«Biełorusskaja vojennaja hazieta» vučyć radzimu lubić aficera, jaki paskardziŭsia na nizkija zarobki.
Prapanujem tekst publikacyi dasłoŭna, ale ŭ pierakładzie na rodnuju movu.
List, jaki pryjšoŭ u vajennaje infarmacyjnaje ahienctva «Vajar», napisany, vidać, maładym aficeram — nazaviem jaho D. Jon słužyć u Połacku. I vielmi niezadavoleny svaim žyćciom…
Radki ź lista:
«… Čałaviek z vyšejšaj adukacyjaj, jakomu davieranaje vychavańnie sałdat, davieranaja zbroja — heta abaronca našych miežaŭ, atrymlivaje taki zarobak, za jaki niemahčyma ŭtrymlivać siamju, niemahčyma pabudavać žyllo, niemahčyma žyć paŭnavartasnym maładym žyćciom…», «…hetaja siamja ščylna siadzić na šyi ŭ svajakoŭ…»,«…na zavodzie NPZ u h. Navapołacku prybiralščyca atrymlivaje stolki ž, kolki atrymlivajuć lejtenanty…»,«…nie možam my hodna ŭtrymlivać vojska… skaracić jaho…». Nu i dalej u tym ža duchu.
Słovam, staryja pieśni pra hałoŭnaje. Čytaju ich i pačynaju złavacca. My pisali pra heta ŭ «Biełaruskaj vajennaj haziecie» i na forumie aficyjnaha sajta Ministerstva abarony, tłumačyli pazicyju słužbovych asobaŭ pa hetym pytańni, raskazvali pra toje, jak budzie pavialičvacca (i pavialičvajecca!) hrašovaje zabieśpiačeńnie aficeraŭ. Ale, jak vidać, nie da ŭsich dajšło.
Jak jašče tłumačyć, što kraina robić dla svaich aficeraŭ usio, što tolki mahčyma? Moža, paemu napisać? Ci
Kazka pra niaŭdziačnaha syna
U trydziasiatym carstvie, u trydziaviatym vaładarstvie
Maci lubiła jaho ŭsioj dušoj. Jak naradziŭsia Ivan, kuplała jana jamu
Pryjšoŭ čas iści ŭ škołu. I znoŭ u Siniavokaj vydatki: zarobak nastaŭnikam vydavać treba, škołu budavać — taksama. Pra vopratku i padručniki i kazać niama čaho…
Ros Vania, siłaŭ i rozumu nabiraŭsia. Maci jaho i na ekskursii vaziła, i ŭ spartyŭnyja siekcyi zapisvała. Zachacieŭ Vania muzycy vučycca — kali łaska, pažadaŭ knihu ź biblijateki ŭziać — budź łaskavy…
I ŭsie jaho zapyty vialikich hrošaj kaštavali. Ale Siniavokaj dla syna ničoha nie škada: chaj Vania vyraście razumnym, dobrym dy mocnym.
Ale voś školnyja hady padyšli da kanca.
— I kim ža ty chočaš stać, Ivanka? — spytała maci ŭ syna.
— Chaču pastupić u družynu našuju, — adkazvaje Ivan. — Chaču być nie šarahovym ratnikam, a kiroŭnym čałaviekam. Spačatku — dziasiatnikam, potym — sotnikam, a tam, hladziš, i da vajavody dasłužusia.
— Dobra, synok, chaj budzie
…A byŭ u tym carstvie Chram Vajennaj Navuki. Pastupić tudy mnohija chacieli, dy nie ŭsich prymali. Ale Ivan ŭsich kankurentaŭ abyšoŭ i ŭ toj Chram na vučobu prybyŭ. A dla maci — novyja vydatki. I vykładčyckuju pracu apłaci, i kalčuhu dy mieč bułatny kupi, i budučaha vajavodu nakarmi, spać ŭpakuj, i kišennyja hrošy jamu daj.
Ale ci doŭha, ci koratka — hady vučoby pralacieli. Zrabiŭsia Vania dziasiatnikam. Ciapier maci jamu pakoj apłačvać pačała, žałavańnie płacić stała. Nu i avios dla kania bahatyrskaha kuplała, i siadło, i ščyt, i novy mieč dziasiatniku spravili…
— Ažanicca chaču! — kaža Ivan.
Viasielle zhulali, a ŭ maci — novyja kłopaty: kvateru maładym pabudavać treba.
Ale dla svajho viciazia Siniavokaj ničoha nie škada: vaźmi, Vania, hrošy, kab maładoj žoncy z taboj u pakoi žyć možna było, a kvateru — pačakać by vam…
I tut Vania nie vytrymaŭ.
