«U mianie na stale piać hadoŭ lažała papiera ź pieradačaj prava apieki nad synam». Volha Sieviaryniec — pra hady strachu, antydepresanty i nadzieju
Hetaja razmova adbyłasia ŭ Vilni praz dva miesiacy paśla taho, jak Volha z synam Franciškam vyjechali ź Biełarusi. Praź piać z pałovaj hadoŭ ich siamja narešcie zmahła ŭźjadnacca — ale nie doma. Palityka Paŭła Sieviarynca departavali z krainy ŭ hrupie 123 pamiłavanych palitviaźniaŭ u śniežni 2025-ha.

Volha vonkava spakojnaja, ale žesty i hołas vydajuć chvalavańnie. Choć i kaža, što ŭsio ŭžo pieražyła. U ščyraj razmovie z «Našaj Nivaj» jana raskazvaje pra doŭhija hady ŭ čakańni Paŭła, «vinšavańnie» ad kadebistaŭ i ružy z-za krataŭ. Apisvaje, jak tłumačyła synu, što tata nie złačyniec, i jak ciapier usie troje — Volha, Pavieł i mały Francišak — pa-novamu spaznajuć adno adnaho.
«Pryvitańnie, maja kachanaja»
— Jak vy daviedalisia, što Paŭła vyzvalili?
— Pieršaj patelefanavała blizkaja znajomaja ź vinšavańniami, ale ja nie dała viery, bo nidzie ŭ navinach hetaha nie było. U takija dni baišsia, što ŭsio heta akažacca niapraŭdaj. I pakul na sto adsotkaŭ nie ŭpeŭnišsia, staraješsia nie prymać blizka da serca, bo heta baluča. Paśla dasłali skrynšot z «Našaj Nivy». Ale dakładna ja ŭśviadomiła, što heta adbyłosia, kali ŭkraincy vyviesili svoj śpis ź pieralikam vyzvalenych ludziej.
Sam Pavieł patelefanavaŭ tolki na nastupny dzień, niedzie paśla abiedu, tamu što pa ŭmovach biaśpieki ŭ ich nie było telefonaŭ, tam była vialikaja čarha. U nas było ŭsiaho niekalki chvilin na razmovu. Pieršaje, što jon skazaŭ svaim pryhožym lubimym hołasam: «Pryvitańnie, maja kachanaja». Ale my davoli strymana parazmaŭlali, bo adčuvałasia, što vakoł jaho ludzi. Pra spravy, pra toje, što treba zrabić. I ja pabiehła z telefonam na vulicu, bo Francišak hulaŭ jakraz. Nie viedaju, što Paša jamu kazaŭ, ale tam užo byli emocyi.
— Vy adrazu vyrašyli vyjazdžać ź Biełarusi? Ci ciažka dałosia takoje rašeńnie?
— U tym verchale dumak, jakija byli ŭ hety momant, adzinaje, što my razumieli — siamja musić być razam. Nu i zrazumieła, što kali Pavieł nie moža pajechać da nas, to my musim jechać tudy.
Kali vyzvalili Cichanoŭskaha i vyvieźli ŭ Vilniu, ja stała dapuskać, što tak moža być i ŭ nas. Paśla, kali vyvieźli ŭ vieraśni nastupnuju hrupu, ja stała bolš aktyŭna rychtavacca. Prosta napisała sabie «płan B» na papiery: jak dziejničać, kali raptam. Pieradała ŭ Vilniu rečy pieršaj nieabchodnaści dla Paŭła, hrošy. Paśla my pieradali jašče niešta ŭ Varšavu. Ukrainu my ŭjavić nie mahli, nie dadumalisia da takoha raźvićcia padziej.
