Kalinkina: Łukašenku zavabili ŭ pastku ŭłasnyja siłaviki
Siamnaccać hadoŭ tamu šturmam biełaruski Bieły dom braŭ deputat Alaksandr Łukašenka.
U našaj krainie treba žyć doŭha, kab padziei było z čym paraŭnoŭvać. Dziŭna, što nichto ŭ hetyja dni nie ŭspomniŭ pra šturm Doma ŭrada, jaki byŭ siamnaccać hadoŭ tamu…
Tady šturmam biełaruski Bieły dom braŭ deputat Alaksandr Łukašenka. Milicyja jaho nie puskała ŭsiaredzinu budynka, jon nastojliva praryvaŭsia, dziorzka adšturchoŭvajučy ludziej u formie i razmachvajučy rukami.Była i hrupa padtrymki. Žurnalisty zdymali. Na Łukašenku padčas toj bojki parvali pinžak. Jon zaklikaŭ da naroda, demanstravaŭ «paciarpieły» pinžak, klaŭ satrapa i pryhniatalnika svabod Viačasłava Kiebiča, kryčaŭ, što milicyja słužyć režymu i dušyć zmahara za demakratyju…
Kolki b jamu siońnia dali za taki šturm?Artykuł 292 — «Zachop budynkaŭ i zbudavańniaŭ» — da piaci hadoŭ, artykuł 339, častka 2 — «Chulihanstva, źviazanaje z akazańniem supracivu asobie, jakaja spyniaje chulihanskija dziejańni» — da šaści, artykuł 363 «Hvałt abo pahroza ŭžyvańnia hvałtu ŭ dačynieńni da supracoŭnika orhanaŭ unutranych spravaŭ» — da šaści… Śpis «zručnych» artykułaŭ KK možna praciahnuć.
Ale za «satrapam Kiebičam» čałavieka, jaki šturmavaŭ Dom urada, nie bili dručkom pa hałavie.Žurnalistam, jakija ŭsio heta zdymali, nie łamali aparaturu, nie ciahnuli u pastarunak, nie kłali nosam u asfalt. Aźviareły śpiecnaz nie kidaŭsia na «advažnaha šturmavika».
Jaho prosta vykinuli za dźviery, jakPinžak, darečy, vyjaviŭsia nie asabisty, a pazyčany ŭ Sinicyna.ščaniuka-škodnika , i viesieła nazirali, jak pakutnik za demakratyju razmachvaje padranym pinžakom, vykryvajučy i aburajučysia.
Voś mnie cikava,
čamu Łukašenka ličyć, što jamu možna było praryvacca ŭ Dom urada, a nikomu inšamu — nielha? Jak heta jon zabyŭ taki hieraičny fakt svajoj bijahrafii? Čamu tady składaŭ ody sabie,hieroju-praŭdašukalniku , a ciapier harłapanić: «Bandyty! Terarysty! Admarozki!»
Łukašenka pryznaŭsia, što sačyŭ za ŭsim, što adbyvałasia, z apieratyŭnaha centra, to bok byŭ u kursie ŭsich padziej, usio bačyŭ i ŭ zdarovym rozumie asabista addaŭ zahad dziejničać samym žorstkim čynam. Śpiecnazaŭcy bili ludziej dubinkami pa hałavie, źbivali nahami, nie raźbirali, dzie žančyny, dzie vypadkovyja minaki, dzie žurnalisty… U svaim razumieńni demakratyi, pryjšoŭšy da ŭłady, jon vidavočna atrymaŭ pośpiech. U jaho «demakratyi» dźvie składniki — chłuśnia i siła.
Chłuśnia — heta kali jon kaža, što la Doma ŭrada byŭ šturm.Asabista ja ŭvažliva i niekalki razoŭ prahledzieła kadry BT, ale nijakaha šturmu nie ŭbačyła. Jany kruciać adno i toje ž: adzin i toj ža epizod paŭtarajuć pa niekalki razoŭ, kab zdavałasia, što «šturm» byŭ doŭhim i nastojlivym. Nasamreč u roznych varyjacyjach my bačym, jak niechta raźbivaje škło.
Kali Łukašenka pravodzić anałohii sa źniknieńniem Hančara, Zacharanki i zvyčajnych ludziej, i aburajecca, čamu ŭsie tolki na asobnych piersonach zasiarodzilisia, to i ja sabie dazvolu sabie takuju anałohiju. Kolki škła za dzień bjuć u našaj krainie? Piać, dziesiać, sto, tysiaču… Ja nie viedaju. Ale absalutna dakładna, što heta nikoli nie nazyvajuć šturmam i masavymi biesparadkami.
Pra šturm — heta vidavočnaja kazka. Jak i pra toje, što na akcyju vyjšli bajeviki, i ŭ supraćstajańni ź imi paciarpieli šarahovyja milicyjanty. U kahości, da prykładu, pałamany nos. Mnie prosta nie chapała fantazii ściamić:
nu jak možna złamać nos ekipijavanamu «kasmanaŭtu» ŭ kascy i z achoŭnymščytkom-namordnikam ? Vyjaviłasia, elemientarna! Kali supracoŭnik milicyi pad vyhladam šarahovaha hramadzianina znachodzicca ŭ natoŭpie, to dastać «korački» jon nie paśpiavaje, i traplaje pad razdaču, jak usie zvyčajnyja ludzi.
