Chaču padzialicca ŭražańniami ź vizytu Łukašenki ŭ Bierazino.
Naš rajon ličycca apošnim u vobłaści pa ekanamičnych pakazčykach i pieršym pa złačynnaści. Da pryjezdu Łukašenki faktyčna tolki ŭ centry byli roŭnyja chodniki i bolš‑mienš narmalnaja daroha. Ale za dva miesiacy šmat što źmianiłasia: pa hałoŭnaj vulicy «choć jajka kačaj», centar adramantavany i padmalavany. Horad papryhažeŭ.
Nie abyšłosia biez marazmaŭ. U doždž malavali płaty i aharodžy, jakija paśla pieramaloŭvali, u maroz ludziej niekalki hadzin trymali na płoščy, až pryjedzie šanoŭny hość. Što kazać, uvieś centar pierakryli, i słužboŭcaŭ biaśpieki było ci nie bolej za prysutnych biarezincaŭ. Sama bačyła jak sabaki abniuchali kožny luk na płoščy, a tady jašče i ludzi pazazirali tudy. Biaśpieka jość biaśpiekaj.
Kamientary