U baby Ani ŭ Čačerskim rajonie chata kruciejšaja za muziej. A sama jana śpiavaje, vyšyvaje i bieraže tradycyi
U vioscy Babičy Čačerskaha rajona zachoŭvajuć mnostva kulturnych tradycyj, asabliva słavicca babickaje tkactva. Vydańnie Times.by sustrełasia ź miascovaj žycharkaj, jakaja ŭžo amal 70 hadoŭ zajmajecca vyšyŭkaj.

Z vulicy heta viaskovaja chata vyhladaje, jak i mnohija ŭ Babičach, — składzieny z sucelnych biarvionaŭ zrub, dach ź niedarahoha šyfieru, na hanku hrejucca katy. A ŭ domie ŭsio patanaje ŭ jarkaj vyšyŭcy — jana na biełaśniežnych ručnikach i padzorach, paduškach i karcinach, firankach i survetkach. Nie dom, a muziej! Dy i sama haspadynia sustrakaje pryhoža apranutaja — błuzka i chustačka vyšytyja jaje lubimymi «makoŭkami».
«Točna pra mianie treba pisać? U nas ža takija muziei ŭ kožnaj chacie», — prykmietna saromiejecca Hanna Hapiejenka.
Ale žurnalisty ŭžo raspytali jaje susiedziaŭ i siabrovak, tamu dakładna viedajuć — treba: mnohim rečam užo pa paŭstahodździa, a jany jak novyja — uzor nie straciŭsia i farby nie vyćvili.

«Što tady vyšyvali? U asnoŭnym ucirki»
Hańnie Vasiljeŭnie — 83. Ź vioskaj Babičy źviazana ŭsio jaje žyćcio. Tut jana naradziłasia, skončyła siamihodku i adrazu pajšła pracavać. Spačatku na śvinakompleks — dapamahała dahladać śviniej, potym pracavała na fiermie. A heta zaŭsiody rannija padjomy i raściahnuty rabočy dzień: karoŭ treba było daić biez ahladki na vychadnyja i śviaty. I ŭsio ŭručnuju.
Zamužam Hanna Vasiljeŭna była dvojčy, naradziła traich dziaciej. Šeść hadoŭ tamu, u pandemiju karanavirusa, pachavała starejšuju dačku. Ale žančyna pačynaje razmovu nie sa strat, a z taho, što trymała jaje ŭsio žyćcio, — z vyšyŭki.





Vyšyvać jana navučyłasia ŭ trynaccać hadoŭ, tut, u baćkoŭskaj chacie. Kala akna zaŭsiody stajaŭ tkacki stanok, za jakim mama Taćciana Dziamidaŭna pravodziła praktyčna kožny dzień. A pa viečarach u dom prychodzili jaje siastra i maładyja susiedki: mama prała, a tyja vyšyvali. I zaŭsiody śpiavali.
«Tak dušeŭna i praciahła, što mnie zaŭsiody chaciełasia da ich», — uspaminaje Hanna Vasiljeŭna.
Kaža, starałasia jak maha chutčej zrabić školnyja ŭroki i padsadžvałasia da haściej. Nazirajučy, jak naradžajecca ŭzor, paŭtarała za imi. Tak i navučyłasia.
Na tych viačorkach babičanki vyšyvali tolki kryžykam. Pra hładź u vioscy jašče nichto i nie čuŭ.
«Što tady vyšyvali? U asnoŭnym ucirki. Nie, heta nie ručniki. Tyja tkanyja. A ŭcirkami ŭ nas nazyvajuć biełyja pałaciency ź ćviatami pa krajach. Takija ŭ Babičach u kožnaj chacie jość», — tłumačyć haspadynia doma.
Z tych časoŭ vyšyŭka stała častkaj jaje žyćcia. U domie Hanny Vasiljeŭny vyšyta amal usio: paduški, navałački, abrusy. Asabliva šmat karcin z prostymi siužetami — pyšnyja jarkija kvietki, kaciania ŭ košyku, roznakalarovaja žar-ptuška, zimovy les, niekalki kazačnych zamalovak, viaskovy pobyt, zakachanyja…





Mnohija «pałotny» stvarała ŭžo na piensii.
«Pakul dziaciej treba było hadavać, času volnaha było mała. A jak pajšła na piensiju, mnie ŭžo vola stała, — surazmoŭca pakazvaje raboty, na jakich aleni z karobki cukierak i rajskija ptušački na pakručastaj łazie. — Jaki malunak spadabajecca, pierazdymu jaho na tkaninu i vyšyvaju. Kvietki zvyčajna z hardziny pieramaloŭvała».
Vyšyŭka ratuje lepš za luboha psichołaha
Usie hetyja hady Hanna Vasiljeŭna žyvie ŭ baćkoŭskim domie. Sproba pajechać za mužam u Rasiju ni da čaho dobraha nie pryviała.
«Ludzi tam žyli biedna, u mazankach. Naš dom u Babičach byŭ utulniejšy i ciaplejšy. Ale ž hałoŭnaja biada vyśvietliłasia krychu paźniej — muž staŭ na čužych bab zahladvacca. A ja ŭžo pad sercam starejšuju dačku nasiła. Och, napłakałasia. Kali viarnułasia ŭ baćkoŭski dom, doŭha ŭ bok mužčyn hladzieć nie mahła», — uspaminaje haspadynia 70‑ia hady minułaha stahodździa.
Tady, z maleńkaj dačkoj na rukach, maładaja maci za adnu zimu vyšyła dyvan z aleniami na ŭsiu ścianu.
«Płakała, usio dumała pra svoj los i vyšyvała, — uspaminaje naradžeńnie «manumientalnaha pałatna» Hanna Vasiljeŭna. — U asnovie — try miachi z-pad bulby, a dalej — maje ślozy i kalarovyja šarścianyja nitki. Malunak u kahości padhledzieła, brachać nie budu, tady hetyja aleni duža modnymi byli. Voś ja i zachapiłasia».