Ja napisała Paŭłu list, kab jon krychu ahladzieŭsia, kab nie rabiŭ nijakich hučnych zajaŭ, pakul my nie vyrašym, što rabić dalej. Kab pamiataŭ, što my ŭ Biełarusi. List čakaŭ u Vilni, tamu Pavieł jaho nie atrymaŭ. Ale jon sam usio dobra razvažyŭ i admoviŭsia ad pres-kanfierencyi. Pavieł, kali vyzvaliŭsia, vielmi za nas chvalavaŭsia. Uvohule jon nam kazaŭ, kab my vyjechali za niekalki dzion, bo bajaŭsia, što nas nie vypuściać, zrobiać niešta takoje miarzotnaje.

«Za hetyja dva tydni ja schudnieła na čatyry kiłahramy ad chvalavańnia»
— Vy vyjechali ź Biełarusi praz dva tydni. Što adbyvałasia hetym časam, pakul vy byli jašče doma, a Pavieł — u vyhnańni?
— Kali pra emocyi, to ciabie šturchaje to tudy, to siudy. Voś hetaja pieršaja radaść, jakaja źjaŭlajecca, — jana takaja vialikaja, ale takaja karotkaja. Tamu što adrazu ciabie nakryvaje vir dumak, što rabić dalej. Paśla hetaja radaść pačynaje žyć adnačasova z bolem, bo ty razumieješ, što pakidaješ u Biełarusi ŭsio samaje darahoje, što ŭ ciabie jość. Pakidaješ svoj zvyčajny pobyt, pakidaješ krainu, jakuju vielmi lubiš. I jašče hetaja radaść žyvie razam z chvalavańniem: jak ty zakryješ usie svaje spravy tut? Jak składziecca žyćcio tam? Jak usprymie pieramieny syn?
Usio heta pieramiažoŭvajecca z dumkami, daduć vyjechać ci nie. Bo jak by ciabie ni suciašali, što ŭsio pavinna być narmalova, ty ŭsio adno pra heta dumaješ.
I šmat spraŭ było, śpiš pa niekalki hadzin. Ja za hetyja dva tydni na čatyry kiłahramy schudnieła ad taho, što chvaluješsia ŭvieś čas.
Paralelna z hetym źbiraješ valizki, adsyłaješ. Pieršyja valizki ja ŭvohule nie viedaju, u jakim stanie źbirała — tam dziŭny nabor rečaŭ, paduški, niešta takoje. Mnie tady zdavałasia, što heta samaje važnaje, što treba pakłaści. Ja paśla navat nie mahła sabie patłumačyć, čamu mienavita hetyja rečy ŭziała.
Ale samaje važnaje, što było ŭ hetyja dni — jany byli napoŭnieny sustrečami ź siabrami, jakija prychodzili raźvitacca. Miłyja padarunki prynosili, dobryja słovy kazali, dapamahali, chto čym moža. Heta fajna, ty razumieješ, kolki dobraha jość u tvaim žyćci, ale heta i vielmi baluča.
My jašče na Rastvo paśpieli źjeździć da svajakoŭ, pabyć z usimi. Byccam by i śviata, ale ŭsie razumieli: nieviadoma, kali nastupnaje, kab znoŭ usie razam.
— Ci ŭziali z saboj niešta na pamiać pra žyćcio ŭ Biełarusi?
— Tak, jość adna reč, vielmi trapiatkaja dla nas. Heta karcina, jana nazyvajecca «Budź vola Tvaja». Na joj — malitva Isusa ŭ Hiefsimanskim sadzie pierad kryžovym šlacham. Z hetym vobrazam źviazana historyja našaj siamji.

Usio pačałosia z pakoju ŭ Kuplinie, dzie Pavieł žyŭ na chimii. Jamu śviatar prynios płakat z takim matyvam. I hetaja vyjava ŭ jaho niedzie kala łožka visieła. Była pobač i adnačasova zakryvała dzirki, ź jakich dźmuła. Paśla, kali my ažanilisia i źniali kvateru, to znajšli tam takuju samuju karcinu. Jana była zaniadbanaja, naklejenaja na DSP. Ale jana ŭsie hetyja amal 12 hadoŭ našaha šlubu była z nami. Vielmi mocna vyćviła, tamu ŭ mianie była mara — da Pašynaha vyzvaleńnia namalavać takuju ž karcinu.
