Vasilu Paŭlikavu 22 hady. Kali jon naradziŭsia, dziaciej ź sindromam Daŭna bajalisia pakazvać, navat na prahułku ich vyvodzili nočču. Ale tolki nie baćki Vasilka — tak łaskava jaho nazyvajuć rodnyja. Vasia viedaje, što ŭ jaho invalidnaść, ale ŭ siamji nikoli nie vyłučali jaho asablivaść, i patrabavali ź jaho, jak z małodšych bratoŭ. Siońnia Vasil pracuje ŭ minskim hateli i ŭsurjoz kaža, što choča stać jaho dyrektaram. A jašče chodzić na płavańnie, ajkido i spatkańni ź dziaŭčynaj. Maryć ažanicca i ŭžo pačaŭ źbirać hrošy na viasielle!

Kali naradziŭsia Vasia, lekary nie prosta ŭhavorvali jaho mamu admovicca ad syna. Jany nastojvali na hetym.
— Kazali, jon moža być jak bijamasa, vyraście «nijaki», nie zmoža absłuhoŭvać siabie, — mama Vasi ź ciažkaściu pryhadvaje tyja dni, pamiać vyciaśniaje niehatyŭ. — U mianie, viadoma, byŭ šok. Bo analizy ničoha niezvyčajnaha nie pakazvali, tady ŭ miedycynie nie było takich mahčymaściaŭ, jak ciapier. A ja hladzieła na svajo pieršaje dzicia — jano zusim nie adšturchvała, piła valarjanku i raździrałasia pamiž «treba pakinuć» i «nielha pakidać». Potym uziała svajho Vasiu i pajechała dadomu.
«Ja choć i bajałasia, ale starałasia nie chavać syna»
Da naradžeńnia syna Alena Arkadźjeŭna ničoha nie viedała pra sindrom Daŭna, nikoli nie sustrakała takich ludziej.
— Dy i ciapier ja ich praktyčna nie baču na vulicach, — kaža jana.
Siońnia ŭ 90% vypadkaŭ maci, daviedaŭšysia pra toje, što ŭ ich moža naradzicca dzicia ź sindromam Daŭna, pieraryvajuć ciažarnaść. 20 hadoŭ tamu bolšaść takich dziaciej traplała ŭ internaty, astatnich baćki bajalisia pakazvać. Na špacyr małych vyvodzili bližej da nočy, kab paźbiehnuć asudžalnych pohladaŭ.

— Ja vyrašyła — budź što budzie, vyrašym prablemy pa miery pastupleńnia. I stała hadavać syna jak zvyčajnaje dzicia, — praciahvaje mama Vasi. — Tak, jon byŭ słabym, byli prablemy z sercam. Jon pajšoŭ nie ŭ hod, a ŭ hod i vosiem. Paźniej zahavaryŭ, paźniej navučyŭsia jeści, zatoje na harščok staŭ prasicca vielmi rana. Tady nie było śpiecyjalnych i raźvivajučych centraŭ, ja zajmałasia ź im, jak i ŭsie mamy: čytali, malavali, lapili, hulali ŭ piasočnicy.
Ja choć i bajałasia, ale starałasia nie chavać syna — my jeździli na jołki, chadzili ŭ dvor, hulali ź dziećmi. Bałazie susiedzi ŭ nas zaŭsiody byli dobryja, nichto słova drennaha nie skazaŭ. Na vulicy byvaje niepryjemna, kali i ciapier mohuć pakazać palcam, ale ja starajusia nie bačyć hetaha. Kožny z nas dumaje, što takoje nie moža zdarycca ź im, što heta byvaje tolki z tymi, u kaho prablemy sa zdaroŭjem. Časam adčuvajecca navat asudžeńnie. Ale ad źjaŭleńnia dziciaci z dadatkovaj chramasomaj nie zastrachavany nichto, heta moža adbycca ŭ lubym uzroście, u luboj siamji.
Muž, pa słovach Aleny, značna spakajniej adreahavaŭ na dyjahnaz syna:
— Napeŭna, tamu što mužčyny bolš adkaznyja. Jon absalutna nie saromieŭsia syna, usiudy chadziŭ ź im. Zaraz my ŭ razvodzie, ale zachavali dobryja adnosiny, i Vasia z tatam časta bačycca.

