«Duša». Hrupa «Nea». (r) Markuc—Kasałapaŭ, 2003—2004
Synhł hety — z davoli zabłytanym, składanym losam. Apošnim časam pra hurt, jaki hady try tamu aktyŭna hučaŭ pa radyjo, padzabyli. Tamu vydańnie «Dušy» treba ŭsprymać jak svojeasablivy napamin, što «Nea» isnuje i nacelena na viartańnie da aktyŭnaj dziejnaści. Ščyra b hetaha chaciełasia. Bo tandem Vadzima Kasałapava — Andreja Markuca zdolny stvarać sapraŭdy vyraznyja, zapaminalnyja i ŭ toj ža čas — anijak nie «chimična-kamputarnyja» pieśni. Jak choć by taja ž «Duša», jakuju možna ličyć najlepšaj u darobku hrupy.
Synhł źmiaščaje pieśniu «Hnomy», dva remiksy zahałoŭnaj pieśni, minusoŭku «Dušy», kab kožny achvočy moh prymieryć na sabie pakručasty tvorčy los biełaruskaha muzykanta, i ŭ jakaści bonusu — klasyku savieckaj pieśni «Lubimy horad» (darečy, praviły dobraha tonu vymahajuć zhadvać aŭtaraŭ). Admietnaść versii ŭ tym, što «Nea» źlohku, vielmi aščadna afarbavali klasyku rytmikaj rehi, i pieśnia zahučała śviežańka i sučasna. Što davodzić: sapraŭdnaje — nie stareje, asabliva kali pastavicca da klasyki z pavahaj i dušoj. Tvorčy patencyjał «Nea» nie padlahaje sumnieńniu, choć čym dalej, tym bolš na tym samym stylovym poli, na jakim pracuje «Nea», źjaŭlajecca kalektyvaŭ časam ź nieabyjakimi ambicyjami. Zastajecca tolki spadziavacca, što časy tvorčych vyprabavańniaŭ u hetych muzykantaŭ zastalisia zzadu, a novy albom, aktyŭnaje viartańnie na scenu nie prymusiać siabie čakać.
I jašče cikavostka: na vydańnie hetaha dysku muzyki pazyčyli hrošy, zvyčajny dla Biełarusi nakład razyšoŭsia chutka, pazyka viarnułasia, i «Nea» niešta navat zarabili.
Zadušeŭny SŁUCHAČ
Kamientary