znakam tym
Volha KARATKIEVIČ
Biada biełarusaŭ
Chto ž heta nakupicca pa 450 tysiačaŭ pry zarobku ŭ 10 miljonaŭ — tralejbusnaja dyskusija adnosna padvyšeńnia cany na tavar pieršaj patreby — na harełku...
3-ha vieraśnia pryjšłosia nazirać bojku za apošnija 7 plašak harełki ŭ firmovaj kramie «Kryštal» pa vulicy Kastryčnickaj. Kasa, pavodle słovaŭ persanału, zakryvajecca a 18-j. Ludziej u kramu puskali ŭłučna da 17.55. Ludzi chacieli harełki. Kožny z roznych pryčynaŭ. Ja pryviała švedaŭ kupić harełki j džynu. Švedaŭ pačali ckavać — na, vykusi, samim mała. Jedź na vulicu Varvašeni. Tam pracujuć da 21-j. Ale harełki niama. Hy-hy. Adzin mužčyna prosta zahisteryŭ: «Ja chaču pić. Harełku. I abviaščaju ŭ kramie siadziačy strajk. Dzievuška, tut zamiežniki. Niaŭžo nia soramna?»
— U nas jość tolki 5 z sapsavanymi korkami.
— Biaru.
— A zamiežniki?
— Niachaj hladziać, jak ludzi nienavidziać adno adnaho za harełku...
— Dobra, dla zamiežnikaŭ — apošniaja. «Biełaja Ruś».
— Ale nam pa čarzie nie pałahajecca, — paprasiŭ pierakłaści šved.
— Biarecie ci nie?
— Nie.
— Durnoje vychavańnie, što tut skažaš.
Kiepskaje vychavańnie spravakavała skandał pierad futbolnym matčam Biełaruś—Uels. Švedam nie dazvolili «pranieści» ŭ torbie plašku harełki, atrymanuju ŭ padarunak paśla seminaru. Paraili pajści ŭ kameru zachoŭvańnia rečaŭ. Atrymałasia, što ja nie paśpieła vykazacca pa-nasku. Mianie milicyjanty pryniali za «nianašu». Adšukali chłopca, jaki havoryć krychu pa-anhielsku. Chłopiec prapanavaŭ varyjant — pakinuć harełku na ŭvachodzie, a paśla matču zabrać. OK. Futboł byŭ dobry. U zakrytaj prybiralni zrabiła zaŭvahu dziaŭčatam, što ŭ pamiaškańni nia palać. Reakcyja — cytuju — «nia maješ mužyka, dyk padzielimsia. I pinžačok paprasavać nie zaškodziła b...» Ciažka było strymana tłumačyć švedam upartuju prapanovu adnaho padahretaha zaŭziatara: «Łukašenku — na pole!!!» Naturalna, harełki nam nie addali — niekudy źnikła z-pad pilnaha voka milicyjanta. Siarod milicyjantaŭ naradziłasia ideja kupić plašku. Ale jany nie pamiatali, jakaja była ŭ švedaŭ.
Nacyjanalny tavar — harełka — byŭ samym chadavym i na tak zvanych školnych kirmašach. Adzin taki byŭ arhanizavany na Kastryčnickaj płoščy pierad «sarkafaham» u subotu pierad pačatkam navučalnaha hodu. Rasiejskaja papsa, pjanaja moładź, varjackija ceny na bociki j sukienački. Kala 18-j hadziny naviedniki kirmašu spustošyli harełkavyja palicy ŭniversamu «Centralny» j zabylisia i na bacinački, i na hramadzkija prybiralni. Dva dzieciuki ŭ dvaroch vulicy Enhielsa kala budynku viadomaha dla dałučanych ofisu ŭ adnoj ruce trymali pa plašcy piva, inšaj prytrymlivali orhan i rabili tualet na ścieny. U hety čas budučyja pieršaklaśniki, murzatyja paśla piražkoŭ, ciarpliva čakali svaich tataŭ. Kaliści ja mieła sabaku parody ratvejler, i susiedzi ščyra dzivilisia, što sabaka nie chadziŭ u tualet na tratuarach i ŭ radyjusie sta metraŭ kala domu.
Źjechać ad usiaho hetaha. Źjechać tudy, kudy nie dachodziać karotkija chvali biełaruskich radyjostancyjaŭ, kab nia čuć pra ŭmovy, pieramovy, niedamovy, pieradumovy, pramovy i movy. Kaleha paraiŭ firmu. Šmat hadoŭ na biełaruskim rynku. Hišpanija. Adnamiesny numar. Dobraja prapanova. Ładnyja hrošy. Pad čas apłaty «turu» ŭryvajecca kryminalnaha vyhladu — nia viedaju, ci supracoŭnik.
— Mnie treba padsialić dzieŭčynu. Ci jość chto sam adzin?
Pavaročvajucca ŭ moj bok. Boža moj, ja ž apłaciła adnamiesny numar.
— Moža voźmiecie? Tańniej budzie.
— Kali łaska, ja ž damaŭlałasia....
Małady čałaviek kryminalnaha vyhladu dastaje fotazdymak i pakazvaje mnie dziaŭčynu. Pryhožuju. I kaža:
— Pahladzicie, jakaja sympatyčnaja. Leśbijanka.
— ???
— Nie zvažajcie. Jon u nas žartaŭnik.
A paśla mianie papiaredzili — abaviazkova vaźmiecie harełki ŭ samalot. Bo rejs čarterny, i ź viadomym elektaratam vam pryjdziecca pravieści 3,5 hadziny.
Kamientary