Na rasiejska-biełaruskaj miažy zachraśli biełarusy, jakija pajechali ŭ vizavy tur. Ich nie vypuskajuć biez pašpartoŭ
Paśla taho jak ispanski vizavy centr u Miensku spačatku prypyniŭ padaču dakumientaŭ, a paśla naohuł začyniŭsia, atrymańnie šenhienskaj vizy dla biełarusaŭ stała sapraŭdnym kvestam. Zrešty, biełaruskija turfirmy adrazu skarystalisia situacyjaj i znajšli, zdavałasia b, niadrennaje vyjście — pačali prapanoŭvać aŭtobusnyja pajezdki ŭ Maskvu dla atrymańnia šenhienskich viz u ispanskaj ambasadzie. Ale prablemy čakali biełarusaŭ i tut: na zvarotnym šlachu aŭtobus ź vizavymi turystami zatrymaŭsia na rasijskaj miažy, tamu što vyjezd z Rasii ŭ Biełaruś biez pašpartoŭ (jakija zastalisia ŭ pasolstvie) akazaŭsia niezakonnym, piša Zerkalo.io.

Uviečary 3 červienia žurnalistam napisała Alena, jakaja pajechała mienavita ŭ taki vizavy tur, arhanizavany ahienctvam viza5.by. Razam ź joj padavacca na ispanskuju multyvizu adpravilisia jašče kala 40 čałaviek.
Pieršaja častka padarožža prajšła hładka: biełarusy zdali ŭ pasolstvie dakumienty, u tym liku pašparty, a na ruki atrymali ich kopii z paznakami. Pa hetych papierach, jak zapeŭniła supravadžajučaja, spasłaŭšysia na niejkuju «pastanovu», hrupu pavinny byli prapuścić na rasiejska-biełaruskaj miažy nazad u Biełaruś — tam treba było čakać vizu dva tydni. Adnak zamiest bieśpieraškodnaha viartańnia na radzimu na miažy ŭ biełarusaŭ pačalisia sapraŭdnyja pryhody.
Na pieršym rasiejskim pamiežnym pierachodzie «Čyrvonaja Horka» vizavych turystaŭ admovilisia prapuskać pa vydadzienych kopijach pašpartoŭ — zapatrabavali aryhinalnyja dakumienty. Zaviarnuli aŭtobus i na inšym pamiežnym punkcie «Rudnia». Tut vyśvietliłasia, što nijakaj «pastanovy», jakaja dazvalaje zakonna pierasiekčy miažu pa atrymanych papierach, nie isnuje ŭ pryrodzie — viarnucca dadomu biez pašparta biełarusy nie majuć prava.
Sa słoŭ Aleny, prapuścili tolki turystaŭ z ID-kartami — jany pierasiekli miažu pieššu. A astatniuju hrupu paśla 4-hadzinnaha čakańnia ŭ lesie kala rasijskaj miažy (u aŭtobusie nie było pitnoj vady i nie pracavali razietki) pavieźli ŭ haścinicu ŭ Smalensk.
— Što dalej — niezrazumieła. U mnohich niama hrošaj, — raspaviadaje Alena.
Darečy, pra hrošy: pasłuhi vizavaha ahienctva paciahnuli na 440 rubloŭ z čałavieka, plus spadarožnyja vydatki: strachoŭka, srodki na rachunku, nieabchodnyja dla adkryćcia vizy (1700 jeŭra), vizavyja zbory i inšaje.
Pra toje, jak dziejničać u padobnaj situacyi, u damovie ničoha nie skazana. Prosta tamu, što nijakaj damovy z ahienctvam taksama nie isnuje: nichto z turystaŭ jaho nie zaklučaŭ i ničoha nie padpisvaŭ.
— Niejak usie radasna kinulisia, chutka zapłacili i pajechali. Tolki ciapier usie apamiatalisia, — tłumačyć Alena.
Čym skončyłasia historyja, pakul nieviadoma.
Kamientary