Raptam zaŭvažyŭ, što ŭvosień spoŭnicca 20 hadoŭ, jak ja karystajusia Nacyjanalnaj biblijatekaj. Na paru miesiacaŭ mienš, čym našamu z žonkaj «ramanu». Na 3-m kursie pajšli składanyja kursavyja, i daviałosia šukać knižki, jakich u instytucie nie znajšoŭ. Ale ŭ vieraśni, kali jubilej moh by adznačacca šyrokaj hramadzkaściu, hetaha zrabić nia ŭdasca — biblijateka budzie začyniena na pierajezd. Na hetaj dumcy ja złaviŭ siabie, siedziačy… nie, nie ŭ čytalnaj zali ci katalohu. Maja hłybokaja zadumlivaść była vyklikanaja tym, što — jak by heta dalikatniej — u kabincy nie było tualetnaj papiery. Nie tamu što skončyłasia, a tamu, što nikoli i nie było. Bo «nie pałožana». Ci nie paviešana. Nie było jaje tam i 20 hadoŭ tamu, kali biblijateka była jašče nie Nacyjanalnaj, a Leninskaj. Lenin pajšoŭ, a sprava jaho žyvie. Chočacie pierakanacca? Zajdzicie ŭ prybiralniu luboj hramadzkaj biblijateki abo luboj prestyžnaj dziaržaŭnaj VNU — tualetnaj papiery vy tam nia znojdziecie. Za 20 hadoŭ biblijateka zaznała šmat pieramien: paŭsiudy ciapier tannyja i dastupnyja kseraksy, navat na samaabsłuhoŭvańni, skaner, laminatar. Zamiž brudnaha, amal pryvakzalnaha bufetu — dosyć prystojnaja piceryja ŭ styli haj-tek. Źjaviŭsia i šapik z kanctavarami — usio jak u narmalnych eŭrapiejskich biblijatekach, jakija tak urazili kaliści svaim kamfortam. Sama biblijateka chutka pierajedzie va ultramaderniscki budynak, jaki kaštavaŭ krainie šalonyja hrošy (złyja jazyki kažuć — dziela taho, kab vyzvalić stary pad słužbu achovy). A papiery jak nie było, tak i niama. Navat ćvika tabie ź nizkaj parezanych na kavałki hazet. I ŭ kijosku z kanctavarami nie pradajuć. Jak ža sanstancyja? Moža, heta zmova trackistaŭ-škodnikaŭ? Abo tajemny źviaz asabliva kanservatyŭnych etnakulturolahaŭ parupiŭsia: kab nia tracić kančatkova suviazi-poviazi z karaniami-vytokami, kožnaje čarhovaje maładoje pakaleńnie nie pavinna bačyć u prybiralniach tualetnaj papiery. Inicyjacyja! Znak, jaki musić hłyboka ŭjeścisia ŭ padśviadomaść. Bo z takich drobiaziaŭ i pačynajuć ža pradavać Radzimu! Pakul papiery niama i pakul nikomu ŭ hałavu navat nie prychodzić spytacca «Čamu?», našy dziady mohuć spać spakojna. Eŭrapiejskija pany-šavinisty nia projduć, i cyvilizacyjny vektar nia źmienicca. (Cikava, a jak u prybiralni na «Linii Stalina»?). Treba zabiehčy dniami znoŭ u biblijateku, pakul jana kančatkova nie pačała pierajezd. Paprašu knihu skarhaŭ. Kuplu ŭ šapiku klej-ałovak i ŭkleju tudy vyrazku z hetym artykułam. Hazety ž nia tolki na toje, kab visieć na ćviku. Pakul u prybiralni Nacyjanalnaj biblijateki niama tualetnaj papiery, našy dziady mohuć spać spakojna. Feljeton Alesia Biełaha.
Kamientary