DZIEŃ BIEZ ČUŽOHA SŁOVA
2 listapada
Jašče napačatku 80-ch mienskija studenty-filolahi raspaviadali pokazku pra adnaho svajho prafesara, vykładčyka biełaruskaj movy, jaki ŭ kafeteryi prasiŭ filižanku kavy. Mažnaja pradavačka źmianiałasia z tvaru j kidała prafesaru źniavažlivaje «Čyvo?» Na što abamleły metr tonieńka adkazvaŭ: «Stakančyk čaju, pažałusta». Śmiajalisia studenty nia tak ź pieramieny movy, jak ź pieramieny źmiestu: filižanka kavy pieratvaryłasia ŭ šklanku harbaty. Ale siońnia hutarka pojdzie mienavita pra pieramienu movy. Pra toje, što narod pa-biełarusku nie havoryć, a ŭ mienskich adradženskich asiarodkach, u patryjatyčnych hrupoŭkach, u redakcyjach biełaruskich hazet, pamiž piśmieńnikaŭ usio čaściej čuvać niebiełaruskaje słova. U nas niama ni padstavaŭ, ni prava, ni žadańnia vystupać u roli moŭnaje palicyi abo asudžać ludziej za toje, što jany štodzionna i štohadzinu razdvojvajucca. Nas cikavić sama źjava, kali zajaŭleny tebeemaviec abo beenefaviec, abo majstar pryhožaha piśmienstva pasiarod nacyjanalna-adradženskaje hamany pieraryvajecca na telefonny zvanok ułasnamu dziciaci, kab raspavieści, što «borŝ voźmieš v bolšoj kastriule v chołodilnikie». Paśla hetaha naš hieroj praciahvaje zaŭziatuju dyskusiju pra toje, što rabić, kab biełaruski narod narešcie zahavaryŭ...
«Moŭnaja aŭtanomija» — najbolš pašyranaja forma isnavańnia žyvoha rodnaha słova. Naturalnaje moŭnaje asiarodździe jašče zastajecca ŭ vioscy, a ŭ vialikich haradach adradžency hurtujucca ŭ supołki j siabryny, kab adharadzicca ad vonkavaha pabytovaha śvietu. Dośvied apošnich dvaccaci hadoŭ pakazaŭ na nietryvałaść moŭnych aŭtanomijaŭ, jakija nie razrastajucca j nie źlivajucca, jak taho možna było b čakać, a razburajucca zvonku. Bo ŭvieś čas trymać siabie ŭ napružańni da źniešniaha žyćcia, u hatovaści dać zdačy vielmi ciažka. Ź inšaha boku, kožnamu zrazumieła, što Biełaruś nikoli nia stanie biełaruskamoŭnaj, pakul ludzi — i heta musiać być pieršyja ludzi, prykład dla astatnich, nie pierałomiać u sabie toj psychalahičny barjer. Dziaržaŭnaja padtrymka, zakony i ŭsio, što idzie źvierchu, moža mieć sens tolki paśla taho, jak ździejśnicca pierałom, kali na haradzkoj vulicy siady-tady pačuješ biełaruskaje słova, i kali jano, słova, užo nia budzie šakavać publiku.
Niešta padobnaje adbyłosia ŭ nas z relihijaj. Zhadajcie, jak hadoŭ dziesiać tamu pryciahvaŭ uvahu abrazok u kabinie kiroŭcy tralejbusa. Aha, — dumali sabie ludzi, — viernik. Albo kali buchhałtar Nina Piatroŭna sustrakała susiedku, taksama buchhałtara Zinaidu Vasileŭnu i taja na pytańnie «A vy adkul?» adkazvała: «Z carkvy». Dla Niny Piatroŭny hety adkaz byŭ sapraŭdnym šokam. A potym pajšło-pajechała.
Štotydniovyja radyjotranślacyi z Čyrvonaha kaściołu i štohadovyja ŭsianočnyja šoŭ u televizary. Ludzi pryzvyčailisia da prajavaŭ relihii j relihijnaści, i ciapier heta ŭžo nikoha nia ŭražvaje. Adnak varta zhadać, što pačałosia takoje staŭleńnie ź pieršych staičnych učynkaŭ kiroŭcy tralejbusa i Zinaidy Vasileŭny, jakija vytrymali tysiačy nieŭrazumiełych pozirkaŭ i śćvierdzili svajo prava na vieru.
Napeŭna, toje samaje musić adbycca i z publičnym staŭleńniem da movy. Z čaho pačać? Choć by z taho, što adzin dzień pražyć pa-biełarusku, biez čužoha słova. Naš prajekt abo, dakładniej, prapanova, padtrymać jakuju my zaklikajem usich našych čytačoŭ, atrymała nazvu «Dzień Movy»:
DZIEŃ MOVY
2 listapada, u Dzień pamiaci prodkaŭ, u Biełarusi pravodzicca Dzień Movy. Na prykład Suśvietnaj Arhanizacyi Zdaroŭja, jakaja raz u hod pravodzić Dzień biez cyharety, my prapanujem 2 listapada pravieści biełaruski Dzień biez čužoha słova.
Siońnia ŭ Biełarusi ŭžo tysiačy ludziej padtrymlivajuć adradžeńnie rodnaje movy j nacyjanalnuju ideju. Ale nie sakret, što ŭ pobycie, pa-za kulturnickimi supołkami hetyja ludzi havorać, jak praviła, nie pa-biełarusku. Im zaminaje psychalahičny barjer i taja palityka nieciarplivaści da biełaruščyny, jakaja ŭ našaj krainie pravodziłasia nie adzin hod. Čałavieku, jaki prahnie zaŭsiody j paŭsiul havaryć na movie dziadoŭ, psychalahična ciažka ŭvieś čas, u małym i vialikim, pieraadolvać supraciŭ asiarodździa, tłumačyć i dakazvać, što jon maje prava ŭ svajoj krainie karystacca svajoj movaj.
Kab vypravić takoje nienaturalnaje stanovišča, my zaklikajem usich biełarusaŭ, dzie b jany ni apynulisia ŭ Dzień Movy 2 listapada: na vulicy, u kramie j hramadzkim transparcie, u aficyjnaj ustanovie abo ŭ siam'i, — havaryć, pisać, čytać i słuchać tolki pa-biełarusku. My raźličvajem, što ŭ abvieščany Dzień biez čužoha słova ŭ Biełarusi šyrej zahučyć rodnaja mova, a ŭražańni j dumki ludziej, narodžanyja ŭ hety dzień, patrapiać na staronki hazet, u radyjo i telepieradačy.
Dzień Movy musić stać dla biełarusaŭ Dniom nacyjanalnaha zdaroŭja. My miarkujem i nadalej pravodzić taki Dzień u druhi dzień kožnaha miesiaca i spadziajemsia na padtrymku ŭ hetaj spravie ŭsich zacikaŭlenych asobaŭ i arhanizacyjaŭ.
Kamientary