Da troch hadoŭ Alena była ŭ dekrecie. Chacieli addać syna ŭ zvyčajny dziciačy sadok, ale zahadčyk skazaŭ, što inšyja baćki nie zachočuć bačyć u hrupie takoha małoha.
— I Vasia staŭ chadzić u śpiecyjalizavany sadok, — uspaminaje Alena. — Jon byŭ kruhłasutačnym, ale my kožny viečar zabirali syna dadomu. U 8 hadoŭ jon pajšoŭ u dapamožnuju škołu-internat, dzieci tam vučacca na hod bolš, čym u zvyčajnaj. I jak z sadu my taksama zabirali syna kožny dzień dadomu. Tam jon advučyŭsia dva hady, potym byli apieracyi na serca, tamu nastaŭniki naviedvali jaho doma, śpiecyjalna raspracavali dla Vasi prahramu. Jon zajmaŭsia z łahapiedam. Zaraz lanujecca, a raniej havorka była jašče čyściejšaj. Vasilok ŭmieje čytać, pisać, dobra raźbirajecca ŭ hadžetach.
— Ale ja nie hulaju ŭ hulni. Ja niezaležny! — ustupaje ŭ razmovu Vasia. — Ja viadu staronki ŭ sacsietkach, ale jany mnie bolš dla pracy patrebnyja.
«Maru stać dyrektaram hatela»
Čaćviorty miesiac Vasil pracuje ŭ hateli «Reniesans Minsk». Hrafik — z paniadziełka pa čaćvier, pa čatyry hadziny. Pracoŭny dzień pačynajecca ŭ 11, ale Vasia prychodzić zahadzia — zanadta daražyć rabotaj, kab dazvolić sabie choć chvilinu spaźnieńnia.

Jon staić na kuchni restarana, šaruje da blasku stałovyja prybory, kantraluje ich čyściniu. I pieražartoŭvajecca z supracoŭnikami.
— U nas šmat času sychodziła na nacirańnie pryboraŭ, a ciapier jany zaŭsiody biezdakorna padrychtavanyja. Vasil — vydatny rabotnik! — kaža jaho kaleha Darja.
— A to! — šyroka uśmichajecca Vasia. — Ja vielmi zadavoleny i pracaj, i kalektyvam.
Jon daŭno maryŭ ab pracy i navat chadziŭ u kramu ŭ dvary, paznajomiŭsia tam z pradaŭcami i sprabavaŭ im dapamahać. Ale aficyjna ŭładkavacca ŭ Biełarusi z takim dyjahnazam niaprosta. Pa-pieršaje, šmat zababonaŭ. Pa-druhoje, jość składanaści z abstalavańniem pracoŭnaha miesca, jakoje b pasavała čałavieku ź sindromam Daŭna, zakanadaŭstva taksama maje patrebu ŭ dapracoŭcy.
Hatel «Reniesans Minsk» upieršyniu ŭ historyi Biełarusi aficyjna pracaŭładkavaŭ chłopcaŭ ź sindromam Daŭna. Inicyjataram staŭ hienieralny mieniedžar Jeśpiera Francł. U Danii, adkul jon rodam, heta narmalnaja praktyka — ludzi ź sindromam pracujuć u hatelach, kramach, kafe, biblijatekach, teatrach, ofisach i na vytvorčaści.
— Kali Vasiu patelefanavali z centra sacabsłuhoŭvańnia i skazali, što źjaviŭsia šaniec, syn tut ža kinuŭsia źbirać dakumienty, — uspaminaje jaho mama.
Centr pracuje ŭ źviazku ź Biełaruskaj asacyjacyjaj dapamohi dzieciam-invalidam i maładym invalidam. Dziakujučy prajektu «Dastupnaja praca» pa supravadžalnym pracaŭładkavańni Vasiu vydzielili indyvidualnaha pamočnika. Spačatku jon padrychtavaŭ supracoŭnikaŭ hatela da źjaŭleńnia novaha kalehi. Potym niekalki tydniaŭ supravadžaŭ Vasila: dapamahaŭ prachodzić miedkamisiju, prapracoŭvaŭ maršrut, sačyŭ za adaptacyjaj — treba pryvyknuć da pracoŭnaha miesca, padabrać pracu, jakoj jon sapraŭdy daść rady, a jašče vyznačyć temp i kamfortnyja ŭmovy.

Stvaralniki prajekta padličyli: za kožny vydatkavany rubiel na pracu piersanalnaha asistenta viartajecca 14 rubloŭ. Tak što raźvivać hety kirunak ekanamična vyhadna dla krainy.
— Spačatku Vasil z kalehaj pracavali ŭ stałovaj dla supracoŭnikaŭ. Sačyli, ci chapaje pryboraŭ, ci ŭsio ŭ ciabie na stale, potym zahružali i razhružali posudamyjku. Ale my stali zaŭvažać, što kali ŭ stałovaj było šmat narodu, zadača ŭskładniałasia, Vasil stamlaŭsia, i my pasprabavali inšyja varyjanty, — raspaviadaje śpiecyjalist pa supravadžalnym pracaŭładkavańni Eduard Šypicyn. — Zaraz Vasia naciraje prybory — z hetaha pačynajuć usie aficyjanty. Jon chutka ŭsio schoplivaje. Zaŭsiody aptymistyčna nastrojeny, nie baicca sprabavać novaje. Matyvavany pracavać. Vielmi raduje, što Vasil prychodzić u restaran krychu raniej i asvojvaje novy etap — navučajecca sierviravać stały. Jon adzin z samych pierśpiektyŭnych našych chłopcaŭ.
— Maru stać dyrektaram! - surjozna kaža Vasia.
— U jaho jość pierśpiektyvy karjernaha rostu, — kaža mieniedžar hatela Pavieł Šamrykaŭ. - Pracuje Vasil jakasna i skurpulozna, za try miesiacy staŭ paŭnavartasnym členam kalektyvu. Załaty čałaviek! Kali jaho niama na pracy, my navat pačynajem pa im sumavać.

