«Padal, idzi pa vino». Paśla takich słoŭ žonka zabiła muža siakieraj
Trahiedyja adbyłasia ŭ Iviancy (Vałožynski rajon) 12 studzienia.

U «chutkuju» pazvaniła žančyna z paviedamleńniem, što jaje mužu błaha.
Adnak, kali daktary pryjechali na miesca zdareńnia, ubačyli, što mužčyna-piensijanier užo nie žyvy. I ŭ jaho na hałavie šmatlikija rany.
U zabojstvie zapadozryli žonku. Žančyna spačatku nie pryznavałasia ŭ tym, što jana zabiła muža.
Tolki na nastupny dzień paśla zatrymańnia raskazała, što ž zdaryłasia 12 studzienia.
Muž i žonka razam złoŭžyvali śpirtnymi napojami. Z ranicy mužčyna pačaŭ abražać žonku słovami: « Padal, idzi pa vino».
Žančyna pajšła na dvor siekčy drovy. Kali ŭbačyła, što muž idzie da jaje, udaryła jaho siakieraj pa hałavie.
Sama spužałasia i navat nie adrazu vyklikała «chutkuju dapamohu».
Ciapier žančynu čakaje miedycynskaja ekśpiertyza, jakaja pavinna dać zaklučeńnie, ci była žančyna ŭ stanie afiektu, kali zabivała muža.
Pry hetym adnaviaskoŭcy kažuć, što sami staralisia nie čapać hetuju žančynu, bo jana była zapalčyvaja. Za samuju drobnuju zaŭvahu mahła nakryčać, abrazić.
Kali ekśpiertyza pryznaje, što žančyna całkam ŭśviedamlała, što robić, joj pahražaje ad 6 da 15 hadoŭ źniavoleńnia
Kamientary