BACK IN USSR
Bolšaść ludziej u Biełarusi nikoli nie čytali Šekśpira, nikoli nia słuchali Bacha, nikoli nie zadumvalisia pra padzieńnie kamunizmu. Napeŭna, štości padobnaje možna skazać pra lubuju inšuju krainu i luby inšy narod śvietu. Ale heta nijakim čynam nie źmianšaje značnaści Šekśpira, Bacha j padzieńnia kamunizmu dla ŭsich. Historyju, kulturu i cyvilizacyju ruchajuć napierad nia masy, a adzinki, hrupy, vypadak i nastroj.
30 hadoŭ tamu vojski Varšaŭskaha paktu ŭvajšli ŭ Čechasłavaččynu. A pierad tym była Praskaja viasna, adna ź pieršych sprobaŭ padzieńnia kamunizmu. Z padačy českich piśmieńnikaŭ, najpierš Miłana Kundery, Praskaja viasna ŭsprymajecca mienavita jak nastroj. Hetaksama ŭsprymajucca i bałtyjskija śpieŭnyja revalucyi. Da prykładu, polski vychad z kamunizmu my nazyvajem peryjadam «Salidarnaści» i vajskovaha stanovišča. Zaŭvažcie, u muzycy źjavilisia metalovyja notki, a ŭ revalucyjnym aksamicie prakidajucca žaleznyja šarścinki. Polskaha varyjantu dla Biełarusi nia chočacca. Tady jak česki abo bałtyjskija vyhladajuć ramantyčna i pryvabna.
My tamu havorym heta, što naš vychad z kamunizmu jašče biezvychodna napieradzie.
Bolšaść ludziej u Biełarusi nikoli tołkam nie zadumvalisia nad 68-m českim hodam. A vialikaje mnostva narodu navat ničoha nia čuła ab Praskaj viaśnie. I heta znoŭ paćviardžaje dumku pra toje, što masy nia robiać historyju. Kali, viadoma, heta nia masy, što zapałanili plac pierad prezydenturaj.
Ja dumaju pra adnu fatalnuju j strašnuju niespraviadlivaść: heta ž vialikaje mnostva ludziej pražyli ŭsio svajo adzinaje žyćcio ŭ Savieckim Sajuzie, tak i nie daviedaŭšysia, što byvaje inakš, lepiej.
Ja prasiakajusia škadavańniem da takich svaich suajčyńnikaŭ, zhadvaju navat marmonskuju spoviedź za pamierłych svajakoŭ i raptam razumieju, što siońnia vakoł mianie niamała ludziej praciahvajuć žyć u SSSR. I što resavietyzacyja, jakuju pravodziać ułady ŭ Biełarusi, dazvalaje nie pieražyvać unutranuju dramu raźvitańnia sa zvykłymi aryjentyrami. Byccam niechta razdaje kvitki na taki atrakcyjon — mahčymaść dažyć svoj viek u Savieckim Sajuzie i tak nikoli j nie daviedacca, što takoje SVABODA.
Viartańnie da ŭłady biełaruskaje namenklatury mocna nahadvaje tuju ž Prahu ŭ žniŭni 68-ha. Praŭda, čechasłavackaja namenklatura dziejničała pad jaŭnym maskoŭskim pratektaratam, u nas ža ŭsio robicca pad tajemnym upłyvam i pavodle pokliču serca. Ale vynik, badaj, toj samy. Na znakavym uzroŭni jaho možna sfarmulavać tak: nacyjanalnaja intelihiencyja patrapiła ŭ turmy abo padałasia na emihracyju.
Iznoŭ ža narod u masie svajoj nie pravodzić takich paralelaŭ. Čamu? Kab nie nastrašvać samoha siabie? Ci tamu, što taki rozdum nie ŭvachodzić u praviły atrakcyjonu pad nazvaj «praciahvajem žyć u SSSR»?
Siarhiej Paŭłoŭski
Kamientary