I voś tolki mastak jaje namalavaŭ, tolki jana ŭ našym losie źjaviłasia, jak u nas pačaŭsia novy etap žyćcia. Tamu jana adna ź pieršych pajechała ŭ Vilniu. Viadoma, ź mianie śmiajalisia, što, maŭlaŭ, užo navat karciny viazu. Ale ja skazała, što bieź jaje nie pajedu. Heta jak častka taho, što zaŭsiody z taboj. Jano krychu dapamahaje pieražyvać usio novaje.

«Nie mahła ŭśviadomić, što možna prosta padyści da jaho i abniać»
— Jak vy ciapier adčuvajecie siabie ŭ emihracyi?
— Pieršy miesiac była ejfaryja. Z adnaho boku, hetaja radaść praciahvajecca. Ale pačynajuć zdahaniać inšyja, «biełaruskija» pačućci: uśviedamlaješ, što ty tam pakinuŭ. Pamiać padciahvaje niejkija rečy — i prosta na roŭnym miescy ślozy. Ja razumieju, što treba dać sabie čas pasumavać, nie śpiašacca, što heta narmalna. Ale voś tak jano jość.
— Ci spatrebiŭsia vam z Paŭłam čas, kab znoŭ pryzvyčaicca adzin da adnaho paśla razłuki?
— Tut cikava, bo, z adnaho boku, ty adčuvaješ, što byccam i nie było hetych piaci hadoŭ, nibyta my tolki na piać chvilin rasstalisia. A ź inšaha boku, niedzie znajomišsia z čałaviekam nanova. Tamu my pieršyja tydni niejak tak krychu pryciralisia. Hladzieli, jak u roznych situacyjach reahujem. Napeŭna, niejkaja niajomkaść navat była, bo ty ŭsio adno advykaješ ad čałavieka.
Ale doŭhaje rasstavańnie vielmi vučyć šanavać kožnuju chvilinu. Tamu ŭsie hetyja momanty na druhi płan adychodziać. Ty prosta rady, što možaš być pobač. Pieršy čas navat uśviadomić nie možaš, što voś tak prosta možna padyści da jaho i abniać.
— Jak na Paŭła paŭpłyvali hady źniavoleńnia? Ci zaŭvažajecie niejkija źmieny?
— Ja čakała, što jany buduć, ale ja ich nie zaŭvažyła. Ja navat rychtavałasia. Kali stali vyzvalać pieršych palitviaźniaŭ, raiłasia ź siabroŭkaj-psichołaham, razmaŭlała sa znajomymi, chto prajšoŭ taki dośvied. Jany mnie tłumačyli, jak spraŭlajucca z hetym. Ja čakała, što niešta padobnaje budzie ŭ Paŭła, ale jon taki, jaki i byŭ.
Adzinaje, što było, — jon pračynaŭsia pieršyja paŭmiesiaca a šostaj ranicy. Pa ich turemnym budzilniku, napeŭna. I kali zasynaje, to vielmi mocna ŭ śnie ŭzdryhvaje. Vielmi mocna. Heta adzinaje, što dadałosia. Ź inšaha boku, jon vielmi piaščotny, navat bolš miakki staŭ.

«Ja kiepski palicejski dla syna, a tata — dobry»
— Jak zaraz vybudoŭvajucca adnosiny baćki z synam? Jak jany baviać čas, čym zajmajucca?
— Jany taksama znajomiacca. Francišak dzieści praviaraje miežy dazvolenaha. Baču, što krychu raŭnuje. Ale ja dumała, što budzie horš. Francišku cikava z Pašam, jon choča chadzić ź im paŭsiul, kudy tolki možna — na sustrečy, u carkvu, na mierapryjemstvy. I ja ŭžo nie patrebnaja ŭ hetych spravach, čamu vielmi radaja.
