Biełaruska-erudyt z «Što? Dzie? Kali» Viera Rabkina: «U maskoŭskim kłubie šmat zajzdraści i kankurencyi. I admaŭlać heta biessensoŭna»
Kali vy choć paru razoŭ hladzieli «Što? Dzie? Kali?», to tłumačyć, chto takaja Viera Rabkina, doŭha nie daviadziecca. Bo jaje, žvavuju i šumnuju, jakaja uvieś čas hienieruje idei, nie zapomnić prosta niemahčyma.
Skaryŭšy sercy minskaha hledača, Viera nakiravałasia ŭ maskoŭski elitarny kłub «Što? Dzie? Kali?», dzie ŭžo stała ŭładalnicaj śpiecyjalnaha pryza «Kryštalny atam». Pryz dastaŭsia Viery za toje, što na apošnich siekundach hulni pry liku 5:5 jana ŭsio ž zmahła dadumacca da słušnaha adkazu.
My sustrelisia ź joj i parazmaŭlali pra momanty azareńnia, nielubimyja pytańni i lubimuju pracu, pra miedytacyju ŭ padarožžach i kata-bienhała.

Bolšaja častka žyćcia Viery źviazanaja z hulnioj.
«Ja stała hulać u «ŠDK» jašče ŭ piatym kłasie, kali vučyłasia ŭ viciebskaj himnazii. Tady pa telebačańni išła «Ryzyka-viersija», jakuju vioŭ Leanid Klimovič. Našy 11-kłaśniki vyjšli tam u finał. Ale jany škołu skončyli, a praciahvać tradycyi kamuści treba było. Tady i nabrali dziaciej, kab rychtavać ich da intelektualnych hulniaŭ».
Prajšoŭšy praz školnyja, abłasnyja i respublikanskija turniry, Viera trapiła ŭ kamandu Andreja Supranoviča, jakaja ŭ 2009 hodzie sieła za stoł u pieršym siezonie biełaruskaha kłuba «Što? Dzie? Kali?».
«Pieršuju svaju hulniu my zhulali nie vielmi dobra. Vyjhrali, ale było bačna, što čakaje jašče šmat pracy. Zatoje tady ja zrazumieła, što biełaruski kłub — jon damašni. Tut ščyra zaŭziejuć za kamandu, jakaja siadzić za stałom. Tut niama zajzdraści i kankurencyi, u adroźnieńnie ad maskoŭskaha. I admaŭlać heta biessensoŭna».
Trapić za stoł u maskoŭskim «ŠDK» — heta jak adabracca na Alimpijadu. Usie tudy imknucca. Adpaviedna, i staŭki vyšejšyja, i cisk na ciabie. Projhryš moža abaznačać, što ty jašče hod nie siadzieš za stoł. Tamu pry ŭsioj svajoj dobrazyčlivaści, chočaš nie chočaš, a dumaješ: «Nu prajhrajcie ž, nam ža taksama chočacca pahulać».
Nie adkazać na pytańnie — heta jak skočyć biez parašuta
Ale kali kamanda prosić dapamohi zały, usie znaŭcy dapamahajuć absalutna ščyra.
«Dapamohu zały maskoŭski kłub prydumaŭ, kab minimizavać padkazki ŭ hulni. Chacia mnie heta niezrazumieła. Ja nie padkazvaju sama i nie lublu, kali padkazvajuć mnie. Heta moj boj i ja nie chaču, kab u jaho chtości ŭmiešvaŭsia».
Adkaz na pytańnie, jaki prychodzić padčas adnoj chviliny abmierkavańnia, Viera paraŭnoŭvaje sa skačkom z parašutam.
«Nie važna, na jakoj siekundzie prychodzić u hałavu adkaz: na pieršaj ci na apošniaj, heta možna paraŭnać z parašutam, jaki raskryŭsia. A byvaje naadvarot: tabie treba adkazvać, a viersii niama nivodnaj. Niepryjemnaje adčuvańnie. A kali jašče pytańnie, jakoje tabie nie padabajecca…»
Nie padabajucca Viery pytańni pra vynachodnictvy abo pra pryłady, jakija niechta vykarystoŭvaje ŭ haspadarcy.
«Ja nie mahu brać takija pytańni, u mianie niama kantekstu. Chacia dapuskaju, što hledačam jany daspadoby, bo niekatoryja z adkazaŭ možna vykarystoŭvać jak łajfchaki. Ja ž lublu pytańni, jakija možna «daryć» siabram jak kvietku, vobraznyja. Pra toje, z čym paet paraŭnaŭ niešta, abo štości ŭbačyŭ u peŭnaj źjavie. Hetym pryjemna dzialicca, abmiarkoŭvać».
Chacia paśla hulni bolšuju častku pytańniaŭ znaŭcy nie pamiatajuć.
«Heta vielmi dobraja jakaść, jakoj vučyć hulnia: zasiarodžvacca tolki na tym, što važna ciapier, nie raspylacca na źniešnija faktary i pieraškody. Vielmi dapamahaje ŭ žyćci».
Rola Viery ŭ kamandzie — hienieravać idei. Jana z hetym pahadžajecca i ŭ kresła kapitana nie imkniecca.