Dla Paŭła ŭ hetaj historyi niama ničoha dziŭnaha, raniej jon pracavaŭ u Irłandyi, dzie praktykujecca «padtrymalnaje pracaŭładkavańnie».
— Spačatku ździŭlaŭsia, sustrakajučy takich rabiat, ale potym ubačyŭ, što ŭsie vakoł ŭsprymajuć heta jak naležnaje, i vielmi chutka heta stała normaj i dla mianie.
Da Vasila ŭ «Reniesans» pracavała jašče dva chłopcy ź sindromam Daŭna 24-hadovy Mhier i 18-hadovy Mikałaj. U hateli pra ich adhukajucca vielmi ciopła i hatovyja ŭziać nazad, bo chłopcy syšli nie tamu, što nie davali rady abaviazkam — Mhier rychtavaŭsia da apieracyi, a Mikałaj žyŭ vielmi daloka ad miesca pracy, i kožny raz mamie davodziłasia pryvozić syna i čakać jaho.
«Pišy mnie listy, Vasia!»
Pracoŭny dzień skončany. Vasia vychodzić praz słužbovy vychad i z honaram pakazvaje mahnitny propusk.
— U mianie zaraz jość i zarpłatnaja kartka, — kaža jon. — Ale ja asabliva nie marnuju hrošy, nazapašvaju na adnu važnuju padzieju. Padzieja źviazana ź jaho dziaŭčynaj Alesiaj. Da jaje my i adpraŭlajemsia paśla pracy.

— Nu što, chłopcy, pahnali! — Vasia padrabiazna apisvaje maršrut. — Tak, spačatku na tralejbusie, potym na mietro i jašče pieššu. Alesiu ja ŭbačyŭ u łahiery dla maładych ludziej ź invalidnaściu. Joj 23 hady. Jana takaja pryhožaja! Ja adrazu padyšoŭ paznajomicca.
Ciapier maładziony razam chodziać na vystavy, u kino i kafe. Časam Vasil zaziraje ŭ majsterni pry staličnym chramie, dzie jaho dziaŭčyna zajmajecca vyšyŭkaj.
— Vasia pryjechaŭ! — radasna kryčyć Alesia, jak tolki bačyć jaho. Abdymaje chłopca i ŭskudłačvaje jaho makušku.

— Alesia — dziaŭčyna z asablivaściami raźvićcia, jaje chvaroba źviazana z asablivaściami parazy centralnaj niervovaj sistemy, pakul jana nie moža pracavać paŭnavartasna, — tłumačyć mama dziaŭčyny, jakaja pryvozić jaje ŭ majsterniu. — Zaniatki dapamahajuć joj atrymać navyki pracy. Ja rada, što jany z Vasiem siabrujuć. Jaho pośpiechi natchniajuć dačku. Jon vielmi dobry chłopiec.
— Vasia źbiraje hrošy na viasielle, — raskryvaje ŭsie tajamnicy Alesia. — Ale jano budzie nie raniej za 2029 hod, bo heta vielmi adkazna, u takich spravach nie varta śpiašacca. A ty, Vasia, pišy mnie pakul listy! A nie prosta bła-bła-bła. Dakładna napišaš? Hladzi mnie!
«Dzieda, ja ž u restaranie pracuju!»
Dalej pa płanie ŭ Vasi — naviedać dziadulu. Chłopiec vydatna aryjentujecca ŭ horadzie. Hadoŭ u 15 jon upieršyniu pajechaŭ adzin, baćki pasadzili jaho na tralejbus, a babula ź dziadulem sustreli. Tady Vasia telefanavaŭ mamie z kožnaha prypynku. Ciapier jon viedaje vulicy, dvary i samyja zručnyja ściažynki.

