Siarhiej Majsienia. Heta naša vioska
№ 5 (162), 31 studzienia — 7 lutaha 2000 h.
Heta naša vioska
Ja Car
Na łaŭcy la vakzału ŭ dobrym padpitku siadzieŭ viaskovaha vyhladu dzied, ad jakoha mocna patychała alkaholem «miascovaha raźlivu». Viaskovy vyhlad i niaŭpeŭnienyja ruchi (stary raz-poraz pahladaŭ na hadzińnik, bajučysia prasiedzieć svaju elektryčku), źviarnuli na siabie ŭvahu vakzalnych žandaraŭ:
— Ty chto?
— Car.
— Adkul?
— Z Dvarca.
Zapyt paŭtaryli, dali humy. Rasčuleny «ščyrymi pytańniami» dzied sa ślazami na vačach patłumačyŭ:
— Majo proźvišča Car, a žyvu ja ŭ vioscy Dvarec. Voś moj pašpart.
— ?!..
Ja Busia
Patrulujučy viaskovuju dyskateku, milicyjant adyšoŭ da kustoŭ. Dobra prymajstravaŭšysia, kab zrabić tam nieštački, «stoŭp paradku» pačuŭ u metry ad siabie šorhat i pjanavataje marmytańnie. Skazaŭšy sabie: «ad-stavić» — milicyjant vyśvietliŭ lichtarykam zamedzhany tvar viaskovaj šałavy.
— Ty chto?
— Ja Busia.
Milicyjant pavadziŭ lichtarom, ale partnera pa seksie nie zaŭvažyŭ.
— Chto-chto?
— Ja Busia. Nu, Busia ja!
Skul było viedać milicyjantu, što hetamu dziaŭču sa škoły ŭ spadčynu zamiest viedaŭ dastałasia charošaja mianuška — Busia.
Smaha
Dzieja časoŭ BSSR.
— Pazyč «čyrvoniec»!
— Adčapisia!
— Daj! A ja tabie za «čyrvoniec» prapłyvu cieraz adstojnik!
— Kali nyrnieš, dam.
Praź niekalki chvilin, stojačy pad naporam vady z brandsbojtu, pasinieły ad choładu, ščaślivy Anton ź nieciarplivaściu čakaŭ «medyka» ź lekami ad «biełaruskaj chvaroby».
Siarhiej Majsienia,
Druckaŭščyzna pad Niaśvižam