Viktoryja Dziemiančuk. Dema-vydańnie, (r) 2002.

Bolšaja častka albomu — dastatkova vysokaha ŭzroŭniu, nie durnaja, nie banalnaja i nie pustaja pradukcyja, jakaja daje vyhadnaje ŭjaŭleńnie pra patencyjał, manieru śpiavački, jaje vykanalnickija mahčymaści, umieńnie pradusaraŭ padabrać prahramu, adpaviednuju jaje vyraznamu, mocnamu hołasu. U Dziemiančuk naturalny žanočy hołas, pazbaŭleny piskaŭ, jenkaŭ i inšych tannych štučak. Tak, Vika taksama časam zachaplajecca prydychańniami, nibyta imkniecca nadać vykanańniu niejki taki štučny intym, «firmu». Dy albom hety, pry ŭsioj majoj nielubovi da «estrady», ja z zadavalnieńniem prasłuchaŭ nieadnojčy i biez fatalnych nastupstvaŭ dla zdaroŭja. A heta ŭžo šmat pra što śviedčyć.
U albomie jość pieśni, jakija pojduć na «ŭra» ŭ dyskatekach i navat na rok-kancertach. Dyj na «Skryhatańniach Eŭropy» zojmuć nie apošniaje miesca. Vika, uradženka Horadni, mnohaje pryniesła ŭ hety albom adtul. Choć by dobra aranžavanuju pieśniu «Tancy s vołkami» z repertuaru hrupy «Voobražajemyje ludi».
Najlepšyja numary albomu — «Nie ty», «Ja ždu...», «Sny na dvoich» (nie biez upłyvu «Enigma») i navat «Russkije zimy» (niachaj jano i niepatryjatyčna hučyć!). Apošniaja pieśnia — mocny zimovy šlahier, za jaki z zadavalnieńniem učapiŭsia b luby rasiejski telekanał. Pry adnoj umovie: kali b Viktoryja naradziłasia nia ŭ Horadni, a ŭ jakoj Ćviery. I kali b u jejnym dvary z-pad ziamli biŭ naftavy fantan. A pakolki jaje pradusary nia majuć nieabchodnaha dla raskrutki takoha albomu ŭ Rasiei vahonu hrošaj, navat takoj sapraŭdy dobraj pradukcyi nakanavana vymirańnie što tut, što tam. Bo pa-sapraŭdnamu publiku ŭziać možna tolki aryhinalnym dy (jak jano patryjatyčna prahučyć!) hłyboka nacyjanalnym. Čaho Viktoryi ščyra i zyču!
P.S. A jašče jana była adzinaj śpiavačkaj za ŭsiu historyju daražeznaha konkursu «Interšlahier» u Vilni, jakoj dali Hran-pry, choć rehlament nie praduhledžvaje takoj uznaharody. Našyja — mohuć!
Pieramožany SŁUCHAČ

Kamientary