Archiŭ

Bałduk i Bałdučycha

Łandšaftny zakaźnik BŁAKITNYJA AZIORY

Hrupu Błakitnych azior niedaremna nazyvajuć dyjamentam u karalach Paazierja. Vyhladaje miascovaść duža malaŭniča: atočanaja lasami ciomna-błakitnaja roŭniadź vady źmianiajecca ŭzhorkami, vyšynia jakich pieravyšaje 50 metraŭ.

Kožnaje z azioraŭ svojeasablivaje: Hłubla vyznačajecca zialona-błakitnym koleram vady, Bałduk — hłybinioj, u Miortvym nia vodzicca ryba.

Pryhožyja i niecharakternyja dla Biełarusi pejzažy, čyścinia azior pryciahvajuć turystaŭ. A kali vam i ekskursavod dobry patrapicca, jak krajaznaŭca z Kamarova Ivan Draŭnicki, dyk nia tolki atrymajecie asałodu ad suzirańnia pieknych krajavidaŭ, ale j daznajeciesia šmat čaho cikavaha.

Miortvaje voziera

Łandšaftny zakaźnik BŁAKITNYJA AZIORY
Vandroŭnyja marskija voiny z Skandynavii — vikinhi — pa race Strača trapili ŭ kraj Błakitnych azior. Ablubavali jaho dla žyćcia. Jany stali nieści tut vajennuju słužbu ŭ kniazioŭ, zajmacca rybnaj łoŭlaj. Vyznačalisia vikinhi asablivym umielstvam vieści boj na vadzie, siabie ličyli “marskimi vaŭkami”. Pavodle ich zvyčajaŭ, pareštki pamierłych ci zahinułych patrebna addavać nie ziamli, a vadzie. Voś i vybrali jany dla pahostu nievialikaje biasstočnaje voziera na levym bierazie Stračy. Zabitych padčas bajavych sutyčak voinaŭ vikinhi chavali z šanavańniem, na dno voziera apuskali ŭ daśpiechach. Tych, chto pamior ad staraści abo chvaroby, spalvali, kab chvaroba nie raspaŭsiudžvałasia, a popieł taksama apuskali na dno. Hety vadajom nazvali vozieram Miortvych.

Adnaho dnia išoŭ z Połacku ŭ Vilniu manach-pilihrym, jaki čuŭ pra niezvyčajnaje voziera-mohilnik i vyrašyŭ pacikavicca im. Ściamnieła, nadumaŭ tut i zanačavać. Vybraŭ miesca pad sasnoj, pamaliŭsia. Tolki pačaŭ układacca, jak nad vadzianoj hładździu zaźvinieli zvanočki. Hlanuŭ — ź siaredziny voziera padpłyvaje da bieraha korab, poŭny skarbaŭ. Manach abchapiŭ jaho, pastaviŭ pad sasnu i staŭ razhladać. Na chvilinu im avałodała skvapnaść: voś, dumaje, skarbaŭ chopić, kab usio žyćcio pravieści ŭ bahaćci.

A potym sumnieńni jaho achapili: “A moža, heta niačystaja siła mianie spakušaje?”

Dryhotkaj rukoj jon pierachryściŭ korab. Uźniaŭsia vichor, zakruciŭ vierchavinu sasny, i znoŭ ustalavałasia cišynia. Potym z vyšyni pačuŭsia miłahučny žanočy hołas:

— Ty, vysakarodny manach, zrabiŭ pravilna. Tabie ja daju hanarovaje daručeńnie: vaźmi z koraba serdalikavuju załatuju brošku i zaniasi ŭ Vilniu da abraza Maci Božaj Vastrabramskaj. Heta padarunak ad Połackaj ziamli, ad Eŭfrasińni...

Manach vykanaŭ daručeńnie.

A sasna z zakručanaj vierchavinaj stajała niekalki socień hadoŭ i była cudadziejnaj. Da jaje prychodzili samotnyja i pakryŭdžanyja, dzialilisia svaim horam i atrymlivali dušeŭnuju palohku. 3 hadami staraja sasna ŭpała, a na jaje miescy vyrasła maładaja z takoj samaj zakručanaj vierchavinaj. Jana taksama vałodaje ŭłaścivaściu zdymać dušeŭny ciažar, čym časta karystajucca minaki dy turysty. A voziera heta lubić cišyniu, hasić roznyja huki i pahłynaje recha.

Panskaja daroha

Voziera Bałduk
Voziera Bałduk
U staražytnyja časy suviaź pamiž miascovaściami ažyćciaŭlałasia pa rekach. I Strača była šlacham znosin pamiž Połackaj ziamloj i Vilniaj. Potym uzdoŭž rečak pačali rabić darohi — źjaviłasia takaja i la Stračy. A jak zrabili Połacki trakt, to patreby ŭ hetaj darozie nia stała. Ale pany vyrašyli jaje vykarystoŭvać pa-svojmu. Daroha prachodziła pa ŭzvyššach, navokał — pryhožyja krajavidy: rečka, aziory. Pany bryčku zaprahuć i ŭpierad, na prahułku. Drevy pavysiakali, kab z vyšyni dobra było ŭsio vidać. Sami pany katalisia, haściej vazili pa hetaj darozie.

Bałduk i Bałdučycha

Siarod drymučych lasoŭ, dzie ciapier krasujucca aziory Bałduk i Bałdučycha, stajała vioska. Žyli ŭ joj pracavityja ludzi: hadavali žyviołu, palavali, łavili rybu. Usio zdabytaje dzialili pa spraviadlivaści. La kožnaj chaty rasła rabinka, ź jahad i ziołak umieli rabić leki ad roznych chvarob.

