praciah razmovy
Mastactva mahčymaha
Niama havorki pra pieraacenku roli PPRB, jahonaj palityki i jahonaha režymu. Tamu niama havorki i pra supracoŭnictva ź imi. Razmova idzie pra toje, što istotna źmianilisia abstaviny. Vuličnaja revalucyja 96-ha hodu nia maje praciahu. Jak nie vidać i nijakaha vyzvolnaha ruchu. Ź inšaha boku, pravalilisia spadzievy PPRB na Kreml, a tajemnyja rasiejska-niamieckija ŭhody byli vystaŭlenyja napakaz. U paspalitaha ludu nadpisy “Hdie Zacharienko” vyklikajuć nierazumieńnie. Nikudy nia dziełasia niezaležnaść, paboleła movy ŭ aficyjnych ŚMI, paboleła biełaruskich knih... Padobna, što nastaje inšy etap historyi.
Pra supracoŭnictva apazycyi z uładami nia kažuć ani ŭ ZŠA, ani ŭ Švecyi, ani ŭ Rasiei. Havorać pra spabornictva, supiernictva. Heta pryncypova inšaje, čym supracoŭnictva i čym dziejnaść “na paražeńnie”. Nielha spaborničać, demanstrujučy supierniku svaju lajalnaść. I nielha spaborničać, kali... Jak kazaŭ adzin karabachski azerbajdžaniec: “Ničoha nia maju suprać armian, tolki chaču, kab ich nie było”. Kab spaborničać, supierniki musiać być na adnym palityčnym poli, mieć pryblizna adnolkavuju vahu (navat kali ŭ kožnaha jana składajecca z svaich plusoŭ) i nia mieć na mecie zabić apanenta, razmazać jaho pa padłozie.
Sapraŭdy, pra takija dačynieńni ŭ raniejšyja hady nie mahło być i havorki. Ułada nabivała apazycyjanerami raźmierkavalniki, a tyja padymali navahodnija tosty “za snajpera”. Tak i žyli. Siońnia kali nia meta, dyk sytuacyja i ŭ pieršych, i ŭ druhich — inšaja. Ułada, badaj, užo nia choča ŭciskać apanentaŭ z raniejšaj žarściu, a apazycyja — nia moža z raniejšym impetam zajmacca zvykłymi spravami pad abyjakavyja pohlady paspalitaha ludu.
Nieŭrazumieńnie vyklikaje najpierš taja nieadekvatnaja leksyka “na paražeńnie”, jakaja tak nie pasuje siońniašniamu ŭ cełym mirnamu charaktaru pracy apazycyjnych strukturaŭ. I heta dezaryjentuje ich. Pa-svojmu dezaryjentavanaja i asłablenaja ŭłada, bo strach hučnaha aryštu — kiepski stymuł dla pracy i čynoŭnika, i dyrektara pradpryjemstva. Jany inšy raz i nie admovilisia b vykazać svajo “asobnaje mierkavańnie”, ale niama ŭ ich taho zaplečča, taho lehalnaha apiryšča, jakoje b nie dazvoliła astupicca dy lacieć adrazu ŭ samuju prorvu. Na tym poli, na jakim jany hulajuć, niama druhoha boku.
Ujavicie sabie stadyjon, dzie na poli biehaje adna kamanda, a druhaja — chto dzie. Chto krykam imituje svaju zaciataść z trybun, a chto i z-za miežaŭ stadyjonu vyhukvaje pahrozy. Hulni nie vychodzić. Ni ŭ tych, što za adsutnaściu supiernika nakidvajucca na svaich kalehaŭ, ni ŭ tych, što pakrykvajuć siedziačy. Paspality lud pahladaje na ŭsio heta biez entuzijazmu. I na zakliki da Rasiei — pryjści intehravacca, i na zakliki da Zachadu — pryjści razabracca.
Mahčyma, Biełaruś sapraŭdy toryć ułasny šlach. Vynikam jaho buduć znajomyja nam demakratyja i niezaležnaść, svaboda i eŭrapiejskaść. Typy hramadztvaŭ tyja samyja, ale prychodziać da ich usie pa-svojmu. Pa-svojmu rumyny, pa-svojmu čechi, pa-svojmu my.
Siła našaj palityčnaj alternatyvy siońnia zvarotna praparcyjnaja vartaści tych kaštoŭnaściaŭ, jakija my ryzykujem stracić daastačy. Voś tut i ŭźnikaje havorka nie ab prymirenčaj pazycyi ŭładaŭ i apazycyi, a pra inšy typ dačynieńniaŭ. Papiarednija adnosiny byli zadadzienyja PPRB, ale treba pryznać, što daviaršaŭ jon karcinu ŭžo razam z apazycyjaj, krajnaści čaściakom sychodzilisia. Tamu apazycyja — suaŭtar hetaha absalutyzmu.
