Vielmi tłustuju kropku ŭ spravie vyznačeńnia najlepšaj knihi 2008 hodu stavić Pavał Kaściukievič.
Najhałoŭniejšaj litaraturnaj padziejaj 2008 hodu ja liču vierš Siarhieja Pryłuckaha «Džaz».Heta historyja kachańnia dvuch maładych biełarusaŭ, jakija, paspytaŭšy smak rabunku prydarožnaj kramy ŭ Polščy, rašajucca na dalejšyja hastroli ŭhłyb jeŭrapiejskaha kantynientu. Ale kon padrychtavaŭ im brutalnuju niespadziavanku… Režysior (sory, paet) stvaraje atmaśfieru praklatych 1990‑ch: Kastaneda i Radiohead, kali cyharety paštučna i jašče adkrytyja vychady na dachi. Nasyčany trukami i pa‑majstersku zroblenymi luboŭnymi scenami, vierš nie pakidaje čytačahledaču sumnievaŭ, što kachańnie macniejšaje za śmierć.
(«Džaz» (Jazz), «Niebiełaruśfilm», šmatkalarovy, 6 chvilin čytańnia).
Radyjo «Volnaja Biełaruś»
Sapraŭdnamu partyzanu niemahčyma biez radyjo. Navat polskija akaŭcy, jakich historyki chvalać za samastojnaść, słuchali svoj urad z Łondanu. Kali ž praciahnuć zajezdžanuju, ale trapnuju mietafaru Artura Klinava pra partyzanskuju sutnaść biełaruskaha mastactva, dyk biełaruski litaratar‑partyzan taksama mieŭ pilnuju patrebu ŭ radyjotranślacyjach. Tak było ź pieršym, našaniŭskim, pryzyvam. Maksim Bahdanovič i Janka Kupała siarod nočy, prysłuchoŭvajučysia da svaich unutranych prymačoŭ, dešyfravali pasłańni z Centru, łavili tonkija, padobnyja da lohkaha pakołvańnia ŭvuššu i sercach, chvali dakładnaha sihnału. Słuchali, adnym słovam, radyjostancyju «Biełaruś», čyj maciarynski pieradatčyk znachodzicca niemaviedama dzie. A druhuju pałoŭku nočy tvaryli. A ranicoj išli na pracu na čyhunku ci ŭ advakaturu. A ŭviečary na pracu na «Našu Nivu». Tak i žyli.
Usio źmianiła savieckaja ŭłada. U arhanizavanym paradku stvaryła radyjostancyju «Savieckaja Biełaruś».Ź ledź čutnych ultračastotaŭ pieramiaściła jaje ŭ badziory FM, dzie da młości impetnym hołasam raspaviadała litarataram, što i jak rabić. Užo nie treba było čujnavać načami i pracavać na inšych pracach: zanatoŭvaj za pieradačami našaj radyjostancyi i ŭsio. Pamiatajecie, «Mała ich paviesić na staroj asinie…»? Hatovy ŭryvak z efiru, z krychu ablitaraturanym paradkam słovaŭ.
Usio źmianiła pierabudova. U 1980‑ia litarataram‑partyzanam była prezientavanaja novaja stancyja, «Volnaja Biełaruś». Znoŭ pašyrylisia načnyja sieansy pa pryjomie vysokačastotnych sihnałaŭ. Nočču słuchali adnu radyjostancyju, udzień — druhuju, pakrysie addajučy pieravahu volnicy pierad savieččynaj.
Ale była ŭ biełaruskaj litaratury inšaja tradycyja — nie słuchać uvohule.Taja niesłuchmianaść pačałasia z Bykava. Prymać radyjo «Savieckaja Biełaruś» jamu było nie cikava, «Volnaj Biełarusi» tady jašče nie prydumali, i Bykaŭ pačaŭ słuchać samoha siabie. Zasiarodžana i prafiesijna zapisvajučy za saboj. Ułasny śviet i dośvied vyjavilisia bahaciejšymi za niejkija takija prahramy pieradač. U 1980‑ia i 1990‑ia ŭžo alternatyŭnuju tradycyju nie słuchać nijakich «radyvaŭ» pieraniali inšyja: adny ŭvažliva prysłuchoŭvalisia da svaich nieŭtajmavanych žadunkaŭ (Adam Hłobus), inšyja — da niaŭrymślivaha bostva, jakoje stała zasieła ŭ ichnim nutry (Anatol Sys), trecija — da niaisnych asobaŭ, jakich nikoli nie było (Ihar Babkoŭ z ramanam «Adam Kłakocki i jahonyja cieni»). I heta było, peŭna, sama cikavaje, što stvarałasia ŭ biellicie.
2008 hod tolki śćvierdziŭ, što piśmieńniku i paetu, kali jon choča spraŭ¬dzicca, užo bolš niemahčyma prymać radyjostancyju «Volnaja Biełaruś». Bo, prabačcie, jak možna słuchać takoje radyjo, kali jano ad rana da rana tranśluje adno nastupnyja słovy:
SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS! SOS!
2. Nie durycie mnie hałavy
A ciapier nibyta prytča. Žyŭ u nas na leśvičnaj placoŭcy dzied‑zek. Štovychodnyja da taho dzieda zavitvali hości. U hetyja dni, peŭna, pavodle niejkaje turemnaje zaviadzionki, pierad uvachodam były zek ścialiŭ zamiest kilimčyka novuju biełuju anuču. I, značycca, u zavitałaha hościa byŭ taki vybar: abo nastupić na anuču abo pierastupić jaje. A dzied vysoŭvaŭsia i radasna vyhukaŭ: «A, suka, hadziš!» (heta kali naviednik nastupiŭ na anuču) ci nie mienš uściešana harłaŭ: «A, padluk, pahardžaješ!» (kali hość taki pierastupiŭ).
Takaja voś prytča. Ja lubiŭ raspaviadać jaje, bo jana mieła vidavočna mocnaje ŭździejańnie na ludziej. Ja ŭračysta abvodziŭ pozirkam słuchača, jaki sturbavana, ciažkazahružany majoj nibyta prytčaj, pytaŭ: «I dzie ž vyjście?» Ja zadumienna, kivajučy hałavoj, pavolna padsumoŭvaŭ: «A chto skazaŭ, što ŭ žyćci zaŭsiody jość vyjście?» Ludziej heta ŭražvała. Padmurki ich žyćcia vačavidki troški rujnavalisia. Heta ŭsio roŭna, kali padčas bankietu ŭsie stykajuć kielichi za najhałoŭniejšuju reč u śviecie, za zdaroŭje, a niejki damarosły žartaŭnik ukručvaje «Dyk ludzi na «Tytaniku» ŭsie byli zdarovyja!»
Ale apošnim časam, raspaviadajučy hetuju prytču maładomu pakaleńniu, zaŭvažaju, što nijakaja jana, pad chaleru, nie prytča. Moładź ani šmanaje. Dy što tam pierajmacca: im paprostu plavać i na dzieda‑zeka i na jaho debilnyja ścioby! Joj takuju łokšynu amal nie naviesiš. Voś i našy litaratary, śledam za novymi pakaleńniami, dziakuj Bohu, pacichu pierajnačylisia. U najlepšym vypadku jany toje minułaje, savieckaje i navat adradženskaje, dastajuć navonki, kab anatamavać i pahladzieć, što tam unutry. Staryja kazki pra hałoŭnaje ich užo nie ćvielać, a znakam tym, nie vabiać. Jany ŭrešcie adkasnulisia ad staroha. Jak u tym aniekdocie, kali na vulicy adesit padychodzić da dvuch čałaviek, jakija hutarać, i, moŭčki niekalki chvilin padsłuchoŭvajučy čužuju razmovu, vyhukaje: «At, nie durycie mnie hałavy!» i imkliva šybuje ŭprečki.
Saviecki Sajuz? Z usimi jaho vabnotami, dziŭnotami i pačvarotami zastaŭsia zzadu. Žyŭ‑byŭ čałaviek: dačka — šlondra, a žonka ałkahalička. I voś jon viartajecca z pracy i zaśpiavaje žonku, kali jana sprabuje pradać na vulicy pras, kab pachmialicca. Tady jon adbiraje ŭ jaje pras i abrynaje joj jaho na hałavu. Heta siužet telehrafična‑šyzafrieničnaj freski Barysa Piatroviča «Pras». Voś tak, dla piśmieńnika, narodžanaha savieckaj Biełaruśsiu, hłynuŭšaha hlebka‑broŭkaŭskuju maładość, uvieś SSSR ciapier karacieńkaj freskaj skurčyŭsia na dałoni. I prosim zaŭvažyć, astatnija teksty ŭ Piatrovičavaj knizie zusim inšyja. Jany šyrejšyja, hłybiejšyja, jany zusim nie pra heta.
Adrodžanaja Biełaruś? Adzin ź viadučych piśmieńnikaŭ Alhierd Bacharevič u adnym sa svaich intervju «NN» adkrytym tekstam kaža, što «piśmieńnik nie słužyć ni Narodu, ni Radzimie». I kropka.
3. Viedaj svajho voraha
Voś i susiedzi, — polski pierakładčyk Adam Pamorski, kaža: «Niama ŭ vas, chłopcy litaratary, nijakaha hieta!» I potym dalikatnieńka namiakaje, što i palaki stali nabyvać mienš knih. Što pa‑našamu aznačaje «ni chalery nie čytajuć». I tak, peŭna, pa ŭsim śviecie. Kniha paŭsiudna, a nie tolki ŭ Biełarusi, zrabiłasia nie takoj papularnaj.
Dyk što moža zrabić u adkaz piśmieńnik, čałaviek, jaki zbolšaha žyvie na papiery? U Jeŭropie, naprykład, papularny taki buržujski fokus‑pokus: tam nakład (u prostanarodździ — tyraž) u knihach nie paznačajuć. Kolki ja vydaŭ — usio majo. Svoj soram našu z saboj. A ty, čytaču, kuplaj mianie, nie zvažajučy na tyraž. Dyk u čym pytańnie, bratki‑biełarusy? Nie pišycie nakładu, nie havarycie ŭ intervju, što vas nie čytajuć, zajmajcie pazicyju cara hary, bo vy, jak kažuć rekłamy, hetaha vartyja. Stanaviciesia ŭ pozu. Usio roŭna jak u toj pokazcy pra dziadulu, jaki prychodzić da lekara i kaža: «Dapamažycie, doktar. U mianie ź sieksam užo prablemy». Na što lekar kaža: «Dyk vam ža, dziadula, i hadoŭ bahata». «Bahata to bahata, ale maje adnahodki tako‑oje pra svaje zaloty jašče raskazvajuć!». Na što lekar vynachodzić: «Viedajecie što, dziadula, a vy… vy taksama raskazvajcie!»
Raskazvajcie i… pišycie lepiej.
Druhim voraham sučasnaha litaratara źjaŭlajecca panoŭny ciapier pryncyp «padabajecca—nie padabajecca». Voś ja davoli ščaślivy čałaviek. Skažam, z 10 najvažniejšych paramietraŭ žyćcia, 8 vykonvajucca. Ale 2 usio ž nie vykonvajucca. Ja lublu ŭsiebakova aceńvać situacyju. Tak i ź litaraturaj. U ramanie «Praklatyja hości stalicy» mnie daspadoby zvyšdakładnaść mietafary (naprykład, kamunałki, kali žychary žyvuć u ladoŭni i mikrachvalovaj piečy), ale nie palublaju davoli mlavaha siužetu. Vydatna, ale horš za iskramiotny «Nijakaj litaści…». Ale za ciapierašnim śvietam niemahčymaja fraza «davoli ščaślivy čałaviek». Niemahčyma fraza «vydatna». Ciapier kažuć «ja ŭ depresii», abo «mnie nišciak». I pasiaredzinie ničoha niama. Tak i z kulturaj. Ciapier nichto nie pravodzić analizaŭ tvoraŭ (navat dla siabie). Ciapier biarecca stos filmaŭ, knih i kružełak i chutkimi rucham ruk pierabirajecca: «heta fajna, toje — actoj, heta actoj, a toje — fajna, actoj, fajna, fajna, fajna, actoj, fajna, actoj». I potym uvieś stos kulturnaj pradukcyi, i fajnaje i actojnaje, lacić u śmietnik. Sučasnaść, asabliva našaja, biaźlitasnaja da litarataraŭ, hetych zmaharoŭ za viečnaść. Tut tolki možna paraić canić najaŭnych šanavalnikaŭ litaraturnaha talentu, suciašajučy siabie, što viečnaść — heta ŭsiaho tolki čytač, jaki mieŭsia naradzicca ŭ budučyni. A tomorrow, jak kazaŭ toj, is today. Ničoha asabistaha, panovie, — taki ciapier śviet.
4. Nahornaja kazań
Siarhiej Pryłucki zachacieŭ i źniaŭ vieršavany, z elemientami erotyki tryler pra ŭvieś hety džaz.
Alaksiej Tałstoŭ hidroliznym šlacham vyparyŭ čaroŭny parašok — bitnikaŭski raman «Bieh».
Jeva Viežnaviec stupiła na «Šlach drobnaj svołačy» i prosta adchvastała biełaruskuju rečaisnaść pa pysie.
Alhierd Bacharevič uvieś 2008 pratancavaŭ sa svaimi biesami ŭ pošukach čahości fantastyčnaha, jakoje ŭ budučyni vystrelnie ramanam, što, biez sumnievu, prasłavić biełaruskuju litaraturu.
Nietaropki Barys Piatrovič davioŭ, što «Žyć nie strašna», dasłaŭ svoj amal nievierbalny miesidž, jaki nie z serca, nie z hałavy, a z taho miesca na žyvacie, dzie ŭsio viruje, kali zakachany abo chvaluješsia pierad ekzamienam.
Usie astatnija taksama sardečna zaprašajucca zadać džazu. Iścinu, iścinu kažu vam. Nie viercie, nie bojciesia i prasicie. Prasicie, kab Jon daŭ vam napisać kłasny raman, nakatać kłasny film, a paśla hetaha dazvoliŭ nastvarać vam na tačku, viłu i dolče vitu, i kab chiba tolki potym Jon — kali ŭ vas pa‑raniejšamu zastanucca kości poŭnyja złości, a ŭ Jaho da vašaj tvorčaści prychilnaść, — dapuściŭ vas da napisańnia kłasnaj krainy… I Boža barani vas jeści niamytyja pamidory.
P.S. Naastatak chaču paciešyć čytačoŭ frazaj z Franciška Alachnoviča. Ja nie chaču pakryŭdzić (o, kryj mianie, Boža!) kalakincaŭ. Fraza mnie padabajecca chutčej svajoj daskanałaj strukturaj i vykštałconaściu mietafary, ja padaju jaje jak uzor taho, jak litarataru treba budavać skaz. Kali łaska:
«Jak sifilityčnyja śpirachiety ŭ arhanizm, hetak załazić u dušy pahanaja balšavickaja atruta».
Kamientary