Ale «vytvorčyja» traŭmy śpiecnaza, jak ni dziŭna, nam taksama prademanstravała naša telebačańnie, paviedamiŭšy ab tym, što ŭ niekalkich milicyjantaŭ pierałom pravaj ruki, kali dakładniej — nazyvali pierałom pravaha pieradplečča. Hetuju traŭmu jany atrymlivajuć, kali iduć adrazu niekalkimi šerahami i małociać biez razboru, traplajučy ŭ haračcy pa ruce tavaryša. Nie majuć dačynieńnia «bajeviki» da takich pakalečanych, heta im treba lepš adpracoŭvać kaardynacyju dziejańniaŭ i apaznavańnie
Niekalki «karcinak» dla BT mitynhoŭcy, praŭda, nie zrabili. Naprykład, u rajonie HUMa na ich darozie stajali absalutna «biezabaronnyja» (u sensie, na pieršy pohlad, prosta bieź ludziej) pierasoŭnyja punkty abmienu valuty — tyja samyja aŭtobusy, jakija z centralnaha praśpiekta jašče niekalki hadoŭ tamu prybrali. Ale voś treba ž tak supaści, što mienavita ŭ dzień akcyi ich vypadkova znoŭ padvieźli!.. Narod, praŭda, na vialiki žal režysioraŭ, abyšoŭ akuratnieńka hetyja aŭtobusiki, nie pakvapiŭšysia na darmovyja i prosta kinutyja demanstrantam pad nohi hrošy.
Ujaŭlaju, jak skryhataŭ zubami Łukašenka ŭ svaim apieratyŭnym štabie: jakija kadry sarvalisia!
Jon, mabyć, dumaŭ, što pa absalutna pustym praśpiekcie, kali milicyja nijak nie pieraškadžała ruchu demanstrantaŭ, jon viadzie apazicyju ŭ pastku, dzie ŭ Domie ŭrada ŭžo čakali padrychtavanyja ludzi. Ale nasamreč heta siłaviki zavabili ŭ pastku jaho samoha. Što b my ni kazali, ale kali b nie vielmi žorstki razhon, hetyja vybary byli b pryznanyja Jeŭropaj i ZŠA. Heta značyć, Łukašenka atrymaŭ by lehitymnaść i pole dla manieŭru. A voś ciapier — nie. I jon sam addaŭ zahad pierakreślić usio, što rabiłasia, kab uniknuć rasijskaj zaležnaści.
U vyniku ŭ dzień, jaki pavinien byŭ stać dla jaho tryumfam, Łukašenka pravodzić ahresiŭnujuChłopcy na jaho zahad pamachali dručkami, zabiaśpiečyli pracaj sudy, zabili kamiery izalataraŭ časovaha ŭstrymańnia, jon pahladzieŭ pa manitorach źbićcio i prynižeńnie svaich supiernikaŭ, — cikavaje «kino», jakoje jamu napeŭna vielmi spadabałasia. Ale jakaja cana hetaha kino?!pres-kanfierencyju ŭ duchu «raźbiaremsia z usimi», «nikoha nie bajusia», ale mnohija zaŭvažyli, što ŭ «pieramožcy» na ščokach isteryčnaja čyrvań.
Chłopiec trapiŭ na taki kručok, ź jakoha saskočyć užo nie zmoža. Na Zachadzie dźviery začynilisia, a na Uschodzie zhubili kluč, kab jaje adkryć, ale pakul dajuć nadzieju, što kluč šukajuć…
Heta prosta kłasičny prykład taho, što kali niama narmalnaha parłamienta i narmalnych ŚMI, to prezidentami manipulujuć siłaviki.Kali b Łukašenka zrabiŭ jak Kiebič padčas pieršaha šturmu Doma ŭrada, jon siońnia słuchaŭ by słovy pryjaznaści z ZŠA i miakkuju, niepryncypovuju krytyku ad ABSIE. Ale biełaruski prezident kirujecca infarmacyjaj i paradami «daśviedčanych analitykaŭ», jakija lubiać paraźminacca na žyvych trenažorach. Voś jany jamu i padkazali, što treba rabić. Jany padkazali, a jon pryniaŭ rašeńnie. I zaraz budzie vytancoŭvać pad maskoŭskuju bałałajku lubyja pa. Łukašenka vychvalajecca, što za siem z pałovaj chvilin navioŭ u krainie paradak, ale nasamreč — straciŭ realnuju ŭładu.
Tamu samymi važnymi dakumientami ŭ ciapierašniaj situacyi zdajucca nie abiacanyja da publikacyi sakretnyja źviestki ab finansavańni Zachadam biełaruskaj apazicyi, a źviestki ab ciesnych kanstruktyŭnych suviaziach kiraŭnikoŭ biełaruskich siłavych viedamstvaŭ z rasijskimi kalehami. Kali ŭžo Hańnie Čapman miedal dali, to našym
Kamientary