Mama Natašy Radzinaj — prafiesijny kuchar. Salcison — nie maja ježa, ale pryhatavany Nadziejaj Maksimaŭnaj i padadzieny dziaŭčatam da harbaty razam sa śviežym chlebam, paštetam i chatnimi kansiervavanymi ahuročkami, jon zdajecca mnie prosta čaroŭnym...
Mama Natašy Radzinaj — prafiesijny kuchar. Salcison — nie maja ježa, ale pryhatavany Nadziejaj Maksimaŭnaj i padadzieny dziaŭčatam da harbaty razam sa śviežym chlebam, paštetam i chatnimi kansiervavanymi ahuročkami, jon zdajecca mnie prosta čaroŭnym. Nie ŭtrymałasia, spytała, čym ža takim asablivym častavali Natašu paśla 40 dzion u SIZA KDB… Kaža, tydzień jeła banalnuju jaječniu, tamu što «tam» jajki zabaronienyja. Zasumavała? Abo bajałasia, što nie paśpieje…
***
Tata Iry Chalip čakaŭ nas la padjezda. Jaho ruki prykmietna dryžali, kali braŭ viasnovy bukiet dla dački. Nie ad choładu, ad ahidy… Ad dumak, što dźviery ŭ kvateru dački adkryvajuć i zakryvajuć dva čužych čałavieki… Adzin Boh viedaje, kolkich namahańniaŭ kaštuje jamu nie sarvacca, nie vypluchnuć na ich usio, što naźbirałasia… Strach za dačku i ŭnuka strymlivajuć. My staim ci to pad žyłym domam, ci to pad turmoj. Vola zmročna žartuje: «Siudy choć spraŭna prymajuć pieradačy».
***
Vola prybiahaje ŭ ofis z pakietam, u jakim ciopłaja mužčynskaja bializna. Ź viečara nie davała spakoju dumka pra lutaŭski maroz i Andreja Pačobuta ŭ SIZA na Akreścina. Švedry pieradała napiaredadni, ich u ofis pryvioz ajčym Vieraniki Čarkasavaj jašče ŭ kancy śniežnia. Tady nie spatrebilisia, a ciapier jak znajšli, nu nie z Hrodna ža na samaj spravie vieźci. Razam ź ciopłaj bializnaj čarhovym razam sprabujem pieradać vitaminy. Nie biaruć. Mnohim addajem užo paśla adsiedki…
***
Paśla vyzvaleńnia pad padpisku Vaźniak prychodzić u ofis kožny dzień, ad BAŽa da KDB ŭsiaho niekalki kvartałaŭ. Jaho vyklikajuć rehularna, jak na pracu. Pierad čarhovym dopytam pje zialonuju harbatu biez cukru. Da SIZA KDB u jaho kubku patanała da 8 kubikaŭ «biełaj śmierci». Vyrašyŭ choć niešta ŭ žyćci źmianić da lepšaha…
***
Ad SIZA KDB da BAŽa ŭsiaho niekalki kvartałaŭ, tamu žonki aryštantaŭ niaredka zachodziać da nas. Prosta sa svaimi baułami, z klatčastymm torbami čaŭnakoŭ. Časam prychodziać sa ščaślivymi ŭśmieškami — bauły zabityja brudnaj bializnaj. Značyć, ich mužy zmahli pieraapranucca ŭ čystaje. Časta prychodziać moŭčki, pjuć harbatu, kažuć niahučna, pavolna, pieradačy ŭ ich užo pryniali — śpiašacca niama kudy. Brudnaja bializna moža być ščaściem…
***
Mama Paŭła Sieviarynca Taćciana pryjazdžaje ŭ Minsk dvojčy na tydzień. Siamja Sieviaryncaŭ žyvie ŭ Viciebsku. U Minsku Taćciana pierš za ŭsio śpiašajecca pieradać synu čarhovuju sumku ź ježaj, pradmietami hihijeny, adzieńniem, a ŭžo potym — sustrečy z advakatam, skarhi pa instancyjach, čytańnie adkazaŭ i znoŭ skarhi. Taćciana kaža, što nie adstupić ni na krok, budzie bambavać usich, projdzie hety šlach ad pieršaj da apošniaj prystupki. Maŭčym. Nu i što, što heta bieskarysna? Matčynamu sercu tak treba…
***
Ranicaj pa «Jeŭrańjus» pakazvajuć siužet ab pratestach kubinskaha ruchu «Žančyny ŭ biełym». Adčajnyja, z haračymi vačyma, jany niešta hučna skandujuć, vykidajučy uvierch pravyja ruki… Dziŭna, ale bieły koler nie pakidaje nadziei, jak i čorny.

Kamientary