Valancina Mikałajeŭna Ščerba, mama šaścirazovaha alimpijskaha čempijona pa spartyŭnaj himnastycy, prakamientavała dla «Narodnaj Voli» abvinavačvańni na adras jaje syna. «Mahčyma, Tania choča hrošaj», - vykazvaje zdahadku naša surazmoŭnica.
— Heta poŭnaje tryźnieńnie! — kaža mama Vitala Ščerby. — I samaje prykraje ŭ hetaj historyi, što ciapier synu treba budzie apraŭdvacca i, jak toj kazaŭ, dakazvać, što ty nie viarblud. Bo abvinavacić praz amal 30 hadoŭ — praściej niama kudy. I voś pytańnie: raniej u Taćciany Hucu na takoje «pryznańnie» nie było času? Čamu čakała? Z-za čaho nie vydała «navinu» pa haračych śladach? A ciapier jana vydaje «siensacyju». Biezumoŭna, patrebny efiekt budzie dasiahnuty — Hucu znoŭ apyniecca ŭ centry ŭvahi ŚMI. Značna składaniej apraŭdvacca tamu, kaho abvinavacili.
— Jaki sens joj vinavacić Vitala?
- Moža być, Tania, viedajučy, što ŭ syna ŭ Amierycy biznes, choča hrošy ź jaho «źniać»? Ale ja ŭpeŭniena, što jon budzie abaraniać svajo dobraje imia.
— Jakija adnosiny byli ŭ Vitala z Taćcianaj u toj čas, kali jany byli spartoŭcami?
— Čysta siabroŭskija. Razam znachodzilisia na zborach, spabornictvach… Syn i z Taniaj siabravaŭ, i z usimi astatnimi himnastkami. Moža być, Vital Ščerba ŭsiu žanočuju kamandu zhvałciŭ? Łuchta! I niešta ja ničoha nie čuła, kab niechta z byłych spartsmienaŭ paćvierdziŭ słovy Taćciany Hucu. Dumaju, u bližejšy čas skaža svajo słova i syn. Jon nie budzie maŭčać, kali jaho palivajuć brudam.
Cichanoŭskaja pra ŭdar pa aŭtobusie ź biełaruskimi dziećmi: Nie ryzykujcie žyćciom — nie jedźcie ŭ Rasiju, jakaja viadzie złačynnuju i niespraviadlivuju vajnu
Kamientary