Kultura22

Stary i Małady

Pamiaci Apanasa Cychuna. Piša Andrej Pavač.

Jany paznajomilisia ŭ čas samaj hłuchoj haradzienskaj vosieni, kali dvorniki na vulicach zhrabajuć apošnija kurhančyki zžaŭciełaj listoty, a Nioman ad bieśpierapynnaj płyni vady, što lijecca ŭ jaho źvierchu, zdajecca asabliva čornym i nienažernym. Małady pa apisańni siabra adšukaŭ nievialiki damok na doŭhaj nieasfaltavanaj vulicy, i ŭ dvary jaho sustreŭ maleńki, ale nadta drapiežny z vyhladu sabačka, jaki, biehajučy na daŭžeznym łancuhu, z zachapleńniem demanstravaŭ žadańnie prakusić nieznajomamu hościu nahavicy.

Čałaviek, jaki adčyniŭ dźviery, vyhladaŭ zusim nie takim, jakim čakaŭ jaho ŭbačyć Małady. Viadoma, kali tabie šasnaccać hadoŭ, staraść nia moža być paniaćciem adnosnym. Dla ciabie adnolkava starymi buduć i šaścidziesiacihadovy mužčyna, i dziadok, jakomu stuknuła dzievianosta. Ale ciapier Małady adčuŭ vyraznuju roźnicu. U knižkach i hazetach drukavali partret Staroha nia mienš čym dvaccacihadovaj daŭniny. Tam jon pad halštukam i ŭ kaściumie, sa značkam zasłužanaha nastaŭnika respubliki na hrudziach, a tut pierad Maładym stajaŭ zhorbleny łysy dziadula.

— Nu, to dzień dobry i zachodźcie, — hučnym, nieŭłaścivym dla svajho vonkavaha vyhladu hołasam skazaŭ dziadok i praciahnuŭ Maładomu dla pocisku pakručanuju ščopciu svaju ruku.

Chata składałasia z dvuch nievialikich pakojčykaŭ i kuchni. Paŭsiul stajali palicy z knihami, na ścienach visieli partrety akademika Karskaha i niejkich nieviadomych ludziej.

— A heta maja žonka, — pakazaŭ stary na partret na ścianie. — Pamierła jana. My razam troch synoŭ vychavali. Nu, nie zusim jak u toj kazcy, usie razumnyja i akuratnyja.

Jašče Maładoha ździviła: Stary byŭ pieršym čałaviekam, jaki tak doŭha raspytvaŭ u jaho pra baćkoŭ, adkul jany, kali pryjechali ŭ Horadniu, dzie pracujuć. Šmat paźniej Małady zrazumieŭ — miarkujučy pa žyćciovaj darozie baćkoŭ, pa tym, što syn raskazvaje i viedaje ab ich, Stary daviedaŭsia ab im samim usio, što jamu było treba.

Potym pierajšli da spravy. Stary pryŭźniaŭsia, niešta padumaŭ i zahadnym tonam skazaŭ: «Stanavisia na kresła i ciahni z šafy tyja papki».

Kolki hadzin prasiedzieli jany potym za stałom pad praniknionym pozirkam Jaŭchima Karskaha, nia viedaje nichto. Ziaziula z hadzińnika šmat razoŭ kuvała čverci i, kali Małady narešcie ačomaŭsia, na stale lažaŭ vielizarny stos papiery, a da adjezdu apošniaha tralejbusa zastavałasia litaralna dziesiać chvilinaŭ. Małady, aby‑iak raźvitaŭšysia z surazmoŭcam, vybieh na vulicu ź ćviordaj upeŭnienaściu, što da ŭsich hetych listočkaŭ z prymaŭkami i zahadkami, natatkami Staroha, da starych knižak i tečak ź listavańniem jon jašče nia raz vierniecca.

Z hetaj sustrečy pačałosia dziŭnaje siabroŭstva dvuch ludziej, adzin ź jakich byŭ roŭna ŭ piać razoŭ starejšy za druhoha. Raz na dva‑try tydni, a kali razmova išła ab niejkich vydavieckich spravach, to i čaściej, Małady naviedvaŭ schavanuju ŭ jabłynavaj huščečy chatku na ŭskrainie horadu. Siadaŭ pry stale ci na kanapie i hadzinami słuchaŭ biaskoncyja apaviadańni ab žyćci Staroha, jaho vandroŭkach pa Haradzienščynie, sustrečach z tymi, chto daŭno staŭ lehiendaj biełaruskaj historyi. Byvała, Stary zajmaŭsia niejkimi svaimi spravami, i tady Małady prosta siadzieŭ na kanapie i, pierahortvajučy staronki rukapisnych natatkaŭ Staroha (byli jany napisanyja biezdakornym, vypracavanym jašče ŭ polskaj nastaŭnickaj seminaryi počyrkam), usłuchoŭvaŭsia ŭ pracu naściennaha hadzińnika.