«Navošta? U nas jość adzin kapitan. Ja bolš karysnaja ŭ kamandzie, kali nakidvaju mnostva roznych viersij. I jašče ja kamandny hulec. Nie imknusia hulać supierblicy, a jość ludzi, dla jakich heta pryncypova. A toje, što ja havaryła, što hulnia mnohamu vučyć u žyćci, to sapraŭdy. «Što? Dzie? Kali?» — heta kłasičny prykład mazhavoha šturmu. I mnie zdajecca, što lepšaha instrumienta pracy ŭ kamandzie jašče nie prydumali. Ź jaho naradžajecca bolšaść idej. Hety sposab vučyć nakidvać idei, jakija nichto ŭ kamandzie nie paličyć hłupstvam. Dla majoj asnoŭnaj pracy heta taksama važna».
Chočacie ščaślivaha siamiejnaha žyćcia — nie spaborničajcie
Viera Rabkina pracuje pradakt-mieniedžaram u kampanii, jakaja zajmajecca vytvorčaściu mabilnych muzyčnych hulniaŭ. Jana kiruje adździełam raspracoŭki. Rabota tvorčaja, sistemnaja, što tak padabajecca Viery, ale vymahaje šmat času.
Jak ža tady chapaje času na siamiejnaje žyćcio?
Viera try hady zamužam za Siarhiejem Bašłykievičam, lidaram hurta «Leibonik», taksama hulcom «Što? Dzie? Kali?».

«Heta my žanatyja try hady, a ŭ adnosinach užo hadoŭ ź dziesiać. Za hety čas navučylisia pavažać svabodu adno adnaho. Siarhiej — pracaholik. Kali treba jamu zajmacca muzykaj, jon zajmajecca. Kali ja chaču ŭ adpačynak, a jon choča pracavać, ja jedu ŭ adpačynak, a Siarhiej pracuje».
«Naša Nina»: Vy abodva hulajecie ŭ «ŠDK», u kaho atrymlivajecca lepš?
«My i paznajomilisia na «Što? Dzie? Kali?». My ź Siarhiejem nie spaborničajem, tamu ščaślivyja. My prapampavanyja ŭ roznych rečach i dapaŭniajem adno adnaho».
Vandroŭka ŭ nieznajomy horad — najlepšaja miedytacyja
Padarožžy — heta toje, što taksama abjadnoŭvaje Vieru i Siarhieja.
«U nas raniej navat była mapa, na jakoj treba było ścirać krainy, u katorych ty byŭ. Ale ŭ peŭny momant ja zrazumieła, što padarožžy — heta nie sport. U adnyja i tyja ž harady treba jeździć pa niekalki razoŭ, što tut havaryć pra krainy, naprykład, zachad i ŭschod ZŠA zusim roznyja».
Viera nazyvaje padarožža ŭ inšyja krainy doŭhaj miedytacyjaj.

«Niejak my źbiralisia ź siabrami ŭ vialiki jeŭratryp, a ŭ vyniku nichto nie zmoh pajechać. A ja nastroiłasia i kažu: «Ok, tady ja adna». I heta było najlepšaje padarožža, kab razabracca ŭ sabie. Kali ty pryjazdžaješ u krainu, movy jakoj ty nie viedaješ, nie razumieješ, pra što razmaŭlajuć ludzi na vulicach, heta najlepšy sposab zastacca sam-nasam».
Padarožžy pa haradach bolš rezanujuć ź Vieraj, čym jadnańnie z pryrodaj.
«Minułaj vosieńniu my jezdzili ŭ Isłandyju, jakaja viadomaja raznastajnaj pryrodaj, vadacpadami i ledavikami. A, darečy, vy viedali, što ladnik — heta ni razu nie bieły, ćviordy lod, a niejkaja brudnaja huma? Dyk voś, hladzieła na ledniki, na pryhožych koniej z hryŭkami, na zialonyja ŭzhorki i dumała: kłas, kłas, kłas. A potym pryjechali ŭ Rejkjavik. Hety horad mianie tak zachapiŭ, što ja dumała: «Nu, heta niespraviadliva, ja pryjechała lubavacca vadaspadami, a sapraŭdnaje zachapleńnie atrymlivaju ad horada».
Imbryk — kot, jaki nie razumieje prykoła ŭ tym, kab siadzieć na rukach
Z dalokich i nie vielmi dalokich padarožžaŭ Vieru čakaje doma kot bienhalskaj parody.
«Naša Nina»: U vas vielmi kruty kot.
«Dziakuj, ja dumaju, što kot Imbryk taksama tak ličyć. Jon vielmi pryhožy. U mianie lohkaja alerhija na poŭść, tamu my vybirali kata, kab u taho nie liniaŭ padšerstak. Bienhalskaja paroda isnuje nie tak daŭno, tamu ŭ hetaha kata častkova zachavalisia zvyčki dzikaj kotki. Jon nie lubić, kali jaho ciahajuć pa rukach, bo ŭ pryrodzie takoha nie adbyvajecca. Nie pje małaka i zusim nie baicca vady. A voś adzin byvać nie lubić. Tamu, kali my źjazdžajem, u nas u kvatery žyvuć našy siabry, kab Imbryk nie sumavaŭ».
Kamandny duch vychoŭvajecca ŭ kvestach, a nie kvizach
Pakul nie pačałasia vosieńskaja sieryja hulniaŭ, kamanda Viery Rabkinaj źbirajecca na treniroŭki.
«A jak inačaj? Rychtujemsia. My śpiecyjalna nie hladzim hulni inšych kłubaŭ «Što? Dzie? Kali?», azierbajdžanskaha ci ŭkrainskaha, kab treniravacca na ich pytańniach. A voś u kvizy nie hulajem, tamu što nam ciažka sabracca ŭsioj kamandaj, chacia ja viedaju, što niekatoryja kamandy tak robiać. Ja ž liču, što našmat efiektyŭniej naviedvać kvest-rumy, kab vychoŭvać kamandny duch, vučycca sumiesnym dziejańniam. Dla hulni našmat važniej dobra pracavać u stresavaj situacyi».
Viera raskazvaje, što ŭ televizijnaj viersii hulni bieźlič faktaraŭ, jakija adciahvajuć uvahu ad hulni. Heta i kamiery, i hrymiory, i hledačy ŭ zale i navat ubor, u jakim treba prychodzić na zdymki.

«U mianie ŭ harderobie źjaviłasia mnostva čornych sukienak. Ja pierastała stryhčysia niejak irvana, nie mahu dazvolić sabie pafarbavacca ŭ jarki koler. Nie toje, kab heta zabaraniali rabić, a prosta heta pavaha da hulni. Kali hulaješ u elitarnym kłubie, to musiš vyhladać elitarna».
«Naša Nina»: Viera, kali ŭsio ž vybirać pamiž razumnymi i pryhožymi, to vy da kaho dałučyciesia?
«Cha! Heta dychatamija padmannaja. Tamu što razumnyja ludzi viedajuć, jak zrabić tak, kab ich ličyli pryhožymi. Ale kali b u niejkim nie našym suśviecie abaviazkova treba było vybrać, ja b vybrała razumnych. Nu hladzicie: ujavim sabie pryhažość i rozum u vyhladzie trochkutnikaŭ. Pryhažość — heta toj trochkutnik, jaki ź ciaham hadoŭ budzie pamianšacca, a rozum, intelekt — budzie nazapašvacca. Tamu vybar vidavočny».
Ciahnik Pinsk—Minsk spyniŭsia pad Dziaržynskam biez aciapleńnia. Paśla prybyćcia ŭ stalicu pasažyraŭ razabrali ludzi z sacsietak i raźvieźli pa chatach
Kamientary