My z Pašam damovilisia, što pieršy čas — stolki, kolki budzie patrebna — jon nie budzie ŭklučać funkcyju «vychavańnie», a pastarajecca prosta pasiabravać z Franciškam. Nu i pakul my hetaha trymajemsia. Ja kiepski palicejski, kali syn siabie drenna pavodzić, a tata — miakki i dobry.
Darečy, u pieršyja dni było vielmi dziŭna čuć, jak Francišak nazyvaje Pašu tatam. Navat z prydychańniem tak krychu — «tata» albo «tatačka». Heta ŭvohule štości takoje niejmaviernaje dla mianie, chacia, zdavałasia b, zvyčajnyja rečy.

— Jak vy zdoleli zachavać suviaź baćki z synam padčas źniavoleńnia?
— My vielmi šmat rabili z Franciškam razam: pieradačy, pajezdki na spatkańnie, listy — jany ŭsie byli źviazanyja ź jahonym žyćciom taksama. Kali ja pisała list, ja pytałasia: «Što tatu napisać?» abo «Što my jamu raspaviadziom?». Tamu Paša zaŭsiody byŭ u jahonym žyćci.
My vielmi staralisia, kab słova «tata» było nie pustym hukam dla Franciška. Kab jon razumieŭ, što tata ŭ jaho žyćci jość, i navat kali jon zaraz daloka, to heta nie nazaŭsiody. Ja vielmi starałasia kultyvavać hety momant, kali my sustreniemsia i budziem razam. Što my budziem rabić? Paša pisaŭ cełuju sieryju listoŭ pra heta.

Uvieś hety čas jon pisaŭ Francišku asabista i navat čaściej, čym mnie. Padavałasia časam, što jamu heta nie tak užo i važna, ale była takaja historyja, kali mnie pryjšoŭ stos listoŭ, a jamu nie pryjšło ničoha. I Francišak tak ščyra raspłakaŭsia. Ja napisała pra heta Pašu, i jon tady staŭ jašče bolš adkazna stavicca da listavańnia. Čaho jon tolki jamu ni pisaŭ za hetyja hady. Jak Francišak ros, jak źmianilisia jaho cikavaści, tak i Paša staraŭsia taksama pad hetyja cikavaści padładžvacca. Tamu stasunki ŭ ich byli, moža, navat lepšyja, čym byvajuć, kali tata pobač, ale nie taki pahłybleny ŭ žyćcio dziciaci.
— A pamiatajecie pieršy list, jaki Francišak napisaŭ Paŭłu?
— Tak, heta byŭ vielmi karotki, ale prykolny list. Jon nabraŭ jaho na kampjutary: «Pryvitańnie, tata. U mianie skončylisia kanikuły. Čas pralacieŭ jak busieł. Tvoj syn». Paša zaŭsiody padpisvaŭ listy «Tvoj tata», tamu Francišak padpisaŭ — «Tvoj syn».
— Jak zaraz syn adaptujecca ŭ Vilni?
— Dla jaho heta pakul jak pryhoda. Jon vielmi chacieŭ chutčej jechać, usim chvaliŭsia, što budzie žyć u Vilni.
Vielmi padabajecca novaja škoła. U Biełarusi kožnaja ranica pačynałasia sa słoŭ: «Ja nikudy siońnia nie chaču iści». A tut niekalki razoŭ jon navat sam ździviŭsia: «Mama, dziŭna, ale mnie chočacca iści ŭ škołu».
U hetym vialikaja zasłuha nastaŭnicy. Ale i ŭ škole ŭsio bolš spakojna, dzieci bolš raźniavolenyja. My ź biełaruskaj škoły pryjšli z peŭnymi paternami ŭ hałavie: šukali turnikiety, pytalisia, ci možna zajści, ci treba niejkija propuski. Tut hetaha ničoha niama. I mnie padabajecca, što jamu tut dobra. Kali ja kažu, što chaču dadomu, to Francišak adkazvaje: «Mam, nu my tut doma, čaho ty?»

