«Adna ź miłych źjaŭ paśla raskryćcia «apieracyi Babčanka» — masavyja paproki žurnalistam za «adsutnaść faktčekinhu»
Adna z samych miłych źjaŭ paśla raskryćcia «apieracyi Babčanka» — masavyja paproki žurnalistam za «adsutnaść faktčekinhu».
Padobna, što prafiesija žurnalista ŭ śviecie stała ŭžo nie prosta samaj pavažanaj, ale i paŭnavarta sakralnaj. Ludzi, jakija da jaje naležać, na dumku bolšaści, — heta niešta pamiž bahami i ŭładarami, a partfiel ź ich zvyšzdolnaściami abaviazkova pavinien utrymlivać jašče i ekstrasensornyja.
Nie, nu a jak? Adna śpiecsłužba arhanizoŭvała apieracyju pa dezynfarmacyi druhoj śpiecsłužby. Praviała, treba skazać, prafiesijna — druhaja śpiecsłužba kupiłasia, a cyvilnyja ŭłady, jakija stajać nad joj, vystavili siabie poŭnymi idyjotami, paśpieŭšy zrabić kuču publičnych zajavaŭ.
Cha, ale toje ž śpiecsłužby, MZSy, SK i inšyja… U ich, viadoma, jość techničnyja mahčymaści sačeńnia pa ŭsim śviecie i najšyrejšyja ahienturnyja sietki. Ale jany ž nie žurnalisty! U ich niama zvyšzdolnaściaŭ! Kupilisia — i kupilisia, z kožnym byvaje. A voś žurnalisty… Nie, nie mieli prava. Pamierła žurnalistyka!
Sapraŭdnaja žurnalistyka, akramia zvyšzdolnaściaŭ da faktčekinhu dziejańniaŭ śpiecsłužbaŭ, pavinny abaviazkova ŭklučać ekstrasensoryku i hruntavacca na prezumpcyi vinavataści. Kožny sapraŭdny žurnalist, kali jon bačyć aficyjnyja paviedamleńni siłavikoŭ, uradaŭ, prezidentaŭ, pavinien skazać: nie vieru, pakažycie cieła! Tamu što kožny žurnalist pavinien užo zahadzia viedać, što jaho padmanvajuć i zychodzić z hetaha ad pačatku i da kanca.
Na samaj spravie, usio heta poŭnaje tryźnieńnie. Tam, dzie pravieści poŭny faktčekinh akazvajecca nie ŭ siłach FSB, na chvilinku, adnoj z samych mahutnych i strašnych śpiecsłužbaŭ śvietu, paprakać u hetym žurnalistaŭ možna tolki, kali chočaš ich naŭmysna źniavažyć abo zrabić krajnimi. Jak by chto ni staraŭsia, ni ŭ adnaho žurnalista śvietu nikoli nie budzie mahčymaści kantralavać nivodnuju śpiecsłužbu, navat samuju adkrytuju (dekłaratyŭna).
A ŭsie stohny z nahody «nichto nie bačyŭ cieła» — tryźnieńnie nie mienšaje, bo ŭ 99% vypadkaŭ paviedamleńni ab zabojstvach publikujucca albo da, albo naohuł biez demanstracyi cieła. Misija ŚMI — poŭna i svoječasova infarmavać, a nie siadzieć tydzień i čakać, pakul pakažuć jamu trup. I heta jašče my nie biarom pad uvahu, nakolki naohuł etyčna kožnaha zabitaha, asabliva asobu viadomuju i miedyjnuju, vystaŭlać napakaz paśla hvałtoŭnaj śmierci. Čymści siaredniaviečnym addaje.
Adnym słova, na samaj spravie, prafiesija žurnalist — zusim nie boskaje pachodžańnie. U jaho niama zvyšzdolnaściaŭ i instrumientaŭ, bolš dziejsnych, čym instrumientar śpiecsłužbaŭ. I jana, hetaja prafiesija, tym bolš nie čaroŭnaja jašče i tamu, što zaŭsiody, va ŭsie časy isnavańnia i va ŭsich hramadstvach, mienavita žurnalistaŭ, kali što jakoje, usie starajucca vystavić krajnimi.
-
Fiaduta — Kaleśnikavaj: Mašańka, ci viarniciesia na Miesiac, ci nie vučycie žyć tych, chto stamiŭsia nabivać huzy ad čarhovaha nastupańnia na hrabli
-
Minsku treba vydušyć ź siabie pravincyjnaść i viarnuć nachabstva i blask Vialikaha Horada
-
Kamu jašče što moža stać treba «dla nacyjanalnaj biaśpieki» i jak tut być Biełarusi
Kamientary