Časłaŭ Piatkievič. Rečyckaje Paleśsie. Miensk: Biełaruski knihazbor, 2004.
Kali paraŭnoŭvaješ duchoŭnuju kulturu staroha i novaha Paleśsia, zaŭvažaješ niazvodnaje ŭ žyćci palešukoŭ: atamizavanaść vioski i masavaje bytavoje zładziejstva. Čytačoŭ urazić u hetaj knizie i bahaćcie «nienarmatyŭnaje» leksyki, što isnavała ŭ biełaruskaj movie, pakul ź joju nie papracavali majstry jaje «ŭšlachotnieńnia».
Z usich rehijonaŭ Radzimy ŭ mianie najbolšaja cikavaść da taho, jaki pačynajecca ad Paryčaŭ, Lubani, Starobina i — pišuć — ad Čudzina. Heta Ŭschodniaje Paleśsie. Naradziŭšysia ŭ paŭnočna-zachodnim jaho kutku, dzie sychodziacca mazyrskija, słuckija i haradzienska-baranavickija havorki, dzie, jak ličyŭ Jaŭchim Karski, prachodzić miaža pamiž ułasna biełaruskim abšaram i krajem, jaki my nazyvajem Zachodnim Paleśsiem, ja, na svoj soram, mała viedaŭ pra astatnija častki Ŭschodniaha Paleśsia. Na toje byli dźvie pryčyny: adździelenaść ciapierašnich Hancavickaha i Łuninieckaha rajonaŭ ad rešty etnahrafičnaha rehijonu administracyjnaju miažoju i adsutnaść hruntoŭnaje pracy pra rehijon.
Pra toje, što jość kniha Časłava Piatkieviča pra Ŭschodniaje Paleśsie, ja (i nia tolki ja) tolki čuŭ. I voś ciapier hetaja kniha vyjšła pa-biełarusku. I jašče raz pierakanała mianie ŭ dałučanaści majho rodnaha kutka mienavita da hetaha rehijonu. Nia tolki zvyčki i zaviadzionki rečyckich palešukoŭ padobnyja da našych — šmat ahulnych leksem, jakich bolš nidzie nie sustrenieš.
Kniha Č.Piatkieviča dapamoža čytačom, asabliva moładzi, zazirnuć u minuŭščynu nie adno Paleśsia — usiaje Biełarusi. Jak čałaviek, jaki čytaŭ svaje pieršyja knižki i rabiŭ uroki pry łučynie i lampie, ja zdahadvajusia, što asobnyja miaściny hetaje knihi mohuć hetaha čytača šakavać. Choć by raździeł «Hihijena»… Ale łaźniaŭ nie było i na bahataj Słuččynie, i na nia mienš bahataj Navahradčynie, i za chleŭ chadzili paŭsiudna.
Čytačoŭ urazić u hetaj knizie i bahaćcie «nienarmatyŭnaje» leksyki. Ale i toje treba skazać, što ŭ biełaruskaj movie (śledam za rasiejskaju) šmat papracavali majstry jaje «ŭšlachotnieńnia». Naprykład, u niamieckaj ci polskaj movach na słovy «Scheise» i «gowno», «Arsch» i «dupa» nie nakłali tabu, a «haŭno» i «sraka» apynulisia pad zabaronaj. Praŭda, Č.Piatkievič usio ž nie da kanca paśladoŭny. My viedajem, što našy baćki i dziady-pradziedy ŭhołas svaimi imionami nazyvali taksama j «intymnyja» častki svajho cieła (jak, prykładam, niemcy kažuć «Schwanz», a nia «čeles»). U knizie ž Č.Piatkieviča niama nivodnaje zhadki navat pra «cycki», «kurycu» i «jajcy». A jany ž fihurujuć u žartach, prypieŭkach i prykazkach. My, viaskovyja dzieci, chodziačy ŭ kašulach i hulajučy ŭ piasku, vydatna viedali, jak jany vyhladajuć. Ad baćkoŭ i dziadoŭ my štodzień čuli i «macniejšyja» słovy, choć by toje, što na litaru «b», jakoha nie saromielisia Skaryna z Avakumam, jakoje, jak śviedčyć Alaksandar Kupryn, užyła Carkva, kali praklała «bladosłovno otvierhajuŝieho śviatyje tajny» Lva Tałstoja, i jakoje ja čytaju ŭ knihach polskich aŭtaraŭ.
Poŭnaściu hety artykuł možna pračytać u papiarovaj i pdf-versii "Našaj Nivy"
Anatol Sidarevič
Kamientary