Archiŭ

Valanciny i Valancinki

№ 7 (164), 14 — 20 lutaha 2000 h.


 

Valanciny i Valancinki

 

Dzień Śviatoha Valancina, kali ŭsio čałaviectva biazdumna bajduje na paštoŭki dy sercajki-vinšavańni dziasiatki tysiačaŭ kvadratnych kilametraŭ deficytnaha finskaha lesu i pajadaje tonami čakaladu, na Biełarusi zvyčajna abmiažoŭvajecca tradycyjnym rejdam pa zamiežnych ambasadach, rytualnym chapunom paśla dy ŭsiepieramožnym badunom naranicu. Navat u Dzień Usieahulnaha Kachańnia biełarus nia moža pazbycca abaviazkova-biessensoŭnaje hramadzka-karysnaje nahruzki. A chočacca, čort padziary, plunuć na ŭsio i ŭsich, pryjści dachaty, adčynić paštovuju skryniu, ź jakoj — mary idyjota! — ź cichim šorhatam vyśliźnie list adniekul z dalokaje śvietłaje krainy junactva. I zatrymciać palcy, adčuŭšy pruhkaść počyrku, i pavieje nierastračanaj za hady ciepłynioj pieršaha kachańnia...

Siońnia my zapytalisia ŭ Valancinaŭ (i Valancinak), jakim było ich pieršaje kachańnie.

 

Valancina Aksak, paetka:

Usio pačałosia z rovara, nie zvyčajnaha, a admysłovaha, damskaha. Tak u nas tady nazyvali rovar biaz ramy. Maru ŭsich maich siabrovak, na zajzdraść im, kupili tolki mnie. Baćka zaŭsiody trymaŭ słova, a “damku” jon abiacaŭ za «piaciorki».

Była červień, niadziela. Ludzi siadzieli na łaŭkach pry svaich chatach, i mnie vielmi ŭściešna było krasavacca pierad imi, hojsajučy tudy-siudy na svajoj abnoŭcy. Ale raptam zachaciełasia, kab heta ŭbačyŭ Jon. I nie tamu, što ŭ mianie jość taki rovar, a najpierš, što ja spraŭna ź im upraŭlajusia. Niachaj nie zadziraje nosa, što starejšy, bo ja taksama nie małaja, kali ŭmieju ŭžo jeździć takim rovaram.

I dziva zdaryłasia. Praz kolki chvilinaŭ ja ŭbačyła jaho sabie nasustrač — taksama na rovary. Paraŭniaŭšysia sa mnoju, jon raźviarnuŭsia, i my, nie zhavorvajučysia, naohuł ni słova nie skazaŭšy adzin adnomu, šybanuli navypieradki. I ja apiaredziła.

U moj druhi, a ŭ jaho treci kłas, my jeździli na rovarach zaŭsiody navypieradki. Ja apiaredžvała jaho ažno da vośmaha, pakul nie zrazumieła, što mnie niecikava pobač z aŭtsajderam.

— Daruj mnie, Janačka, — sa śviatam! Spadziajusia, što zaraz ty pobač z toju, jakaja nia moža ciabie apiaredzić.

 

Valancina Voran, čyjaści patencyjnaja ciešča:

Pieršaje kachańnie pryjšło, kali mnie było siem hod. Tamu imia svajho pieršaha abjekta pakłanieńnia nia pamiataju. Majo ž kachańnie na ŭsio žyćcio pryjšło paźniej: jon žyŭ nasuprać, ale my nia viedali adzin adnoha. Na vulicy, la našaha harodu, było złamanaje dreva, i tamaka my adnojčy vypadkova paznajomilisia, ale lubovi jašče nie było. Kali ž vučyłasia ŭ Baranavičach, pryjaždžała ź siabroŭkami dachaty, a moj budučy muž zalacaŭsia da kožnaj ź ich. Urešcie zaŭvažyŭ i mianie. Dy ja jaho.

 

Vincuk (Valancin) Viačorka, lider BNF:

Jano było śvietłym. Dumaju, hetaha dastatkova.

 

Valancin Hołubieŭ, palityk:

Pieršy raz heta było ŭ trecim kłasie, ja tady žyŭ va Ŭkrainie. Jaje taksama zvali Valancina — Libienka — dasiul pamiataju. A skončyłasia ŭsio, kali my pierajechali da dziadoŭ na viosku.