Niedzie pad kaniec žniŭnia Małady zaŭsiody čakaŭ, kali, padniaŭšy słuchaŭku svajho chatniaha telefona, pačuje znajomy hołas: «Andrej, davaj zaŭtra z torbami da mianie». I ŭžo nastupnaj ranicaj Małady siadzieŭ u samaj huščečy ableplenaha jabłykami dreva i spačatku tros, a paśla sporvaŭ kijočkam reštu. Stary stajaŭ na vulicy za płotam (adtul było lepiej bačna) i zahadvaŭ, dzie jašče zastalisia jabłyki. Zrabiŭšy hetuju pracu, Małady zapuskaŭ zuby ŭ sakavituju papiaroŭku i, žujučy, adčuvaŭ siabie absalutna ščaślivym. Jabłyki tyja nijak nielha było nazvać ekalahična čystym praduktam, bo kvartał pryvatnych damoŭ znachodziŭsia ŭ trochkutniku zakarkavanych aŭtamabilami darohaŭ, za jakimi ŭzvyšalisia kominy haradzkich pradpryjemstvaŭ. Adnak doma ŭ Maładoha jabłykam zaŭsiody byli radyja, i Maci rabiła ź ich bieźlič roznych kampotaŭ i vareńniaŭ.

Sustreč było šmat, ale asabliva zapomniłasia adna. Praz kolki dzion paśla niejkich vybaraŭ Małady pa pilnaj spravie zazirnuŭ da Staroha i, unuryŭšy hołaŭ, siadzieŭ na kanapie, metanakiravana dabivajučy ŭ śviadomaści pareštki nadziei, jakaja była naradziłasia napiaredadni.

— Čaho ty taki niedarečny siońnia?

Pytańnie padałosia Maładomu zusim kryŭdnym, i jon nia vytrymaŭ.

— Jak čaho? A to vy nia viedajecie? Vy što, televizar nie hladzieli: usio, kaniec, iznoŭ prajhrali. Ničoha nia budzie, usio!

Stary pamaŭčaŭ, paśla, abapieršysia na kraj stała, uźniaŭsia: «Chadziem». Dastaŭšy z šafy viazku klučoŭ, Stary braznuŭ u siencach klamkaj, i Małady praz akno ŭbačyŭ, jak jon patupaŭ da nievialikaha chleŭčyka z doščak, što stajaŭ u hłybini dvara. Małady taksama vyjšaŭ na vulicu.

U chleŭčyku było ciemnavata, i Stary pakinuŭ dźviery šyroka adčynienymi. Kolki kuračak, što siadzieli pobač na žerdkach, navat nie pasprabavali vybracca na vulicu. U kucie stajała niešta vielizarnaje, prykrytaje kavałkam bryzentu, ci to bočka, ci to niejkaja vialikaja skrynia. Małady ŭśmichnuŭsia krajočkam vusnaŭ: «Aha, tut Stary, mabyć, chavaje jašče z časoŭ vajny svaju supraćtankavuju harmatu. Zaraz pojdziem na vajnu». Adnak kali Stary adkinuŭ tkaninu, uśmieška imhnienna źnikła.

Prykrytaje bryzentam było vialikim nadmahilnym kamieniem. Małady sa ździŭleńniem zirnuŭ na Staroha, paśla pieravioŭ pozirk na kavałak hranitu. Proźvišča, daty naradžeńnia, daty śmierci nie było, i krychu nižej słovy ŭ dźviuchkośsi: «Uładar pojdzie — nia vierniecca, Vajar pojdzie — nia vierniecca, Siejbit — zaŭsiody viartajecca».

Stary maŭčaŭ…

Dachaty Małady viartaŭsia pieššu, chacia było jašče zusim nia ciopła, a daroha dadomu išła praz uvieś horad. Spyniŭsia, jak zvyčajna, na moście cieraź Nioman.

«Jaki ž ty ŭsio‑taki smarkač, jakaja hanuča», — soty raz padumaŭ jon pra siabie i, abapioršysia na parenčy, pačaŭ uhladacca dołu.

Płyń vady, čornaja, z šeravata‑biełymi plamkami kryhaŭ, supakojvała Maładoha. Usio jaho było ŭ hetaj race, i, aproč hetaj raki, horadu i ludziej, jakija žyvuć na jaje bierahach, u jaho nie było ničoha. Viartajučysia ź luboj pajezdki, jon supakojvaŭsia tolki tady, kali bačyŭ Svaju Raku i navat nie ŭjaŭlaŭ sabie toj siły, jakaja mahła b jaho adsiul vyhnać. Jon viedaŭ dziasiatki vieršaŭ i vykazvańniaŭ roznych ludziej pra Nioman, i vydatna ŭśviedamlaŭ, kolki pakaleńniaŭ i losaŭ nazaŭsiody źnitavała hetaja raka. Raka nie mahła być prosta miortvaj substancyjaj, na jaje bierahach štodzionna nieśli svaju vartu dušy prodkaŭ.

