Zekaŭskija lehiendy Biełarusi
«A možna ŭ vas troški pasiadzieć? U sensie pažyć?..» — «Navošta?» — «A byŭ by cudoŭny materyjał». — «Nu, kali raptam što, možacie raźličvać na samuju lepšuju kameru». Razmova adbyvałasia va ŭstanovie z nazvaj na «UŽ». Namieśnik načalnika chitra pryžmuryŭsia i raspavioŭ mnie historyju pra žurnalista i prakurora, jakuju vy pačytajecie nižej. A tady byŭ samy razhar vuličnych chapunoŭ. Sadžali jašče nie za «askarblenija», ale za hrubyja pierachody prajeznaj častki z złosnym rośpisam ścienaŭ.
Ja nie siadzieła, nie sadžała, nie chapała j nie vartavała. Moj samy doŭhi termin źniavoleńnia dahetul vymiarajecca čatyrma hadzinami. Kali, viadoma, možna ličyć kratami vokny zvyčajnaha rajadździełu. Ale kali adny pryjacieli skidalisia na pieradačy druhim, pieramaŭlacca z načalstvam čamuści zaŭsiody vypichvali mianie.
Tady ja i atrymała mianušku «Krupskaja» ad ludziej u pahonach, i abureńniaŭ ichnych nasłuchałasia. Apazycyja nadta aktyŭnaja, mnoha chodzić... Turmy nadta biednyja, nie adpaviadajuć eŭrapiejskim standartam... I čuła ja siarod hetaha ŭsiaho cikavyja historyi. A praz kolki času toje samaje raptam paraspaviadali j kolišnija «siadzielcy».
Historyi tyja — jak kryminalnyja spravy pry dyktatury. Niešta sapraŭdy było, ale amal usio — bajki. Darečy, niejak ja bačyła rasiejski film ź siužetam nu dakładna jak u adnoj z turemnych bajek! Pavodle ich možna źniać ceły seryjał. Było b kamu.
Poŭny varyjant artykuła hladzicie ŭ haziecie "Našp Niva".

Kamientary