 

Valancina Dublanskaja, prafesar metodyki ŭ Linhvistyčnym universytecie:

Historyja sumnaja. Biezumoŭna, pieršaje zaŭždy najlepšaje, što zapaminajecca na ŭsio žyćcio. Jaho zvali Albert. Heta było ŭ 1962-m, kali ja vučyłasia ŭ instytucie, na adnym sa studenckich balaŭ, što tady ładzilisia ŭ Opernym. Sustrelisia dźvie siabroŭki i dva siabry, i pryjšło pačućcio.

 

Valancina Lecka, kiraŭnica videaprajektu «Sotvar»:

Heta było ŭ 4-m kłasie. Kachała ja jaho piać hod. U tuju niadzielu my ź im bačylisia na viečarynie-sustrečy vypusknikoŭ. Tady byŭ pryhožy chłopčyk, pa jakim ja płakała ŭpotaj, a ciapier heta biazzuby mužčyna, jaki pracuje šafioram.

 

Valancin Taras, piśmieńnik:

Da mianie pieršaje kachańnie pryjšło ŭ vajnu, u 43-m, kali ja byŭ u partyzanach. Mnie było 14, a joj — 22. Kachańnie było maŭklivym i pakutlivym, bo ŭ jaje byŭ chłopiec, taksama partyzan, a ja byŭ zaduža mały. Doŭžyłasia toje kachańnie hod. Zvali dziaŭčynu Nadziejaj, zaraz jana absalutna staraja, navat praŭnukaŭ užo maje, ale ŭ mianie ab tym pačućci dasiul zachavalisia samyja śvietłyja zhadki.

 

Valancina Tryhubovič, mastactvaznaŭca:

Ja vučyłasia ŭ siomym kłasie, a jon — u dziasiatym. Bačylisia my zusim redka, tolki na školnych viečarynach. I voś na navahodnim bali my ź im doŭha tancavali, a paśla pajšli schavalisia ŭ adnym kabinecie i tam całavalisia. U mianie byŭ zakachany adzin chłopiec z majho kłasu, jon nas vysačyŭ, usio pabačyŭ, i kali ja pryjšła dachaty, na dźviarach visieła papierka z karavym malunkam i podpisam: “Ja całavałasia z takim i takim”. Cydułku tuju pabačyła maci dy ŭsčyniła skandał strašenny.

Anatol Prasałovič, Andrej Skurko


Kamientary

Ciapier čytajuć

«Śvińni zarochkali. Biez vady daŭno nie siadzieli, ja b im adklučyŭ». Azaronak abrynuŭsia na žycharoŭ rajona Lebiadziny29

«Śvińni zarochkali. Biez vady daŭno nie siadzieli, ja b im adklučyŭ». Azaronak abrynuŭsia na žycharoŭ rajona Lebiadziny

Usie naviny →
Usie naviny

Navukoŭcy vyjavili zabojcu piaci miljardaŭ marskich zorak1

Rasiju aśvistali na adkryćci Paralimpijady4

Čamu žančyny čaściej pakutujuć na mihreń, a mužčyny — na infarkty?2

MZS Azierbajdžana padziakavaŭ Biełarusi za salidarnaść suprać iranskich dronaŭ5

Klaščy — ich ulubionaja ježa. Navukoŭcy paćvierdzili efiektyŭnaść hetych ptušak u zmahańni ź niebiaśpiečnymi nasiakomymi7

Biełaruskija ŭdzielniki prajšli na adkryćci Paralimpijady pad čyrvona-zialonym ściaham FOTAFAKT32

Na polskim aŭkcyjonie za 700 jeŭra pradajuć staradaŭniuju knihu ź biełaruskaj parafii. Jak takija rarytety mohuć vyvozić za miažu?10

«U saviecki čas amal zarabiŭ na «Žyhuli». Piensijanier raskazaŭ pra svoj kvietkavy biznes

«Biełavija» i HUM prezientavali «samalotnyja» vitryny FOTY11

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

«Śvińni zarochkali. Biez vady daŭno nie siadzieli, ja b im adklučyŭ». Azaronak abrynuŭsia na žycharoŭ rajona Lebiadziny29

«Śvińni zarochkali. Biez vady daŭno nie siadzieli, ja b im adklučyŭ». Azaronak abrynuŭsia na žycharoŭ rajona Lebiadziny

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić