z nami…
A ŭ chram vy chodzicie?
— Tak. Siarhiej — vielmi vierujučy čałaviek. Kali ja była ŭ jaho na minułym spatkańni, jon paprasiŭ, kab ja chadziła ŭ carkvu, maliłasia, kab u našaj siamji było ŭsio dobra. Ja viedaju, što pierad kožnym svaim ściaham Siarhiej zaŭsiody maliŭsia. I kazaŭ mnie, što heta jamu Boh dapamahaje prapahandavać našu nacyjanalnuju simvoliku. Było zaŭvažna, što jon u takija momanty ŭnutrana źbirajecca, kancentrujecca na tym, što źbirajecca zrabić.
— Alena, tvoj adkaz na heta pytańnie pradkazalny. Ale ab čym ty zaraz bolš za ŭsio maryš?
— Maru, kab Siarhiej chutčej byŭ z nami. Kab ź jahonym zdaroŭjem było ŭsio dobra. Kab naša siamja hodna prajšła praz usio heta. Hetaha žadaje i sam Siarhiej.
Na spatkańni jon mnie skazaŭ: «Ja ničoha zaraz tak nie chaču, jak być sa svajoj siamjoj».
***
Siarhiej Kavalenka — aktyvist
7 studzienia 2010 hoda vyviesiŭ
Akramia svajho samaha znakamitaha ściaha na jołcy, Kavalenka bieźlič razoŭ uzdymaŭ u Viciebsku nacyjanalnyja štandary ŭ roznych niebiaśpiečnych miescach: na dachach šmatpaviarchovych damoŭ, carkvie, strale budaŭničaha krana, viežach elektrapieradač.

Kamientary