Na śviatłafory mirhaje zialony. Vasia aściarožna papiaredžvaje:
— Nie treba biehčy. Lepš pačakać i spakojna pierajści darohu. I akuratna abychodź piešachodaŭ, a to ja adzin raz zakranuŭ mužčynu, jon zakryčaŭ: «Hej, što heta jašče za krendziel!»
U dvary šmatpaviarchoŭki Vasil vitajecca z usimi žycharami i ŭsiu darohu raspaviadaje nam pra dziadulu:
- Jon u nas vajskoviec, pałkoŭnik u adstaŭcy, u jaho šmat miedaloŭ i ordenaŭ. My razam chodzim na parad.

Arkadź Vasiljevič rady haściam. Vasia varyć kavu, dla jaho heta samaje prostaje:
— Rabić kavu dla mamy pa ranicach — moj śviaty abaviazak, — tłumačyć jon.
— Vasilok kłapatlivy, zaŭsiody dapamahaje: i ŭ kramu schodzić, i doma prybiare, i pryhatavać što-niebudź moža, chiba što na lecišča ŭžo jeździć nie tak achvotna, jak raniej, — kaža jaho dziadula. — Jon u nas chłopiec aktyŭny. Ale zanadta ŭžo śmieły! Niadaŭna naviedvali babulu ŭ balnicy, dumali, u pałatu nie puściać, ale ŭnuk pajšoŭ, pahavaryŭ i pravioŭ nas.
— Ja kruty! — uśmichajecca Vasil.
Arkadź Vasiljevič dastaje parcalanavyja kubački, Vasia stavić ich na padnos i elehantna niasie na adnoj ruce ŭ haścinuju.
— Hladzi, Vasilok, vypuściš! — chvalujecca dziadula.
— Spakojna, ja ž pracuju ŭ restaranie! — Vasia upeŭnieny ŭ sabie. Časam, pad nastroj, jon jašče pryhoža sierviruje stoł dla rodnych.

— Dzieda, jak tabie maja novaja pryčoska?
— Nu… Mama kazała, što ty staŭ padobny da byłoha lidara paŭnočnaj Karei, — Arkadź Vasiljevič hładzić vožyk vałasoŭ.
— Kim Čen Ira? — rahoča ŭnuk. — Ja znajšoŭ kłasnaha majstra i bratoŭ užo da jaho zapisaŭ.
Ciapier Vasia choča być niezaležnym
— Nu, čas na treniroŭku, — Vasia hladzić na hadzińnik. Punktualnaści jon navučyŭsia ŭ dziaduli. — Chadziem pieššu, heta karysna. Sport važny dla zdaroŭja. Darečy, pahladzicie na maje krasoŭki, jany asablivyja — ja niadaŭna prabieh u ich marafon i navat atrymaŭ miedal! Ja jašče na tancy chadziŭ, jeździŭ praz uvieś horad, ale zrazumieŭ, što heta nie majo. Zaraz pa aŭtorkach u mianie ajkido, a ŭ subotu — basiejn. Ajkido ja dva hady zajmajusia — my razam z maim druhim tatam trenirujemsia.

Z tatami Vasiu pašancavała. Druhi tata taksama nie ličyć jaho asablivym i nie paturaje na treniroŭkach.
— Vasil staŭ lahčej ruchacca, navučyŭsia pravilna padać, asvoiŭ techniku. Zdaŭ ekzamien i atrymaŭ vučnioŭskuju stupień — 6 kiu, — raspaviadaje Ihar Michajłavič.
— Ja hanarusia synam! Jon vielmi aktyŭny i samastojny, — kaža mama Vasila. — My vielmi rady, što ŭ jaho źjaviłasia praca, pra jakuju jon hatovy havaryć biaskonca. Adčuvaje siabie zapatrabavanym. U jaho źjavilisia kalehi, mary, płany — zaraz Vasia choča być niezaležnym, žyć u svajoj kvatery, atrymać pravy.
Kožnaje 700-je dzicia ŭ Biełarusi naradžajecca ź lišniaj chramasomaj. Vasilok pakul adziny ŭ Biełarusi čałaviek ź sindromam Daŭna, u jakoha jość aficyjnaja praca. Tamu što ŭ jaho pavieryli, tamu što jamu dapamahli. Siońnia supracoŭniki hatela «Reniesans» vielmi ciopła adklikajucca pra jaho pracu i kažuć, jon jašče vyraście jak rabotnik. Jość ideja pastavić Vasila na resepšen — sustrakać haściej.
Pra svoj sindrom Vasia, darečy, daviedaŭsia niadaŭna — jamu pra heta niechta skazaŭ. Daviedaŭsia i ździviŭsia, tamu što ŭ siamji da jaho stavilisia na roŭnych. Jaho zaŭsiody lubili rodnyja, ciapier lubiać kalehi i dziaŭčyna Alesia. Pryznacca, za našu karotkuju sustreču my taksama palubili Vasilka — niachitraha, dobraha i takoha adkrytaha śvietu.
Kamientary