35-hadovy žychar Brasłava da ranicy adpačyvaŭ u miascovym kafe. Dabracca samastojna dadomu ŭžo nie moh i vyrašyŭ paprasić padvieści jaho vypadkovaha kiroŭcu, paviedamlaje milicyja.
Toj doŭha nie zhadžaŭsia, ale ŭ rešcie rešt pahadziŭsia. Dajechaŭšy da miesca pryznačeńnia, pasažyr paprasiŭ kiroŭcu pačakać apłatu i syšoŭ dadomu. Viarnuŭšysia, prynios u jakaści apłaty šampur z šašłykom.
Raźlik kiroŭcu nie zadavoliŭ, pamiž imi zaviazałasia svarka. Pasažyr pratknuŭ šampuram abšyŭku stoli sałona. Kiroŭca spałochaŭsia i ŭciok, a pjany debašyr staŭ bić nahami, skakać na dachu i kapocie mašyny.
Zatym mužčyna pajšoŭ dadomu. Nie sustreŭšy tam svajoj sužycielki, adpraviŭsia na jaje pošuki. Pa darozie jaho ŭvahu pryciahnuŭ dom susiedki, dzie časam byvała jaho siabroŭka. Chulihan uziaŭ kamiani i staŭ kidać ich u vokny, raźbiŭ imi piać škłopakietaŭ. Pierapałochanaja haspadynia vyklikała milicyju, jakaja i ŭtajmavała debašyra.
Zaviali kryminalnuju spravu pa artykule «Chulihanstva».
Chočacie žyć doŭha — šukajcie rajon z narmalnymi drevami. Navukoŭcy vyśvietlili, što drevy ratujuć ad infarktaŭ, a hazony mohuć navat naškodzić zdaroŭju
Kamientary