Maładomu ŭspomniŭsia adzin ź siabrukoŭ Staroha, biełaruski kampazytar, jaki vasiamnaccacihadovym chłopcam prosta z himnazičnaj party pad kanvojem palicyi byŭ adpraŭleny ŭ polskuju turmu i pravioŭ tam niekalki nastupnych hadoŭ. Paśla, pracujučy ŭ Varšavie čornarabočym, užo pierad samaj vajnoj arhanizavaŭ u polskaj stalicy biełaruskuju arhanizacyju i, niahledziačy ni na što, praciahvaŭ źbirać narodnyja pieśni i składaŭ kampazycyi sam. Uspomniłasia apošniaja paštoŭka, prysłanaja Staromu znakamitym biełaruskim piśmieńnikam, jaki, śmiarotna chvory, pisaŭ z dalokaha niamieckaha horadu: «Pryvitańnie majmu darahomu haradzienskamu arłu…» Uspomniłasia, jak jany ź siabram rychtavali da druku zbornik narodnych piesień z rodnych miaścin Staroha i cełymi viečarami vyčytvali nabranyja na kamputary pieśni, prykazki i zahadki. Uspaminaŭ… Ludziej i vobrazaŭ było tak mnoha, i jany tak zachapili ŭjaŭleńnie, što Małady potym navat nia moh uzhadać, jak dajšoŭ da domu.

Ab chvarobie Staroha jon daviedaŭsia pry kancy zimy. Kolki dzion nia moh navažycca patelefanavać, paśla schapiŭsia za słuchaŭku. Padniaŭ małodšy syn Staroha. Pačuŭšy viestku, što nadziei niama, Małady zrazumieŭ: «Usio, kaniec, nia budzie bolš tych viečaroŭ nad knižkami Karskaha i zžaŭciełymi staronkami z prymaŭkami, jakija stary źbiraŭ dziesiacihodździami. Nia budzie razmovaŭ u damku na zaśniežanaj uskrainie vialikaha horadu. Nia budzie ciapier da kaho pryjści, papłakacca. Ciapier ty adzin».

Chavali Staroha zaviejnym dniom u pačatku sakavika. Kali pryjechali na mohiłki i pačali raźvitvacca, śnieh pierastaŭ. Amal nichto nie pramaŭlaŭ, i toje było dobra, ščyra. U ledź nia samy apošni momant nad trunoj, jakuju ŭžo źbiralisia začyniać, źjaviłasia maleńkaja ptušačka i, ščabiečučy, pačała pieraskokvać z truny na kryž. Sinička, napeŭna, prosta chacieła być bližej da ludziej. Raptam niechta dastanie z kišeni kavałačak chleba ci čaho inšaha smačnaha, a hetaja ježa dapamoža pieražyć apošnija śniežnyja dni, bo kamu chočacca pamirać u samym pačatku viasny.

Chaŭtury byli arhanizavanyja ŭ stałoŭcy na adnoj z centralnych vulic horadu. Narod, uziaŭšy paru čarak, pačynaŭ viesialeć, i Małady, raźvitaŭšysia sa znajomymi, vyjšaŭ u dvor.

Iznoŭ išoŭ śnieh. Staraja vulica adnym kancom upirałasia ŭ hałoŭnuju płošču horadu i pakručasta biehła dołu, da parku.

— Niedzie tut, jašče ŭ pačatku vasiemnaccataha stahodździa, była haradzkaja brama, — uśmichnuŭsia Małady niedarečnaści svajoj dumki.

Jon vysmarkaŭsia, padniaŭ kaŭnier palitona i, topčučy mokruju śniehavuju miašanku, pajšoŭ navierch, tudy, dzie ŭ labiryncie vuzkich vulicaŭ i małych dvorykaŭ biłasia nieśmiarotnaje serca Horadni.

Andrej Pavač

Kamientary2

Ciapier čytajuć

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym2

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym

Usie naviny →
Usie naviny

Samaja darahaja kvatera ŭ Asmałoŭcy — jak vyhladaje?1

Hieafizik acaniŭ pierśpiektyvy zdabyčy redkaziamielnych mietałaŭ pad Maładziečnam, Žytkavičami i Lachavičami5

«Soramna za našu miedycynu». Ciažarnaja biełaruska aburyłasia prośbaj radzilni8

Dzie ŭ Biełarusi mohuć pabudavać novuju AES?3

Dziasiatki adnolkavych aŭtobusaŭ. Jak zvozili ludziej na kancerty niaviestki Łukašenki12

Kamunalniki ŭ Iŭi tak abrezali drevy, što ich nie adroźnić ad palmaŭ4

Mihranty atakavali polskich pamiežnikaŭ. Siarod napadnikaŭ byŭ čałaviek u biełaruskaj formie11

«Navat moj siabar Paźniak mianie ŭžo nie paprakaje». Łukašenka parazvažaŭ pra biełaruski nacyjanalizm i ci chapaje jaho ŭ Biełarusi102

Siońnia — Vierbnaja niadziela va ŭsich chryścijanskich kanfiesij. U Śviata-Duchaŭ sabor vystraiłasia vializnaja čarha10

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym2

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić