Kultura

Michaił Sałtykoŭ-Ščadryn

Uvosień, pierad pryjezdam staršyni abłvykankamu, z drevaŭ abryvajuć liście — kab nia padali. Zahadčyk rajana, inspektujučy škołu, hojsaje pa stadyjonie dy šukaje pustazielle-dźmuchaviec. Staršynia rajvykankamu hučna maciukajecca ŭ mikrafon pry poŭnaj zali... Siońniašniaja administratyŭnaja systema krainy — biazdonnaja krynica natchnieńnia dla satyryka. Na fonie absurdysckaha biurakratyzmu i bujstva načalnikaŭ niečakana nadzionna čytajecca rasiejski piśmieńnik XIX st. Michaił Sałtykoŭ-Ščadryn. Prapanujem vybranyja uryŭki ź jahonaj “Historyi adnaho horadu”.

Uvosień, pierad pryjezdam staršyni abłvykankamu, z drevaŭ abryvajuć liście — kab nia padali. Zahadčyk rajana, inspektujučy škołu, hojsaje pa stadyjonie dy šukaje pustazielle-dźmuchaviec. Staršynia rajvykankamu hučna maciukajecca ŭ mikrafon pry poŭnaj zali... Siońniašniaja administratyŭnaja systema krainy — biazdonnaja krynica natchnieńnia dla satyryka. Na fonie absurdysckaha biurakratyzmu i bujstva načalnikaŭ niečakana nadzionna čytajecca rasiejski piśmieńnik XIX st. Michaił Sałtykoŭ-Ščadryn. Prapanujem vybranyja uryŭki ź jahonaj “Historyi adnaho horadu”.

Michaił Sałtykoŭ-Ščadryn

(uryŭki)

Miesta naša rodnaje Durnova, što šyroka handluje kvasam, piačonkaj i varanymi jajkami, maje try rečki i, nakštałt staražytnaha Rymu, na siami pahorkach zbudavanaje. A roźnica tolki ŭ tym palahaje, što ŭ Rymie źziała złamysnaść, a ŭ nas — dabramysnaść, Rym byŭ na bujstva chvory, a my — na rachmanaść, u Rymie bušavaŭ ciomny plebs, a ŭ nas — načalniki.

Naš hradanačalnik Vasilisk Siamionavič Barodaŭkin dziviŭ uvišnaściu i niejkaj niečuvanaj administracyjnaj ujedlivaściu, što z asablivaj enerhijaj vyjaŭlałasia ŭ pytańniach, vartych złamanaha šelehu. Jon uvasablaŭ toj typ hradanačalnika, čyje nohi ŭ luby momant hatovyja nieści jaho ŭ śviet. Udzień ža jon, jak mucha, milhataŭ pa horadzie, nazirajučy, kab mieścičy mieli badziory i viasioły vyhlad; unačy — hasiŭ pažary, ładziŭ vučebnyja tryvohi dyj naahuł zaścihaŭ źniačeŭku.

Kryčeŭ jon praz uvieś čas i kryčeŭ nievierahodna. «Stolki źmiaščaŭ jon u sabie kryku, — kaža z taje nahody letapisiec, — što ad taho kryku šmat chto z durnoŭcaŭ i za siabie, i za dziaciej nazaŭždy spałochu nabralisia». U vyniku ŭłady mieskija musili dać durnoŭcam roznyja lhoty, mienavita «za spałoch ichny».

Za dziesiać hod da prybyćcia ŭ Durnova jon raspačaŭ pisać prajekt pra «viaščaje raspaścirańnie vojska i flotu pa abliččy ziamli ŭsiaje, kaby cieraz heta viartańnie (sic!) staražytnaje Bizantyi pad skrydły dziaržavy Rasiejskaje spadzieŭnym učynić». Časta prykmiačali durnoŭcy, jak toj, siedziačy na balkonie načalnickaha domu, pahladaŭ z poŭnymi vačyma ślozaŭ na achutanyja sińniu bizantyjskija ćviardyni ŭdalečyni.

Pašy Bizantyi i Durnova byli nastolki prylehłyja, što bizantyjskija statki amal samastojna pieramiešvalisia z durnoŭskimi, i z hetaha vychodzili bieśpierapynnyja zvady. Zdavałasia, tre' było tolki kinuć poklič... I Barodaŭkin čakaŭ hetaha pokliču, čakaŭ z pyłam i nieciarplivaściu, što dachodziła časam da sierdavańnia. Ale, ale... Dzień išoŭ, noč, i, jak toj kazaŭ, tydzień preč; mary Barodaŭkina raśli, a pokliču ŭsio nie było. U toj krajnaści Barodaŭkin uciamiŭ, što para dla palityčnych mierapryjemstvaŭ jašče nie nadyšła i što jamu varta abmiežavać svaje zadačy tolki tak zvanymi pilnymi patrebami kraju. U šerahu hetych patrebaŭ pieršaje miesca trymała, badaj, cyvilizacyja. Pahłynuty hetymi zmročnymi letucieńniami, jon źjaviŭsia ŭ Durnovie i najpierš učyniŭ pilny razhlad namieraŭ i dziejaŭ svaich papiarednikaŭ.

Adzin tolki štacki savietnik Dvajakuraŭ vyhodna vyłučaŭsia z hetaj strakataje chieŭry administrataraŭ. Ot jaho, naturalna ž, i ŭziaŭ sabie Barodaŭkin za ŭzor. Dvajakuraŭ bahata čaho ździejśniŭ. Jon zabrukavaŭ vulicy: Dvaranskuju i Balšuju, sabraŭ niadoimki, apiekavaŭsia navukami i chadajničaŭ ab zakładańni ŭ Durnovie akademii. Ale hałoŭnaja jaho zasłuha była ŭ tym, što jon upryzvyčaiŭ spažyvańnie harčycy i lista łaŭrovaha. Hetaja apošniaja dzieja nastolki ŭraziła Barodaŭkina, što ŭ jaho vokamhnienna ŭźnikła dziorzkaja dumka ŭčynić toje samaje datyčna pravanskaha masła.

Dziejničaŭ Dvajakuraŭ usiahdy vializnymi masami, to bok i ŭcichamirvaŭ, i pieramantačvaŭ daščentu; ale j uvadnačas ciamiŭ, što adnaho hetaha srodku zamała. Tamu, asobna ad mieraŭ ahulnych, jon ciaham šerahu hadoŭ bieśpierapynna i niastomna ładziŭ razavyja nabiehi na abyvatalskija damy i ŭcichamirvaŭ kažnaha abyvatala paasobku.

Ciaham usiaho jahonaha kiravańnia durnoŭcy nia tolki nie siadali za stoł biez harčycy, ale navat parazvodzili raźlehłyja harčyčnyja plantacyi, kab zdavalniać patreby zahraničnaha handlu.

Ale roku 1770 Dvajakuraŭ skanaŭ. Harčycu jeści pierastali zusim, plantacyi zaarali, pasadzili kapustu dy zasiejali bobam. Takim čynam, vyjšła, što Barodaŭkin paśpieŭ akurat u čas, kab uratavać kanajučuju cyvilizacyju. Ad śviatła da ciamna jon usio vydumlaŭ, što b heta takoje adbudavać, kab jano raptam, pa budoŭli, hachnułasia i napoŭniła śviet kurodymam i śmiećciem. Urešcie, praź niedachop aryhinalnych dumak, spyniŭsia na tym, što pajšoŭ darohaju svajho znakamitaha papiarednika. I tut darečy jon daznaŭsia, što durnoŭcy, praź niadbajnaść, zusim vybilisia z užytku harčycy, a tamu na pieršuju paru abmiežavaŭsia tym, što abvieściŭ hety ŭžytak abaviazkovym; a niesłuchaŭ pakaraŭ jašče i pravanskim masłam.

Ale durnoŭcy taksama byli sabie naŭmie. Enerhii dziejańnia jany ź vialikaj kiemlivaściu procistaŭlali enerhiju biaździejańnia.

— Rabi z nami što chočaš! — kazali adny. — Chaciš — na šmatki rezaj; chaciš — z kašaju jež, a my nia zhodnyja!

I ŭparta pry tym klačyli.

Barodaŭkin sklikaŭ usich durnoŭcaŭ i staŭ ich prynadžvać. U pramovie z taje nahody jon padrabiaźnieńka raźviŭ pierad mieścičami pytańnie ab padsporjach naahuł i ab harčycy jak padsporji ŭ pryvatnaści; i voś ža ad taho, što ŭ słovach jahonych było bolej asabistaj viery ŭ racyju svaje spravy, čym sapraŭdnaj pierakanaŭčaści, ci ad taho, što jon, pavodle svajho zvyčaju, nie pramaŭlaŭ, a kryčeŭ, — jak tam toje ni było b, vynik jahonych pierakonvańniaŭ staŭsia takim, što durnoŭcy pierapałochalisia i znoŭ usioj hramadoj uklačyli.

Uvieś toj dzień Barodaŭkin tužyŭ. Moŭčki špacyravaŭ jon pa zalach načalnickaha domu j tolki zredčas vyšeptvaŭ: «Šelmy!»

— Ruki ŭ mianie źviazanyja! — paŭtaraŭ jon, zadumienna pakusvajučy svoj vus, — a to daŭ by ja vam piercu ź imbiercam!

Ale jon niebiespadstaŭna mierkavaŭ, što naturalnym zakančeńniem usialakaje kalizii jość usio ž łupcoŭka, i takoje ŭśviedamleńnie padmacoŭvała jaho. Čakajučy na takoje zakančeńnie, jon zajmaŭsia svaimi spravami i patajemna pisaŭ statut ab «niestrymańni hradanačalnikaŭ zakonami». Pieršym i adzinym parahrafam u tym statucie stajała: «Kali adčuvaješ, što zakon čynić tabie pieraškodu, dyk, uziaŭšy jaho sa stała, pakładzi pad siabie. I tady, zrabiŭšysia niabačnym, całkam jon tvaje ruki raźviaža».

Praź miesiac Barodaŭkin nanoŭ sklikaŭ mieścičaŭ i znoŭ zakryčeŭ. Ale tolki jon paśpieŭ vymavić dva pieršyja składy svajho vitańnia («ab ich, praz soram, zmaŭču» — takaja letapiscava admoŭka), jak durnoŭcy znoŭku pachavalisia, nie paśpieŭšy nat uklenčyć. Tolki tady Barodaŭkin navažyŭsia puścić u chod sapraŭdnuju cyvilizacyju.

Na zołku vypraviŭsia jon u pachod. Choć hałoŭnaju metaju była Straleckaja słabada, ale Barodaŭkin chitravaŭ. Jon nie pajšoŭ ani naŭprost, ani naprava, ani naleva, a staŭ maneŭravać.

Na siomy dzień darohu razmyła, ludzi išli ciažka, a zbroja hruzła ŭ raźlezłym čarnaziemie. Patrapili ŭ bahnu, pra jakuju nichto nie padazravaŭ. Hlanuŭ Barodaŭkin na hieametryčny plan pašy — spres ralla, dy pa mokrym miescy skošana, dy drobnaha chmyźniaku trochi, a bahny niama i ŭsio tut.

— Niama tut bahny! Manicie vy, šelmy! Upiarod! — zahadaŭ Barodaŭkin i staŭ na kupinu dziela bližejšaha nahladu za pierapravaj. Paleźli ludzi ŭ bahnu i adrazu patapili ŭsiu atryleryju.

— Stolki hadoŭ zapasaŭ, źbierahaŭ, pialehavaŭ, — narakaŭ jon, — što mnie ciapier rabić? Jak ja budu kiravać biez harmataŭ?

Vojska było daščentu demaralizavana. Jak vyleźli z bahny, pierad vačmi znoŭ raspaścirałasia absiažnaja roŭniadź i znoŭku bieź jakoha-kolviek namioku na žytło. Dzie-nidzie valalisia čałaviečyja kostki i kučy cahlinaŭ; usio heta śviedčyła, što niekali była tut davoli mocnaja i admysłovaja cyvilizacyja (paśla adkryłasia, što tuju cyvilizacyju, pryniaŭšy ŭ niećviarozym vyhladzie za bunt, paniščyŭ były hradanačalnik Urus-Kuhuš-Kildzibajeŭ), ale ad taje pary minuła mnoha hadoŭ, i nichto nie parupiŭsia, kab jaje ŭznavić. Tolki na vośmy dzień, kala paŭdnia, zmučanaja kamanda zaprykmieciła straleckija vyšyni i radasna zadudzieła ŭ dudy. Vojska, ačolenaje Barodaŭkinym, zachodziła ŭ słabadu. Ale tam nie było nikoha, apryč zaštatnaha papa, katory akurat u tuju chvilu mierkavaŭ, a ci nie łaćviej jamu budzie pierajści ŭ raskoł.

Pavypaŭzali jany ŭsie raptam, i stary i mały, i mužčynska i žanocka połu, i, uźniaŭšy ruki ŭharu, buchnulisia jamu ŭ nohi. Barodaŭkin śpiarša byŭ razhubiŭsia, ale raptam uzhadaŭ słovy ź instrukcyi: «Jak ucichamirvaješ, dyk nie rupisia šmat pra vyniščeńnie, ale pra navučańnie» — i prycich. Jon uśviadomiŭ, što para tryjumfu ŭžo nadyšła, i što tryjumf naŭrad ci nia budzie paŭniejšy, kali ŭ vyniku nia budzie ani pataŭčonych nasoŭ, ani pierakručanych skułaŭ.

— Ci prymajecie harčycu? — spytaŭ jon pavažna, sprabujučy, pa mahčymaści, vyčyścić hołas ad pahroźlivych notak.

Natoŭp moŭčki pakłaniŭsia da ziamli.

— Dyk ci prymajecie, pytaju ja vas? — paŭtaryŭ jon, trochi ŭžo trapianiejučy.

— Prymajem! Prymajem! — cicha huŭ, nibyta šypieŭ, natoŭp.

— Dobra. A ciapier kažycie mnie, chto z vas pamiać lubasnaj majoj matuchny ŭ vieršach źniavažyŭ?

Stralcy sumielisia; niadobra im padałosia vydavać taho, chto ŭ ciažkuju chvilu byŭ ichnym suciašalnikam; adnak, trochi pavahaŭšysia, navažylisia vykanać hetaje patrabavańnie načalstva.

— Vychodź, Chviedźka! Niaboś! Vychodź! — praniesłasia pa natoŭpie.

Napierad vyjšaŭ bialavy chłapčyna i staŭ pierad hradanačalnikam. Vusny jaho padryhvali, niby chacieli skłaścisia va ŭśmiešku, ale tvar byŭ bieły, jak praścina, i zuby kałacilisia.

— Dyk heta ty? — zahahataŭ Barodaŭkin i, adyšoŭšy krychu, nibyta kab razhladzieć vinavataha ŭva ŭsich padrabiaznaściach, paŭtaryŭ: — Dyk heta ty?

Vidać, u Barodaŭkinu išła baraćba. Jon dumaŭ, ci adrazu dać Chviedźku ŭ chrapy, ci jak inačaj pakarać. Narešcie, karu jon prydumaŭ, źmiašanuju, tak by mović.

— Słuchaj siudy! — skazaŭ jon, źlohku padpraviŭšy Chviedźkavu skivicu. — Pakolki ty pamiać majoj lubasnaj matuchny źniasłaviŭ, dyk tabie ž ad hetaha dnia naležyć henuju kaštoŭnuju mnie pamiać u vieršach uschvalać i vieršy tyja da mianie prynosić!

