Śviatłana Kul. Hety horad užo nie adpuścić mianie…

Hety horad užo nie adpuścić mianie, nie dazvolić rasstańnia,
Jon kareńniami lipaŭ svaich, niby sprut, uva mnie prarastaje
Nieprykmietna, niaspynna, pa kroku, pa ŭzdychu, patrochu.
Jon cikuje za mnoj sa zvanicy bietonnaha Rocha.
Mnie nie źbiehčy ź jaho pierabłytanych tras, pierakručanych ściežak
Da kaštanaŭ Harodni, da Niomna, da zamkavych viežaŭ,
Jon ściraje padešvy, jon serca i pamiać ściraje,
Jak čužaja daroha
Ad bramy zakrytaha raju.
17.06.2018
Kamientary