— Prybiralnica bolš, čym ja, atrymlivaje! — zakryčaŭ jon u tvar maci. — Nie mahu žyć paŭnavartasnym maładym žyćciom! Hrošaj davaj, a nie to z družyny pajdu. A niama hrošaj — družynu raspuskaj!..
Zamarkociłasia Siniavokaja.
— Pačakaj, synok, — pasprabavała jana nastavić syna. — Pasłužyš u družynie jašče piać hadoŭ, pakul ja novaha Dziasiatnika ŭ Chramie Vajennaj Navuki vučyć budu. A pakul — vaźmi hrošy. Usio, što mahu, dla ciabie zrablu.
Ale Vania słuchać ničoha nie choča.
— Sychodžu! — znoŭ kryčyć na maci. — Kupcom zrablusia, zamorskija tavary vazić budu — i azałačusia…
Maŭčyć Siniavokaja. Što skazać synu, jaki maci kinuŭ?
Apošni kavałak chleba
Ja hetuju kazku da taho raskazaŭ, kab maładyja aficery, jakija dumajuć hetak ža, jak i D., narešcie ŭrazumieli: nielha kryčać na Radzimu — daj! Nielha šantažavać krainu, jakaja ciabie vučyła, vychoŭvała, karmiła, apranała, nabyvała dla ciabie zbroju!
Ujavim takuju situacyju. Vajna, hod
Što b vy, čytač, zrabili na miescy taho hienierała? Pravilna: zdradnikaŭ — pad trybunał, a potym u štrafnuju častku.
Ci inšy prykład. U našaj respublicy ŭ hady vajny z voraham zmahalisia sotni tysiač partyzanaŭ. Cikava, kolki hrošaj im płacili za puščanyja pad adchon ešałony, za padbityja tanki i źbityja samaloty?.. A ja vam skažu, chto i čym płaciŭ! Kab ziamla hareła ŭ hitleraŭcaŭ pad nahami, kab fašysckija ciahniki z bojeprypasami nie dachodzili da linii frontu, maci, žonki i siostry biełaruskich partyzanaŭ addavali narodnym mściŭcam apošni kavałak chleba, apošniuju bulbinu…
Ciapier, dziakuj Bohu, vajny niama. I dla taho, kab jaje nie było, Siniavokaja robić usio mahčymaje. Vučyć sałdat i kursantaŭ, kormić ich, płacić im hrošy. I, paviercie, kali dla vojska spatrebicca toj samy apošni kavałak chleba, narod, jak heta było 70 hadoŭ tamu, biez vahańniaŭ addaść jaho svaim abaroncam.
Dać adnamu — značyć zabrać u inšaha. Jak vy, tavaryš D., budziecie hladzieć u vočy svaim rodnym, kali ich zarobki i piensii «palahčejuć», a vaš kašalok prybavić u vazie? Vojska — arhaničnaja častka naroda, jaho elita. Jak pakazvaje histaryčny vopyt, prahnaść, blizarukaść i ŭsiodazvolenaść mohuć zahubić lubuju elitu. Byli, byli časy, kali vysakarodnaje aficerstva, razbeščanaje durnymi hrašyma, pieratvarałasia ŭ podłaje «aficarjo». I tady ŭsio — kaniec vojsku, kaniec krainie…
* * *
Čałaviek praviarajecca ŭ ciažkuju chvilinu. Chtości hetuju pravierku vytrymlivaje i robicca macniejšym, a
I kali nam jašče praciahvajuć pisać listy z takimi skarhami i paradami raspuścić vojska, značyć… Značyć, voś taki sapraŭdny tvar u aficera D.
Vielmi škada, kali heta tak.
-
«Mnie kazali: ty havoryš jak kanadski emihrant». Siarhiej Šupa raskazaŭ pra Vilniu 90-ch, paraŭnańnie litoŭskaj litaratury ź biełaruskaj i adroźnieńni pamiž narodami
-
Łukašenka pavodzić siabie ŭ «makdonaldsie» jak u savieckaj stałoŭcy. I dumaje, što heta kruta
-
Pucin užo pavinšavaŭ Madžtabu Chamieniei, a Łukašenka nie. Čaho čakaje?
«Čamu ja pavinien dakazvać, što nie darmajed?» Pradprymalnika z Homiela pamyłkova zapisali ŭ niezaniatyja — jon daviedaŭsia tolki paśla vializnych rachunkaŭ za kamunałku
Kamientary