Dasłaŭ čytač Juraś Pivunoŭ.
...Raniej, u dziacinstvie-junactvie, lubiŭ leta.
U darosłym žyćci ŭpadabaŭ vosień. Za jaje ścišanaść-pamiarkoŭnaść, skupoje vosieńskaje (viedaje sabie canu napiaredadni chutkich zimovych chaładoŭ!) soniejka...
A chiba možna z čym paraŭnać žoŭta-aranžava-čyrvonyja, załatyja społachi vosieńskaha lesu!..
Siedziačy na piańku pasiarod bruśničnaj palany (sam kaliści vyviedaŭ-znajšoŭ hetaje miesca), sočyš, jak płyvuć abłoki-chmary. Viecier svavolić — absypaje suchoju ihlicaju (zdalok — niby śniežny krupy syplucca).
Na lasnoj ściažynie šmat-šmat śladoŭ ad kapytočkaŭ maleńkich dzičkoŭ-parasiatak — vidać, viartalisia hetaj darohaj z načnoj vyłazki na ŭžo ŭbranyja bulbianyja paletki la vioski...
Niedaloka ad majoj bruśničnaj palany na bałocie, što zaviecca Harełym, ładny łapik žuravinaŭ na kupinach. Bujnyja, śpiełyja...
Bałota sioleta suchoje, vady niamašaka nidzie, dziki ryjuć pamiž kupinami z bahunom i durničnikam — šukajuć choć hrazi... Kupiny niby ŭsypanyja jahadami — irdziejuć u hustoj pažoŭkłaj travie, na vysachłym i tamu bialosym mochu.
.. Lasnoje bałota. Pišu, siedziačy na pavalenaj suchastojnaj chvainie, pasiarod hetaha kniastva lasnych źviaroŭ: dzikoŭ, zajcoŭ, łasioŭ, siarod vodaru bahunu, pad śpievyciŭkańnie cikaŭnych ptušak, što sočać za hetkim niaprošanym hościem...
Urahan nachiliŭ vysokuju chvoju, ledź nie pavaliŭ. I ŭpała b harotnica, ale, jak lacieła, začapiłasia za siabroŭku (badaj, adnahodku), udaram źniesła-złamiła toj viarchušku dyj žyvie-raście sabie. A taja chvaina, što ŭratavała jaje, usochła. Voś jak zdarajecca... Rypić-skrypić pamierłaja siastra pad ciažaram toj vyžyŭšaj chvainy...
Kamientary