Raman Natałki Babinaj «Rybin horad» vyjšaŭ u pierakładzie na polskuju nakładam 7000 as. Vydaviectva arhanizavała proma-tur pa Polščy. Aŭtarka piša ab uražańniach.
Kniha ź sieryi «Kniharnia «Naša Niva» — raman Natałki Babinaj «Rybin horad» — vyjšła ŭ pierakładzie na polskuju, nakładam 7000 ekzemplaraŭ, u adnym z samych bujnych polskich vydaviectvaŭ «Rebis» (Poznań). U padtrymku ramana vydaviectva arhanizavałaproma-tur . Natałka Babina raskazvaje ab svaich uražańniach.
Kab lacieć u Polšču, treba pryapranucca — usio ž stereatypy spracoŭvajuć!
Apošni raz ja kuplała sabie niešta — torbu, boty, palito — hadoŭ 8 nazad. Ci mo dziesiać?
Prychodzicca ciahacca pa kramach. «Kuplaj biełaruskaje» — dva biaskoncyja dni na prymierki. Kuplaju.
Padtrymlivaju siły pieśniami Dźmitra i Mikałaja Hnaciukoŭ (hladzi
Muž kaža, što varta pryvieści ŭ paradak i zuby. Pryvodžu. Chalera, miesiačnaha zarobku jak nie było!
Ciapier na samalot.
Samaloty lublu.
Uhladajusia ŭniz, u nadziei pabačyć Buh. Baču pieradmieści Varšavy — akuratnyja kvartaliki pryhožych damkoŭ, basiejny, korty. Samalot firmy «Biełavija» robić pasadku ŭ aeraporcie imia Frederyka Šapena horada Varšavy. 55 chvilin lotu.
Sustrakaje pan Bahusłaŭ — «ja vysoki, biez vałasoŭ». Prafiesijny, pryjazny, dakładny. Pryjechaŭ z Poznani, dzie vyjšła maja knižka, u Varšavu, kab sustreć mianie i arhanizavać
Taksi, zatory na varšaŭskich vulicach. Abmieńvajemsia źviestkami pra dziaciej i pracu. My abodva, akazvajecca, sielskija žychary.
Hatel «Pałonija». Marmurovyja padłohi i palmy ŭ kadkach. Strašenna darahi. «Očeviście, pani!»
Žurnalisty z papularnych vydańniaŭ, čałaviek 10 pa čarzie. Prafiesijanały nieadprečnyja. Kožny nie tolki pračytaŭ knihu, ale ŭhryzsia ŭ jaje źmiest. Na kožnaje intervju — 30 chvilin.
Što ŭ pani pad paznohciami?
«Chto takija palešuki?»
«Ci buduć prezidenckija vybary spraviadlivymi?»
«Jak prajaŭlajecca samaidentyfikacyja pamiežža?»
«Co dla pani značy Buh?»
«Proše pani, kolki aŭtabijahrafičnaha ŭ hieraini vašaj knižcy?»
Bahusłaŭ: «Moža, coś do picia?» Pierakładčyca prosić vady.
«Jaki kompleks maje Biełaruś jak supolnaść?»
«Byłem v Minsku, tam usie tak bahata apranutyja, a vočy pustyyyja… Čamu?»
«U babci Makryni pad paznohciami była ziamla — a što ŭ pani pad paznohciami?» — dziaŭčynu ź intelektualnaha «Blušča» prašu napisać mnie pa mejle — na jaje pytańni treba adkazvać u spakojnaj abstanoŭcy, dumajučy doŭha.
Varšava viečaram pustaja — varšaviaki sia¬dziać pa damach, jak i minčuki. My
Nazaŭtra — zapisy na radyjo. «Coś do picia?» — Pierakładčyca prosić vady. — «A dla pani, dumaju, ciopłaha viski, jak pani lubić? — pytajecca viadoŭca. — Dzieńkuje, nie teraz!»
Da vizitu Sikorskaha
Pytańni pra toje, jak pani stavicca da vizitu Sikorskaha.
Kažu, što nie viedaju, našto pryjazdžaŭ Sikorski, ale što vialikaja častka biełaruskaha hramadstva budzie mocna rasčaravanaja, kali akažacca, što Sikorski pryjazdžaŭ nie dabivacca spraviadlivych vybaraŭ, a dla niejkich inšych metaŭ.
Sustreča sa studentami, jakija zajmajucca na kafiedry biełarusistyki Varšaŭskaha ŭniviersiteta. Čałaviek sorak. Kali pytaju, chto čytaŭ Karatkieviča, padnimajecca
U Krakaŭ z Bartašeŭskim
Sustreča z čytačami ŭ
Viečar. Kačka ŭ vielmi stylovym restaranie, śviečka, muzyka. Bahusłaŭ: «Vieš, u nas u Paznani svaja havorka — hvara. Ale źnikaje! Juž źnikaje! A taka pieńkna była!» Moža, tamu mienavita ŭ Poznani vydali maju knihu?