Vyniku ŭ takoha “spabornictva” niama. Heta adzin nul na dvaich. U krainie niama anivodnaj upłyvovaj palityčnaj partyi, a ŭsie realnyja palityčnyja siły zvodziacca da adnoj, jakaja dziejničaje pad roznymi ŭpłyvami. U takoj sytuacyi niama i nia moža być havorki, skažam, pra abaronu pravoŭ čałavieka, jakaja siońnia zvodzicca da manitorynhu parušeńniaŭ i da ŭzbudžeńnia zamiežnaj dumki. Ale ž heta naša kraina, naša dziaržava, naš narod. I kali kažuć, što jany “nia našy”, bo nie takija, tady zastajecca tolki čakać, jak skazaŭ adzin słaby palityčny taktyk, “novych idej i aktyŭnych ludziej”, a pry tym słovami taho ž taktyka zaklikać “nia bojciesia vyhladu kryvi”. Čakajcie, spadarstva, i nia bojciesia. Tolki ž niešta va ŭsim hetym nia tak. Isnuje ŭ śviecie niezaležnaja Biełaruś ź jaje aŭtarytarnym kiraŭnikom i mnostvam dempartyjaŭ, jakija kažuć pra niemahčymaść viartańnia na radzimu Vasila Bykava, pakul krainaj kiruje Łukašenka. Niejki ŭ hetaj lohicy čysta biełaruski zavał. A jašče kažuć pra mahčymaść vyradžeńnia aŭtarytaryzmu ŭ hienacyd “inšarodcaŭ”, tamu, maŭlaŭ, nielha z Łukašenkam bratacca.
Heta j jość taja čorna-biełaja lohika, ź jakoj ja sprabuju vyleźci, dumajučy pra spabornuju palityčnuju siłu ŭ tym samym palityčnym poli, u jakim hulaje PPRB. Mienavita tuju siłu, jakaja stvoryć umovy dla viartańnia Bykava, jakaja zabiaśpiečyć niepierarastańnie aŭtarytaryzmu ŭ hienacyd, jakaja zrobić abaronu pravoŭ čałavieka realnaju (h.zn., što i spaborny bok adkaža za złačynstvy, ale nie ŭ Haazie, jak siońnia marać apanenty, a doma).
Prapanavany mnoju prykład Kanhresu demakratyčnych siłaŭ u padtrymku linii ŭradu na niezaležnaść (a nie Kanhres u abaronu niezaležnaści ad uradu) moh by stać pačatkam realnaje apazycyi — užo ŭ hetym, realnym poli. Čamu b nie pryjści na jaho i pradstaŭnikam namenklatury ci dyrektaratu, jakija majuć zaŭvahi da ciapierašniaje palityčnaje linii? Chaj by pahladzieli adzin na adnaho, syšlisia ŭ dumcy. Moža paśla j nia stali b hetak lohka zdavać adzin adnaho na Vaładarku, adčuvali b zaplečča taho Kanhresu. Abo namenklatura, na jakuju pastavili ŭ hetych prezydenckich vybarach, — kudy joj iści, padtrymaŭšy adzinaha kandydata? U vyzvolny ruch? U les? Ci na Varvašeni, 8 — da dy-džejaŭ adradžeńnia?
Mahčyma, čas takich kanhresaŭ tolki nabližajecca. Tolki ž nia buduć ich pravodzić Abramava z Navasiadam, bo čarhovy Łukašenkaŭ usiebiełaruski schod atrymajecca, choć i “padmazany”. Chto tady? Chiba j praŭda narastuć aktyŭnyja ludzi?
Fakt zastajecca faktam — apazycyja musić uvajści ŭ ramki palityčnaha pracesu i stać lehalnaj, adkrytaj siłaju. Alternatyva adna — u les. Praŭda, pakul apazycyja vybieracca ŭ les, niezaležnaść moža rastajać jak dym. Spadzievy na juhasłaŭski varyjant marnyja. Jaho nikoli nie padtrymaje naš paspality narod. Zachad nam taksama nie dapamoža. I ciapierašnija biaskoncyja žarści pa ABSE daŭno nabili askominu.
Biełaruś ažyvie saboju. Jaje postup nia pryjdzie ani z Zachadu, ani z Rasiei, ani ź niabiosaŭ. Inšaja reč — jak doŭha jana budzie da hetaha iści, bo isnuje limit času. Jak doŭha jana budzie ŭspaminać Bismarkaŭ afaryzm pra palityku jak mastactva mahčymaha?
Siarhiej Dubaviec
Kamientary