Kryza sa smakam francuskich dalikatesaŭ
"Biurakratyja i ŭłada stali eksprapryjatarami. Cicha i nachabna".
Achilesava piata mnohich admysłoŭcaŭ — nia ŭmiejuć pisać. Dakładniej, pišuć sumna. Naprykład, fraza "takoj jość novaja Biełaruś u jeje bifurkacyjnaj identyčnaści" sama pa sabie naŭrad ci natchnić čytača.
Ale raskryvaju karty: tut ja pravakacyjnym čynam, dziela intryhi vyšmarhnuŭ zusim nie typovy pavodle stylu radok z vydatnaha śviežaha artykułu našaha ekanamista Leanida Zaiki.
Nasamreč jon ašałamlaje małaviadomymi ličbami i faktami. Ci čuli vy, naprykład, što my (u sensie kraina :-) zakuplajem francuskaje dalikatesnaje miasa pa 62 centy (Br1330) za kilo? I što cukar, u svaju čarhu, "pradavaŭsia ŭ 3,5 raza tańniej dla žycharoŭ Estonii, čym jak dla ŭłasnych hramadzian"? Što sioleta ŭ Niamieččynie zakuplenyja niejkija tajamničyja aŭtamabili admysłovaha pryznačeńnia amal što pa miljonie dalaraŭ za štuku?
Kancoŭka artykułu — žorstka-publicystyčnaja: "Biurakratyja i ŭłada stali eksprapryjatarami. Cicha i nachabna. Spačatku rajonnaja namenklatura, što pryjšła da ŭłady, bajałasia samu siabie. Dakładniej, razumieła svaju ŭłasnuju małaadukavanaść i niepaŭnacennaść. Potym, bačačy prypužanuju intelihiencyju i trochi razhublenuju staličnuju namenklaturu, rajonnaja elita stała pačuvacca bolej upeŭniena. Ułada i hrošy nadali vahi ŭłasnaj niepaŭnacennaj značnaści. Pryhnutaje hramadztva dazvalała rabić što zaŭhodna. (…) Zaraz pačaŭsia roskvit hetaha nachabstva dy biessaromnaści".
Pačytajcie hety artykuł, jaki, kaniešnie ž, vychodzić za miežy ekanamičnaha ahladu. Heta chutčej dyjahnaz.
Kamientary