«Palityčnyja svarki ź Biełarusi ŭsprymajucca jak niešta druhasnaje i prykraje»
— Zaraz Pavieł aktyŭna ŭklučajecca ŭ hramadskuju dziejnaść, pravodzić sustrečy. Jak vy da hetaha staviciesia i ŭ čym bačycie svaju rolu?
— Ja jašče krychu dezaryjentavanaja, Paša chutčej sabraŭsia. Adzinaje, što ja razumieju, što ja mušu zaraz rabić — heta padtrymlivać muža, hadavać Franciška. Tamu tam, dzie ja mahu jamu dapamahčy čymści, padstavić plačo, padtrymać — heta ja i vykonvaju.
My jak vierujučyja ludzi vielmi starajemsia zaraz malicca, kab uvohule zrazumieć, kudy ruchacca dalej. U Paŭła jość bačańnie, što ŭ bližejšy čas my musim tut rabić toje, što musim: vydavać knihi, padtrymlivać biełarusaŭ, stvarać niejkija kulturnickija inicyjatyvy. Toje, što my možam i što zastaniecca.
— Biełarusy za adnu noč sabrali siem tysiač jeŭra na praciah hramadskaj dziejnaści Paŭła. Ci jość dalejšyja płany ŭ suviazi z hetym?
— Pavieł napisaŭ u źniavoleńni niekalki knih, i kab ich vydać, kaniešnie, patrebnyja hrošy, jakich u nas niama. Taksama jašče ŭ turmie jon zapłanavaŭ, što budzie vieści jutub-kanał. My tak raźličvali: kali biełarusy nas padtrymajuć, značyć, heta treba. A nie źbiaruć — značyć, budziem dumać pra niešta inšaje. Ale voś bačycie, jak nas padtrymali. My vielmi ŭdziačnyja hetym ludziam, my nie čakali, što tak budzie, ščyra. To budziem ruchacca ŭ hetym kirunku. Adna kniha Paŭła ŭžo hatovaja, tam buduć tyja malunki, što jon dasyłaŭ Francišku, a taksama vysłoŭi i vieršy. Pavieł kala dvaccaci vieršaŭ napisaŭ u źniavoleńni.

— Na publičnych mierapryjemstvach vy pobač z Paŭłam. Jak vy siabie adčuvajecie paśla biełaruskaha dośviedu, kali navat sa znajomym baišsia parazmaŭlać?
— Paša nasamreč praciahvaje zajmacca tym, čym jon zajmaŭsia i ŭ Biełarusi da 2020 hoda, i ŭsie hetyja apošnija 30 hadoŭ, napeŭna, jahonaha žyćcia. Jon na hety šlach staŭ, jon im idzie — i ja viedała, za kaho vychodziła zamuž. Kali Paŭłu patrebna, kab my byli pobač z Franciškam, to my, kaniešnie, jaho padtrymlivajem. Strachu tut u mianie niama. Ale, naprykład,
pieršy čas paśla pierajezdu ja bajałasia stavić łajki ŭ sacsietkach. Heta tolki praź miesiac niedzie prajšło. I ja dahetul ździŭlajusia, što nie treba čyścić braŭzier abo telehram.
— Vy nie tak daŭno byli ŭ Biełarusi, ale ŭžo dva miesiacy žyviacie ŭ Litvie. Na vaš pohlad, ci sapraŭdy adčuvajecca tak zvany padzieł pamiž biełarusami, jakija ŭ krainie i jakija ŭ zamiežžy?
— Krychu adčuvajecca, ale ja b nie skazała, što jon až taki vialiki. Ja baču roźnicu ŭ pytańniach biaśpieki. Tyja, chto tut daŭžej, niekatoryja rečy prosta ŭžo nie zaŭvažajuć. Naprykład, u telefonnych razmovach ź Biełaruśsiu ci ŭ apubličvańni infarmacyi.
