Mora ŭ “Akvaryjumie”
Čarhovy prajekt BMA “More kachańnia”, prezentacyja jakoha adbyłasia 13 lutaha ŭ “Akvaryjumie”, vyklikaje supiarečlivuju reakcyju, jak, zrešty, lubaja źjava šoŭ-biznesu. Biassprečna adno: nichto, akramia Supranoviča z Sacharavym, nie dadumaŭsia vydać kasetu, admysłova prymierkavanuju da Dnia śviatoha Valancina.
Arhmomant pierad kancertam byŭ prosta niepaŭtorny – miascovaja achova vydaliła ŭsich z zali ŭ ciesny kalidorčyk-katušok i pačała “zapuskać” pa śpisie, papiarednie składzienym arhanizatarami z BMA. Cikava, što samich arhanizataraŭ pa hetym samym śpisie puskać u klub nijak nie chacieli: administracyja paličyła, što zaprošanych i tak bolej, čym treba. Sacharaŭ, jakomu prapanavali nabyć bilet, na chvali ekspresii pahražaŭ klubu sudovaj spravaj. Zrešty, niejak razabralisia. Treba skazać, što ŭ astatnim achova pavodziła siabie vielmi taktoŭna. Prynamsi, asabistyja rečy muzykaŭ nie “pieratrachivalisia” z takoj pilnaściu, jak heta rabiłasia zvyčajna ŭ “Alternatyvie”. Dyj na kancercie atmasfera była zusim inšaja – chatniaja, možna skazać. Niahledziačy na značnuju kolkaść narodu, jaki pryjšoŭ daviedacca, što tam Supranovič z Sacharavym hetkaje vydali, praz uvieś viečar nie pakidała ŭražańnie, što prysutničaješ na zakrytaj imprezie “dla svaich”.
Kancert, pavodle staražytnaha biełaruskaha zvyčaju, pačaŭsia z paŭhadzinnym spaźnieńniem. Pieršym mieŭsia hrać hurt “Bieź Bileta”, jaki vypraviŭ na prezentacyju svajho paŭnamocnaha pradstaŭnika ŭ asobie skrypački Ksieni, jakaja sumlenna adpracavała za łajdakavatych mužykoŭ-bieźbiletnikaŭ: narod u zali słuchaŭ jaje zusim nia drajvavuju, davoli praciahłuju sumna-liryčnuju impravizacyju biez paziachańniaŭ i piarečańniaŭ. Nastupnymi vyjšli “Cmoki”, na jakich hukarežyser atrymaŭ mahčymaść sa smakam i viedańniem spravy adstroić aparaturu. Adnak eksperymenty z hukam zusim nie zasmučali ni muzykaŭ, što hrali, nia čujučy adno adnaho, ni publiku, jakaja padniałasia na pieršaj pieśni i bolš užo nie siadała da kanca prezentacyi. Potym było “Novaje Nieba” sa starymi dobrymi hitami i novym hitarystam. (Ščyryja jamu spačuvańni: zajmać miesca, jakoje raniej naležała Słavu Koraniu...) Kasia, darečy, iznoŭ adhadavała sabie nastalhična-pamiatnyja doŭhija vałasy, jakija tak joj pasujuć. Zapačatkavanuju “NN” muzyčnuju liniju praciahnuŭ hurt “Exist” – try samazahłyblenyja, patrabavalnyja da siabie, da niemahčymaści stylovyja rycary ekzystencyi. Repetycyi ŭ chałodnym haražy nijak nie paŭpłyvali na ich prafesijnyja i razumovyja vartaści: muzyka pa-raniejšamu sakaŭnaja, admietnaja, poŭnaja padvodnych kamianioŭ i niečakanych pavarotaŭ.
Pamiž vystupami hurtoŭ u roli šoŭmena sprabavaŭ siabie Siaržuk Sacharaŭ, čyjo hipnatyčnaje ŭździejańnie na publiku nabyvała časam prosta zastrašlivyja pamiery. Spačatku jon prymusiŭ chłopca ź dziaŭčynaj prademanstravać na vačoch va ŭsiaho klubu siaredniaj ciažkaści pacałunak, a paśla schiliŭ nieviadomaha hieroja da vykanańnia stryptyzu, nie daviedzienaha, što praŭda, da lahičnaha zaviaršeńnia, jakoje stałasia b fatalnym dla “Akvaryjumu”.
Ale sapraŭdnym karalom viečaryny staŭsia “Nejra Dziubiel”. Kulinkovič, čyja biełaruskaja duša paprostu nie źmiaščałasia ŭ rasiejskamoŭnaj cialesnaj abałoncy, śpiavaŭ, tančyŭ, piŭ ź flažki, raspaviadaŭ pokazki... publika na jaho ledźvie nie maliłasia.
Lahičnym pierachodam da dyskateki staŭsia kamputaryzavany “Pałac”, praklaty artadoksami ad rok-n-rołu. A moładź, miž inšym, tančyła. Značyć, jak kazaŭ jašče nie praletarski paet Majakoŭski, heta niekamu treba.
Chalimon, Samachvałavičy

Kamientary