Dyvan atrymaŭsia ŭsim na zahladzieńnie. Hości, kali ŭpieršyniu traplajuć u dom Hanny Hapiejenki, adrazu źviartajuć uvahu na jaho. I jašče bolš zachaplajucca, kali daviedvajucca, što heta ručnaja vyšyŭka kryžam.
«Mnie šmat razoŭ prapanoŭvali jaho pradać, ja ŭsim admoviła. Jon ža ŭ tuju zimu vyratavaŭ mianie ad drennych dumak lepš za ŭsiakaha psichołaha», — ščyra havoryć babula.
Ale čas lečyć, i ŭ chutkim časie žančyna vyjšła zamuž druhi raz. Z kłapatlivym i pracavitym Michaiłam jany pražyli duša ŭ dušu 20 hadoŭ, vyhadavali jašče dvaich dziaciej.
Śpiavaje ŭ ansambli i vyšyvaje artystam stroi
Hanna Vasiljeŭna vyšyvaje ŭžo amal 70 hadoŭ. Ličyć, što samyja jarkija i niezvyčajnyja ŭzory atrymalisia na strojach dla narodnaha ansambla pieśni i muzyki «Los», u jakim jana ź inšymi babičankami śpiavaje voś užo paŭstahodździa.
U repiertuary ŭ kalektyvu — sotni narodnych piesień na luboha hledača, ad abradavych da liryčnych. Z kancertami «Los» abjeździŭ uvieś Čačerski rajon, byvali hastroli i pa vobłaści.
U kalektyvie śpiavali i dzieci Hanny Hapiejenki. Syn Valeryj dahetul hraje tam na harmoniku.

Dla vystupleńniaŭ Hanna Vasiljeŭna sama vyšyvaje stroi, staranna padbiraje detali. Kali navučyłasia viazać kručkom, na hałaŭnych uborach artystak źjavilisia roznakalarovyja vypukłyja kvietki.
«Starajusia, kab na scenie ŭsio vyhladała pa-viaskovamu dakładna i pryhoža. Dla mianie heta nie prosta scena, a praciah tych samych viačorak, ź jakich pačałasia maja maładość», — pryznajecca babula Ania.





Zachoŭvaje tradycyi i apranaje haściej
U Babičach da našych dzion zachavaŭsia abrad «Ušeście» — svojeasablivaje raźvitańnie ź viasnoj. Jaho pravodziać na sarakavy dzień paśla Vialikadnia, kali Pravasłaŭnaja carkva adznačaje śviata Ušeścia Haspodniaha.
Pahladzieć na hety cud hości jeduć adusiul: jak žartuje Hanna Hapiejenka, u jaje domie za hety dzień uvieś śviet pieravaročvajecca.
«My z majoj siabroŭkaj Maryjaj dy ŭsimi achvotnymi pravodzim abrad, jak heta rabili našy prodki. Źbirajemsia ŭ centry vioski i ź viasnovymi pieśniami idziom na žytniaje pole. Vodzim tam karahody, zahadvajem žadańni i kačajemsia pa maładym žycie, kab być zdarovymi. Na zvarotnym šlachu śpiavajem letnija i hramavyja pieśni», — starajecca nie prapuścić nivodnaj detali staražyłka Babičaŭ.
Najlepšyja ŭbory dla «Ušeścia» — vyšyvanki ad Hanny Vasiljeŭny. I jana z zadavalnieńniem prapanuje prymierać ich haściam.





Pry vyhladzie vyšytych jarkimi kvietkami biełaśniežnych błuzak vočy zaharajucca nie tolki ŭ maładych dziaŭčat ź Vietki abo Čačerska, ale i ŭ darosłych dam ź Piciera.
«Chaj farsiać. Buduć hladzieć na fotazdymki i pra mianie što dobraje ŭzhadajuć, — uśmichajecca žančyna. — A kali surjozna, to cudoŭna, što tradycyja zachoŭvajecca. Maładych treba vučyć abradam, kab jany da Boha ciahnulisia. Niezdarma kažuć: «Biez Boha — nie daroha, biez chleba — nie abied».
Adkazvajučy na pytańnie, kamu ŭsia heta «muziejnaja» pryhažość ź jaje chaty dastaniecca, Hanna Vasiljeŭna pryznajecca, što šmat čaho ŭžo razdała, a astatniaje raźmierkavała pamiž dziećmi. Nu a kali ŭnučka źbiarecca zamuž, taksama atrymaje pasah ad babuli.


«Mnie ničoha nie škada. U vioscy da rečaŭ staviacca prosta: było — syšło, zastałosia — žyvie dalej».
«Za žyćcio zrabiła — nie pieraličyć». Užo bolš za 70 hadoŭ babula Lonia stvaraje nabožniki-vycinanki
«Sustreć mužčynu z vyšyŭkaj na rukavach — heta nonsens». Što jašče my nie viedajem pra biełaruski arnamient?
«Ja mahła b jašče vyšyć. Tolki b znać, ci nada heta kamu». Jak žyvuć apošnija žycharki apuściełych viosak
«Nikoli dvuch adnolkavych vyrabaŭ nie źviazała». Maładaja mama zarablaje na žyćcio pryhožym viazańniem
Burnosy, halife, «mylnyja ŭzory»… U čym chadzili našy dziady i pradziedy
Kamientary