Druhoje, na moj pohlad, heta ŭsie hetyja palityčnyja svarki. Napeŭna, jany tut vielmi važnyja, ale tam, u Biełarusi, usprymajucca jak niešta druhasnaje. Ludzi prosta vyžyvajuć, jany na miažy turmy, asabistaj biaśpieki. Dla ich heta ŭsio niavažna, a časam navat i prykra. Vielmi prykra. Ja, naprykład, u niejki momant pierastała naviny hladzieć, tamu što prosta nie chočaš tracić na heta siły.
Dobra ŭsprymajucca ź Biełarusi tyja ludzi, jakija prosta robiać svaju spravu. Moža, jana navat zdajecca małaefiektyŭnaj, ale kali jany robiać jaje paśladoŭna, addajuć siły, to voś heta ŭ Biełarusi šanujecca, mnie padajecca.

«Doktar prynios antydepresanty. Ja ich adkłała na horšy momant»
— Vierniemsia da padziej u Biełarusi. Amal šeść hadoŭ vy z Paŭłam nie byli razam praź jaho źniavoleńnie. Što było samaje ciažkaje?
— Napeŭna, nie viedać, što z Paŭłam. Suviaź ź im pastupova hublałasia. Paśla suda ŭ nas byli redkija spatkańni, a potym tolki listy. Ich stanaviłasia ŭsio mienš i mienš, i jany rabilisia ŭsio bolš zakrytymi, tamu što Pavieł naohuł pra siabie nie pisaŭ. Ty razumieješ, što tak jon dzieści choča nas zachavać, a dzieści nie moža raspavieści peŭnyja rečy. Ale ty nie viedaješ jaho stan.
Pieršyja dni, kali na Akreścina ź im nie było nijakaj suviazi, a čutki dachodzili vielmi strašnyja, ja ŭvohule nie mahła ni jeści, ni spać. Byli navat takija momanty, kali ja razumieła, što mnie treba ź im raźvitacca. Asabliva paśla vialikich zdareńniaŭ, takich, jak śmierć palitviaźniaŭ u kałonijach. Jak by ty ni chacieŭ abstrahavacca, ty prymiaraješ na siabie hety dośvied. I kab zachavać siabie, adšturchnucca ad dna, treba ŭśviadomić, što moža być momant, što jon nie vierniecca prosta. Voś heta było samaje składanaje.
— Jak vy davali rady? Što dapamahała?
— Mnie doktar prynios antydepresanty, ale ja ich uvieś čas adkładała na niejki horšy momant. Tak ja imi i nie skarystałasia za niekalki hadoŭ. Napeŭna, u składanyja dni, kali razumieješ, što ad ciabie ničoha nie zaležyć, ty prosta daviaraješ Bohu. I daviaraješsia: ja ničoha nie mahu, tamu ja ŭsio addaju ŭ Tvaje ruki, niachaj usio budzie tak, jak budzie. I heta, kali ty sapraŭdy vierujučy čałaviek, daje palohku.
I paśla ty prosta krok za krokam pačynaješ rabić toje, što musiš. Sam z saboj pravodziš psichałahičnuju razmovu. Kali strašna, dumaješ, što možna zrabić, kab było mienš strašna.
U mianie na varyjant, što mianie taksama zatrymajuć, byli padrychtavanyja choć maleńkija, ale niejkija zachady. Była instrukcyja dla baćkoŭ: što rabić, jak dziejničać, jak lačyć Franciška, kantakty daktaroŭ, nastaŭnikaŭ. Na stale amal ŭsie hetyja piać hod lažała papiera ź pieradačaj prava na apieku baćkam. Apošnija dva-try hady ja nasiła z saboj tryvožny čamadančyk ź lekami, akularami, srodkami hihijeny.

— To-bok vy žyli z adčuvańniem, što vas taksama mohuć zabrać?
— U mianie jano źjaviłasia dzieści ŭ hodzie 2022-m. Ja pačała heta ŭśviedamlać, kali ŭsio bolš i bolš ściskałasia koła. Ty bačyš, jak čas idzie, a vakoł ludziej zatrymlivajuć znoŭ i znoŭ. I siabry pastajanna traplajuć, i chtości z rodnych — to ty pieranosiš i na siabie hety varyjant.
