Pieršyja mienskija «sekand-chendy» byli «kvaternymi», dla svaich, zatym prodaž užyvanych rečaŭ pieramiaściŭsia na bujnyja staličnyja rynki. Ciapier u kožnym rajonie — pa niekalki dziasiatkaŭ kramaŭ «ekanam-klasy», dzie jość i «barachołki», i sapraŭdnyja butyki.
U adnym z samych novych mienskich «sekand-chendaŭ», što ŭ Malinaŭcy, uraziŭ najpierš specyfičny pach niamytaha adzieńnia (heta abudziła ŭspaminy pra kvaternyja rasprodažy «tavaraŭ z Eŭropy» ŭ 90-ja. Dvuchpakajoŭki byli zastaŭleny torbami sa śmiardziučym adzieńniem i abutkam, tak što amal nie zastavałasia miesca haspadaram). Pavodle słoŭ pradavačak z kramy, najbolšym popytam karystajucca žanočyja žakiety i sakołki. Chacia bolšaść rečaŭ daŭno vyjšli z mody, popyt jość. Užo praz 15 chvilin paśla adkryćcia ŭ handlovaj zali, jakaja mieścicca ŭ pamiaškańni byłoha dziciačaha sadka, było z dva dziasiatki pakupnic. Pytajusia ŭ samaje maładoje i hustoŭna apranutaje, što jana dla siabie nabyła. Akazvajecca, pryjšła pa dziciačyja apranachi i što-niebudź dla baćkoŭ u viosku. «Dla baćki znajšła prystojny pinžak, a maci — kolki futbołak». Maŭlaŭ, što tym starym treba… Tavar tut pradajecca na vahu: 18 tysiač rubloŭ za kilahram. Niaredka nabyvajucca pakunki, bolšyja za kilahram. Darečy, kilo bavaŭnianych rečaŭ roŭna 5—6 sakołkam. Adna novaja kaštavała b na rynku ad 10 tysiač. Takija «sekand-chendy» najčaściej mieściacca ŭ padjezdach ci padvałach. «Ich kolkaść u krainie ciažka nazvać», — kažuć u Ministerstvie handlu.
Poŭny varyjant artukułu čytajcie ŭ hazecie "Naša Niva"
Siarhiej Trafiłaŭ

Kamientary