Ale paśla taho jak u navakolli źjaviŭsia zły viadźmar, žyćcio ŭ vioscy razładziłasia. Zaraziŭ jon ludziej zajzdraściu, skvapnaściu, utrapionaściu. Dzieci pierastali pavažać baćkoŭ, baćki apiekavacca dziećmi, brat pajšoŭ na brata. Byŭ siarod viaskoŭcaŭ mudry, pavažany ŭsimi čałaviek — viaščun. Dvojčy ŭžo ratavaŭ jon viosku: raz ad hoładu i raz ad pošaści. I pavodle zakonaŭ mahii moh zrabić heta tolki trojčy. Varažnieča siarod ludziej zajšła tak daloka, što była strašniejšaj za hoład i pošaść. Viaščun staŭ rychtavać čaradziejnaje zielle. U hety momant da jaho pryjšoŭ viadźmak, zarahataŭ: “Daremna staraješsia, viaskoŭcy sapsavalisia kančatkova. Chacia ty vyviedaŭ sakret čaroŭnaha ziella, ale nia znojdzieš ludziej, kab zhadzilisia na achviarnaść dziela druhich, — bjusia ab zakład. Ja našlu na viosku biadu, i kali choć dziasiataja častka tvaich susiedziaŭ pakłapocicca pra inšych, to ja adstuplusia, u vioscy zapanuje dabrynia. A kali nie, to nia žyć ludziam u hetaj pryhožaj miaścinie”.

[]Viaščun spadziavaŭsia na razvažnaść svaich adnaviaskoŭcaŭ, vieryŭ, što padčas usieahulnaj biady jany zhurtujucca, nie pakinuć blizkich. Čaradziejnaje zielle pakazała, što vyratavać ludziej ad biady z dapamohaj cudadziejnaj vady zmohuć Bałduk i Bałdučycha, bo ich sercy nie zaplamlenyja nijakimi chibami. Ciomnaj kupalskaj nočču Bałduk i Bałdučycha pajšli ŭ lasnuju hłuchamań pa čaroŭnuju vadu. Kryčali sovy, čulisia patajemnyja šorhaty, strašnyja cieni niejkich pačvar supravadžali ich, ale jany dajšli da cudadziejnaj krynicy, jakaja pyrskała z-pad hary, i nabrali vady. Kali viarnulisia ŭ viosku, to ŭźniaŭsia viecier, pačaŭ łamać, kryšyć arabinki, zryvać strechi z chat, staŭ łupić piarun, a ź nieba, by z mahutnaj raki, chłynuła vada. Ludzi ad strachu pavyskokvali z chat, ratavaŭ kožny sam siabie, ni pra dziaciej, ni pra chvorych nichto nia dumaŭ. Vada zalivała vulicy, ludzi stali ŭźbiracca na strechi, załazić na drevy. Baddučycha vyliła častku vady sa zbanočku, i navalnica adrazu supakoiłasia. A ludzi pieratvarylisia ŭ busłoŭ i, ciažka ŭzmachvajučy kryłami, pačali pakidać viosku, raźlatacca ŭ roznyja baki. Jak tolki kranalisia ziamli, znoŭku pieratvaralisia ŭ ludziej. Jany zasnavali novyja vioski: ad Barysa pajšła vioska Barysy, ad Januka — Janukovičy, ad Jacaka — Jacyny. Bałduk i Bałdučycha, śviedki hibieli rodnaj vioski, stajali, trymajučysia za ruki, a potym rastali, pieratvarylisia ŭ aziory. Jak jany trymalisia za ruki, to i ciapier aziory Bałduk i Bałdučycha źviazany miž saboj rukoj-pratokaj. Reštki čaroŭnaj vady sa zbanočka raspyrskalisia pa navakolli i pa siońniašni dzień ściakajuć u aziory dziasiatkami krynic.

Zapisaŭ Aleś Vysocki, Pavodle “Rehijanalnaj haziety”

Kamientary

Ciapier čytajuć

U Minsku masažyst Andrej tajemna zdymaŭ hołych klijentak21

U Minsku masažyst Andrej tajemna zdymaŭ hołych klijentak

Usie naviny →
Usie naviny

Łukašenka: Kab i chacieli pastaŭlać kalij na Zachad, to niama čaho9

U «Minsk-Śviecie» dazvolili stavić transpart pad vuhłom da prajeznaj častki, ale nie ŭsiudy2

«Stała niemahčyma dychać». Biełarusa ŭ Polščy źbiła mašyna, ale štraf vypisali i jamu10

Ikony, tałon u palikliniku i navat łavaš. Što biełarusy zasoŭvajuć u bankamaty1

U škole ŭ dziaciej spytali pra zarobak baćkoŭ. Čynoŭniki adkazali, ci heta karektna6

«My abnialisia i ŭsiu darohu jechali ŭ abdymku». Biełaruscy viarnuli dačku, jakuju baćka tajemna vyviez u Estoniju8

Andrej Pačobut adkryŭ u Lublinie Kamień pamiaci Jana Karskaha27

Belgee pakazaŭ novy X50. Ciapier heta biudžetny krasovier z atmaśfiernym ruchavikom i starym dobrym aŭtamatam11

Jabłyk na mahile Śviatłany Kurs FOTAFAKT12

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

U Minsku masažyst Andrej tajemna zdymaŭ hołych klijentak21

U Minsku masažyst Andrej tajemna zdymaŭ hołych klijentak

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić