List z dalokaj Albanii
Učora spoŭniłasia 70 hadoŭ z dnia naradžeńnia Ŭładzimiera Karatkieviča
Usie my, adradžency siemdziasiatych, lubili jaho. Lubili za toje, što jon ratavaŭ honar biełaruskaj litaratury, što nie lizaŭ kapytoŭ savieckamu idealahičnamu čortu, nie pisaŭ, u adroźnieńnie ad inšych “členaŭ” Sajuzu piśmieńnikaŭ, panehirykaŭ partyi i leninskamu kamsamołu.
My lubili jaho — piśmieńnika, pracavika nacyjanalnaha duchu — i ŭsio adno: tolki paśla jahonaj śmierci darešty zrazumieli, kaho stracili.
...Ciopłym lipieńskim dniom 84-ha ja sustreŭ na vulicy Navuma Halpiaroviča — zasiarodžanaha, pasuraviełaha z tvaru — i toj paviedamiŭ: pamior Karatkievič. Ad takoj naviny baluča ścisnułasia serca; ja ceły dzień chadziŭ ačmureły, a ŭviečary, razam z paetam Alechnam Minkinym, sieli pamianuć pamierłaha.
“Jak ty dumaješ, moža, atrucili?” — zapytaŭ ja tady ŭ siabra.
“Dy nie... Bačna było, što doŭha nie praciahnie. Adny vočy śviacilisia, — adkazaŭ siabra (napiaredadni Alechna Minkin jeździŭ u Miensk i paznajomiŭsia tam z Karatkievičam). — Zajšli da jaho z Hlobusam, knižku mnie padpisaŭ. Kazaŭ: treba, chłopcy, pracavać. Tolki pracaj i možna čahości dasiahnuć”.
Taho ž viečaru vyrašyli vydać samvydatam knižku ŭspaminaŭ pra Karatkieviča, siabar paabiacaŭ padklučyć da spravy Aleha Biembiela, ale nieŭzabavie my ź Minkinym źjechali na Poŭnač, i prajekt hety tak i nia byŭ realizavany.
Minuła piatnaccać hadoŭ, i letašniaj viasnoju atrymaŭ ja lista z dalokaj Albanii, ad prafesara filalohii Koča Bichiku. “Ci viedajecie vy takoha Ŭładzimiera Karatkieviča? — pisaŭ prafesar pa-albansku. — U 1949–54 h. my ź im vučylisia razam u Kijeŭskim dziaržaŭnym universytecie. Kali heta mahčyma — paviedamcie mnie jahony adras”.
Što ja moh adkazać? Napisaŭ, što Ŭładzimier Karatkievič — adzin z tych niešmatlikich tvorcaŭ, jakoha z poŭnym na toje pravam možna nazvać klasykam biełaruskaj litaratury, što pamior jon paŭtara dziasiatka hadoŭ tamu i što na radzimie jamu pastaŭleny pomnik.
U chutkim časie prafesar, užo na dobraj rasiejščynie, paviedamiŭ, što ličyŭ mianie kasavaram, jakoha los zakinuŭ u Biełaruś, vybačaŭsia za pamyłki ŭ rasiejskaj movie i vielmi smutkavaŭ z nahody zaŭčasnaj śmierci svajho ŭniversyteckaha siabra. “Vałodzia, kolki jaho pamiataju, zaŭsiody byŭ viasiołym i daścipnym chłopcam”, — napisaŭ prafesar.
A zusim niadaŭna daviałosia mnie zavitać u majsterniu navapołackaha mastaka Ihara Kuržałava.
“Chočaš pahladzieć cikavyja rečy? — zapytaŭsia mastak. — Pracuju nad ekspazycyjaj muzeju Karatkieviča, maju tut jahonyja rukapisy dy asabistyja rečy”.
Ja, nie biez chvalavańnia, pieraharnuŭ staronki rukapisu dramy “Młyn na Sinich Virach”, uziaŭ u ruki albom vypusknikoŭ fiłfaku Kijeŭskaha ŭniversytetu i ŭbačyŭ, u akuratnych avałach, zdymki Ŭładzimiera Karatkieviča i Koča Bichiku. Albaniec atrymaŭsia nadta surjoznym, a voś biełarus Karatkievič paśmichaŭsia z fotazdymku, i takim — maładym i viasiołym žyćcialubam — jon zastaŭsia ŭ pamiaci sučaśnikaŭ: jak u Biełarusi, tak i ŭ dalokaj Albanii.
Vinceś Mudroŭ
Ciapier čytajuć
Biełarus-vachtavik na Jamale stvaraje pieśni na biełaruskaj movie z dapamohaj ŠI. «Raniej muzyka była zakrytym kłubam. Niejrasietki adčynili hetyja dźviery z nahi»
Kamientary