Jak by ni rapartavali hienerały pra madernizacyju i refarmavańnie Ŭzbrojenych Siłaŭ, partyzanščyna pa-raniejšamu zastajecca dla Biełarusi samym perspektyŭnym srodkam abarony ad ahresii.
A jadrom hetaha partyzanskaha ruchu pavinien stać specnaz. Hetak ličyć pałkoŭnik Uładzimier Baradač, lehiendarny kamandzir bryhady Marjinahorskaha specnazu.
«NN»: Jak by Vy acanili stan i bajazdolnaść biełaruskaha vojska?
Uładzimier Baradač: Najpierš niajasna, čaho my chočam ź jaho dapamohaj dasiahnuć. Chočam šlacham vajskovaj siły pašyrać svaju terytoryju? Ci ŭtrymać tuju, što jość, i zachavać jaje niezaležnaść? Trymajem vializarnuju strukturu na vypadak vajny, ale, zhodna z usimi prahnozami, naahuł nia možam udzielničać u bajavych dziejańniach.
U vypadku napadu na nas niejkaha ahresara, biełaruskija Ŭzbrojenyja Siły mohuć tolki paśpieć zaniać abaronu, spynić praciŭnika i strymlivać jaho niekalki dzion albo tydniaŭ, kab paśpieć zajavić u AAN pra ahresiju. Biezumoŭna, my možam vieści efektyŭnuju partyzanskuju vajnu…
«NN»: Specnaz rychtujuć da hetaha?
U.B.: U Biełarusi jašče z časoŭ SSSR isnuje padrychtavany «partyzanski» rezerv.
Poŭny varyjant artykułu hladzicie ŭ hazecie "Naša Niva".
Razmaŭlaŭ Siarhiej Jorš
Ciapier čytajuć
Jaje nie chacieli brać u muzyčnuju škołu, a ŭ 14 jana syhrała ŭ Karniehi-chole ŭ Ńju-Jorku. Biełaruskaja skrypačka — pra žyćcio ŭ Łondonie, zarobki i čym skrypka Stradyvary za 14 miljonaŭ jeŭra adroźnivajecca ad zvyčajnaj
Kamientary