U nas doma za hety čas było dva pieratrusy. Pieršy — u 2021 hodzie, davoli spakojny. A druhi — u 2024-m, kali pačali brać ludziej pa spravie INeedHelp za dapamohu palitviaźniam. Vialikaja abłava zdaryłasia ŭ moj dzień narodzinaŭ. Hetyja chłopcy čakali mianie kala padjezda, ja dadomu viarnułasia viečaram paśla pracy. Pavinšavali mianie sa śviatam.
— Litaralna pavinšavali?
— Tak, litaralna.
Ja padychodžu i ŭžo razumieju, što jany mianie čakajuć. Adzin ź ich dvaich kaža: «Nu, z Dniom narodzinaŭ, Volha Francaŭna». — «Dziakuj». Ja chutka pabiehła da siastry ŭ susiedni padjezd, kab addać Franciška. I pakul jaho da jaje viała, to ja ź im raźvitvałasia. Heta taksama adzin z takich samych składanych momantaŭ. Ja kazała synu, što vielmi jaho lublu i kali što — pra jaho pakłapociacca. A za nami bieh kadebešnik — moža, padumaŭ, što ja ŭciakaju.
Jany paśla na dopycie sa mnoj skarystali ŭsiu svaju mietadyčku, vidać: sprabavali zavierbavać, napałochać. Kazali, što «kali b vy pasiadzieli ŭ nas paru dzion u padvale, to vy b skazali nam toje, što treba». Ja kažu: «U sensie skazała b? Prydumała b što-niebudź?» — «Nu tak, ci prydumali b». Pahražali, što buduć nastupstvy, kali nie pierastanu «zajmacca voś hetym usim» — a čym «usim», ja nie zrazumieła. Ale, dziakuj Bohu, paśla adpuścili.

«U niejki momant ja skazała synu praŭdu»
— Jak vy tłumačyli synu, čamu tata ŭ turmie?
— Ja starałasia kazać praŭdu, adzinaje što — suadnosiła jaje z uzrostam. Z samaha pačatku Francišak uvohule nie pytaŭsia, a ja kožny dzień čakała, što heta ŭsio skončycca. Nichto nie dumaŭ, što heta budzie piać hadoŭ. Paśla, kali ŭsio zaciahnułasia, treba było patłumačyć situacyju — navat bolš, patłumačyć svaje pačućci: čamu ty płačaš, čamu nie maješ sił hulać ci rasčaravanaja.
U pieršy čas ja raskazvała heta Francišku jak kazku pra dabro i zło — pra toje što tata jak supierhieroj ci jak rycar zmahajecca sa złom, z cmokam. Paśla, kali syn pastaleŭ, źjavilisia pytańni. Pamiataju, było balučaje: «U turmie siadziać złodziei, čamu naš tata siadzić u turmie?» Ja tłumačyła, što nie tolki złodziei, ale i piśmieńniki, jakich jon viedaje — Kołas, Tank, Hienijuš. U Franciška byŭ płakat z hierojami Biełarusi — raspaviadała, što ŭsio heta pavažanyja ludzi, ale i jany siadzieli ŭ turmie: Kalinoŭski, Kaściuška.
U niejki momant ja prosta skazała jamu praŭdu: što ŭ krainie takaja situacyja. Z-za taho, što tata pra heta kazaŭ, jon trapiŭ u turmu. I taksama tłumačyła: bačyš, nas padtrymlivaje šmat ludziej, tamu što jany pavažajuć tvajho tatu, tamu što tvoj tata — dobry čałaviek.
— A ci ŭźnikała hetaja tema ŭ sadku, u škole? Ci davodziłasia niejak abmiažoŭvać razmovy pra tatu na ludziach?
— Było takoje, na žal. Heta ŭsio pačałosia, kali syn pajšoŭ u škołu.
U Biełarusi dziaciej prychodzicca vučyć nie kazać, naprykład, pra ściah. Maŭčać, kali chtości budzie niešta raspytvać pra tatu. Dla mianie heta było vielmi ciažka, a dla Franciška — dziŭna. Jon uvieś čas ździŭlaŭsia: a čamu? Byŭ taksama taki vielmi ščymlivy momant, kali jany malavali siamju, i Francišak namalavaŭ babulu, dziadulu, mianie, a Pašu nie namalavaŭ. Ja pytajusia: «A čamu tak?» Nu i vyśvietliłasia, što z-za taho, što ja kazała nie havaryć pra tatu, jon vyrašyŭ, što malavać jaho taksama nielha.
«Padavałasia, što ludzi prosta nas niasuć na rukach»
— I vy, i Pavieł kazali pra niejmaviernuju chvalu salidarnaści ad biełarusaŭ za hetyja amal šeść hadoŭ.
— Biełaruskaja salidarnaść — heta ŭvohule niejki fienomien. Moža być, navat častka nacyjanalnaj idei. Bo biełarusy vielmi spahadlivyja ludzi. My vielmi lubim dapamahać adzin adnamu, heta nas samich vielmi padtrymlivaje.

A salidarnaść z našaj siamjoj była vielmi roznaj i takoj usioabdymnaj. Jana była i ŭ słovach padtrymki, i ŭ prapanovach pakłapacicca pra Franciška. Nam biez kanca pieradavali roznyja rečy — vopratku, cacki. Cacak było stolki, što Francišak moh by ŭłasnuju kramu adkryvać, mnie zdajecca. Była hrašovaja dapamoha, parady ŭ roznych abstavinach. Karaciej, usio, što mahčyma, usie pytańni, jakija jość, — ŭsie jany zakryvalisia.
My z Pašam jakraz niadaŭna ŭzhadali adnu takuju historyju — jana pra toje, da čaho dajšła ŭvažlivaść ludziej. Nie prosta da siamji, a navat da taho, jak ja siabie adčuvaju ŭ kankretny dzień.
Kali ŭ nas była hadavina viasiella, mnie kurjer pryvioz šykoŭny bukiet bieł-čyrvona-biełych ružaŭ, z zapiskaj. Tam było napisana: «Ja z kožnym hodam kachaju ciabie ŭsio macniej». I ja dumaju: «Nu ničoha sabie! Jon siadzić u turmie, listy časam nie dachodziać, a jon takoje arhanizavaŭ!» Była na siomym niebie ad ščaścia.
Paśla, užo ŭ Vilni, raspaviadaju Pašu, a jon kaža: «Ja nie moh hetaha zrabić nijak, tam niemahčyma stasavacca». To-bok heta chtości ź ludziej, moža być, chtości z maich siabroŭ — ale nie raskałolisia da hetaha času. To dziakuj vialiki, viadoma, bo heta było prosta štości fienamienalnaje. Niejki čałaviek daviedaŭsia, padumaŭ, što ja, napeŭna, budu sumavać u hety dzień, i zamoviŭ hetyja kvietki!
I heta tolki adna sa šmatlikich historyj. Viedajecie, było adčuvańnie, što ludzi prosta nas niasuć na rukach. Vielmi vialikaja im udziačnaść. Ja malusia, kab Haspodź u šmat razoŭ bolš im addaŭ za zyčlivaść i za toje, što jany dajšli da nas, adkazali na hetaje žadańnie serca dapamahčy. Vielmi važna ŭ takija momanty razumieć, što ty nie adzin. I dla syna heta było važna, i dla mianie. Dyj dla majoj siamji, dla baćkoŭ. Kali jany bačyli, jak nas padtrymlivajuć, im taksama było praściej praz heta prachodzić. I ja bieź ludziej nie spraviłasia b adna.
«Naša Niva» — bastyjon biełaruščyny
PADTRYMAĆ
Kamientary
jaki isus? jaki kryžovy šlach? jak heta źviazana ź Biełaruśsiu?
pravilna zrabiła. ničoha dobraha ŭ antydepresantach niama
I vas tožie kto-to obnimiet i popłačiet, jeśli jesť za čto.