Jedziem u Krakaŭ. Praz prachod u vahonie — były ministr zamiežnych spraŭ, lehiendarny Uładzisłaŭ Bartašeŭski, jamu kala 80, jon čałaviek, jaki prajšoŭ Aśviencim i stalinskija łahiery, usiu darohu vizuje dakumienty, pravić teksty i svarycca ŭ telefon nakont ordena Biełaha Arła… U Polščy dyskusija nakont uručeńnia jaho Adamu Michniku. Bartašeŭski taksama jedzie na knižny kirmaš u Krakaŭ.
I prapała Biełaruś
Krakaŭ. Vavel. Hatel «Pad Vavelem».
Znoŭ sustreča sa studentami, na hety raz Jahiełonskaha ŭniviersiteta. «Ci treba pierakładać? Ci pasłuchajecie biełaruskuju movu čystuju? — pytaje vykładčyk. — Tak, pasłuchajem!» — Raskryvaju dušu bieź pierakładu.
Vočy Paŭła — maładoha ŭkrainca ź Niamieččyny, jaki vučycca ŭ Krakavie.
Jana Biernatovič, ašałamlalna pryhožaja, mocnaja, junaja, na čyściutkaj biełaruskaj movie: «Ja ź Biełastoččyny. Ja viedaju, jak heta, kali prastora ciahniecca tolki na zachad, a z uschodu — kalučy drot. Viosku Takary padzialili papałam, pastavili šłahbaŭm — i za šłahbaŭmam zarasła vulica… Vulica prapała… I prapała Biełaruś. I ja straciła maju Biełaruś». Ja chavaju ślozy — jany nie da miesca. Ale jany zastanucca ŭva mnie.
Prapanuju moładzi pryviezieny ź Biełarusi pažytny chleb, i kavałački imhnienna raźbirajuć…
U Krakavie viečaram usie na vulicach — u knajpach, dzie demakratyja i dym, i ŭ šykoŭnych restaranach. Krakaŭ nikoli nie byŭ u Rasijskaj impieryi.
Fieministki raspluščać vočy
Maja siabroŭka i pierakładčyca Nutryja (jana ž Małhažata Buchalik) ciahnie mianie ŭ lubimuju knajpu «Dym» u zavułku Tamaša, jaki nie vieryŭ. Tam sapraŭdy dym, pieśni, i handlarka kvietkami prapanuje zakachanym param čyrvonyja i biełyja ružy. «Ty fieministka! Ty fieministka, ale sama pra heta nie viedaješ! My tabie vočy raspluščym! My ź ciabie zrobim fieministku!» — davodziać mnie, pierakryvajučy šum, try simpatyčnyja žančyny. Ja śmiajusia: «Aha, jak hieroj Maljera, jaki ŭsio žyćcio havaryŭ prozaj, ale nie viedaŭ pra heta!»
Jany abmiarkoŭvajuć novyja knihi, novyja pierakłady, novy prajekt pierakładnickaj škoły. Śmiajucca i palać.
U hatel z knajpy mianie pravodzić ura¬dženiec Pieciarburha, ćviordy katalik Mikita Kuźniacoŭ, redaktar «Novoj Polši», čym, jak ja razumieju, vyklikaje niezadavalnieńnie simpatyčnych fieministak, jakija nie prymajuć padobnych rečaŭ. Ale ja, dziakujučy hetamu, nie zabłukała.
Kožny bačyć svajo
Ciapier knižny kirmaš. Padpisvaju knihi. Žančyna majho ŭzrostu dziakuje mnie, što raskazała joj pra Biełaruś.
Znajomlusia z panam Tamašam Šponderam — dyrektaram vydaviectva «Rebis», dzie vyjšła maja kniha. Uhladajusia. Pryhožy, adkryty, ćviordy tvar. My trochi havorym. Jaho dziady
Viedajecie, ja lublu Polšču.
Małhažata, kali vyspałasia paśla burnaha viečara, havoryć: «Tvoj tekst — adkryty, i ŭ im kožny bačyć svajo: pamiežža, hvaru, archietypy, fieminizm, kryminał, palityku…»
Ciapier znoŭ bajusia: praz tydzień — praciah
Maja knižka vyjšła ŭ Polščy.
Maje dzieci zastanucca ŭ Biełarusi.
A ja budu pamiatać toj karotki zavułak Tamaša, jaki nie vieryŭ.
Kamientary