Ale jon kaža, što vykazaŭsia suprać tych baptysckich ruchaŭ, jakija niasuć škodu zdaroŭju.

Kandydat u prezidenty daŭ vialikaje intervju «Kamsamolskaj praŭdzie» u Biełarusi (kp.by)
— Što ŭ hetaj prezidenckaj kampanii vas vyvodzić ź siabie?
— Dy ŭsio! I z samaha pačatku. Kali b ja viedaŭ, što tak budzie, nikoli b u žyćci nie pajšoŭ u prezidenty.
— Jak tak?
- Nichto nie choča ciabie čuć, nichto nie choča ciabie razumieć. Niekatoryja hatovyja źniščyć luboha čałavieka — demakrata, libierała. Voś čałaviek mima nas prajšoŭ. Ja nikoli nie skažu pra jaho, nie viedajučy jaho, što jon drenny. Adkul takaja žoŭć? Asabliva ad našaha maładoha pakaleńnia. Ja raniej nie čytaŭ toje, što pišuć na sajtach, ale ciapier vymušany. Treba ŭsich stavić na miesca — i tych, i inšych.
— Ale nie tolki na kandydataŭ niehatyŭ vylivajecca. Vy vuń u telezvarocie pra baptystaŭ takoha nahavaryli …
— Baptysty mianie nie zrazumieli.
Ja ž vykazaŭsia suprać tych baptysckich ruchaŭ, jakija niasuć škodu zdaroŭju.
Tych siekt, jakija byli zabaronienyja savieckaj uładaj. A suprać tych baptystaŭ, jakija vierać i chodziać u baptysckuju carkvu, ja ničoha nie maju. Kali jany ŭzakonienyja, zarehistravanyja — dy kali łaska. Choć viercie ŭ samoha Budu.
Kamientary