Śladoŭ uzłomu ŭvachodnych dźviarej i akna niama, nie kranuta arhtechnika i inšyja materyjalnyja kaštoŭnaści.
U Breście z ofisa Abjadnanaj hramadzianskaj partyi źnik šerah partyjnych dakumientaŭ i inšych pradmietaŭ.
Jak paviedamiŭ vykanaŭca abaviazkaŭ staršyni Bresckaj abłasnoj arhanizacyi AHP Uładzimir Vujek, heta było vyjaŭlena 6 kastryčnika kala 9.30, kali partyjcy pryjšli ŭ ofis i nie zmahli znajści mnohich rečaŭ.
"Na hety čas nami ŭstanoŭlena, što źnikła: častka papak z unutranaj partyjnaj dakumientacyjaj, bolšaść zapoŭnienych ulikovych błankaŭ arhanizacyi, sabranyja podpisy žycharoŭ Bresta pad zvarotam da miascovych uładaŭ z prośbaj akazać sadziejničańnie pa ŭviadzieńni małoha pryhraničnaha ruchu. A taksama ściah AHP, raściažka z partyjnaj simvolikaj, ručki, sšytki z łahatypam našaj partyi i inšych demsił, bolš jak 4 tys. arkušaŭ farmatu A-3 dla vypusku partyjnych biuleteniaŭ, zvyš 20 asobnikaŭ knih Niaklajeva", — skazaŭ Vujek.
Pavodle jaho słoŭ,
śladoŭ uzłomu ŭvachodnych dźviarej i akna niama, nie kranuta arhtechnika i inšyja materyjalnyja kaštoŭnaści.
Apošnimi sychodzili z ofisa 5 kastryčnika ŭ 23.30 pradstaŭniki pres-słužby abłasnoj arhanizacyi. Jany zajaŭlajuć, što tady ŭsie źnikłyja pradmiety byli na miescy.
"My nie budziem źviartacca ŭ milicyju nakont hetaha zdareńnia, tamu što nie spadziajemsia na abjektyŭnaje rasśledavańnie i ličym incydent pravakacyjaj.Na našu dumku, kali b heta byŭ zvyčajny kradziež, to złodziej zabraŭ by kampjutar, pryntar abo telefon", — skazaŭ Vujek.
Kamientary