Na hetym słovie jon zahadaŭ dać adboj.

U toj samy viečar, zamknuŭšysia ŭ kabinecie, Barodaŭkin pisaŭ u svaim rehistry takoha kštałtu paznaku:

«Hetaha 17 vieraśnia, paśla trudnaha, ale słaŭnaha dzieviacidzionnaha pachodu, adbyłasia najradaśniejšaja i najčakaniejšaja padzieja. Harčyca zaćvierdžana paŭsiudna i zaŭsiodna, pryčym nie było puščana ŭ raschod anivodnaj kropli kryvi».

«Apryč toj, — iranična dadaje letapisiec, — što była pralitaja la vakolicy Hnojnaj słabady i ŭ pamiać katoraj dahetul śviatkujecca ŭračystaść, nazyvanaja śvistaplaskaju...»

Usich vojnaŭ «za aśvietu» było čatyry. Adna ź ich apisana vyšaj, z troch astatnich pieršaja mieła na mecie rastłumačyć durnoŭcam karyść ad majstravańnia pad damami kamiennych fundamantaŭ; druhaja ŭźnikła paśla admovy mieścičaŭ sadzić persydzki ramonak, i treciaja mieła za nahodu šyrokuju pahałosku pra załažeńnie ŭ Durnovie akademii.

Zazvyčaj rankam Barodaŭkin, napiŭšysia harbaty, klikaŭ poklič; źbiahalisia cynkavyja žaŭnieryki, vokamhnienna nalivalisia kryvioju i čym duch biehli da miesta. Takim paradkam Barodaŭkin damohsia taho, što pa niekalkich hadoch anivodzin durnoviec nia moh pakazać na svaim ciele miesca, što nie było b adłupcavanaje.

Ale nakolki b bliskučymi nie padavalisia atrymanyja Barodaŭkinym vyniki, pa sutnaści byli jany daloka nie dabratvornyja. Svavolu vyniščyli — to praŭda, ale ŭvadnačas źmizarnieŭ i prybytak. Žychary panuryli hałovy i nibyta sčaŭreli; nieschać pracavali jany ŭ paloch, nieschać viartalisia dachaty; nieschać siadali za mizernuju viačeru i snoŭdali z kuta ŭ kut, nibyta ŭsio im abrydła. A da taho jašče durnoŭcy nasiejali harčycy i persydzkaha ramonku stolki, što ceny na hetyja pradukty źnizilisia daščentu. Nastupiŭ ekanamičny kryzis, i nie było ni Malinary, ni Biazładnaha, kab patłumačyć, što akurat heta i jość sapraŭdny roskvit.

U tuju samuju paru, niby na śmiech, usčałasia ŭ Francyi revalucyja, Barodaŭkin atrymaŭ list, dzie jamu rekamendavałasia: «Z nahody viadomaj vam akazii musicie pilna hladzieć za tym, kab hetaje niepapraŭnaje zło vykaraniałasia biaz žadnaha niedahladu».

Pačaŭšy źbirać daninu, jon sa ździŭleńniem i sierdavańniem uhledzieŭ, što dvary pustyja i kali traplała jakaja kura, dyk i taja była sucharlavaja ad biaskormicy. Ale, pavodle zvyčaju svajho, jon praanalizavaŭ hety fakt nia prosta, a z svajho aryhinalnaha hledzišča, to bok uhledzieŭ u hetym bunt, učynieny na toj raz užo nie praź nievuctva, ale praź liški aśviety.

— Volny duch zaviali! Rassycieli! — roŭ jon biaz pamiaci. — Na francuzaŭ pazirajecie!

I tady pačaŭsia novy šerah pachodaŭ — užo pachodaŭ suprać aśviety. Ale padatki zatrymlivalisia. Nadychodziła chvilina, kali jon zastaŭsia b na ruinach adzin iz svaim sakratarom, i Barodaŭkin dziejsna rychtavaŭsia da taje chviliny. Ale provid taho nie papuściŭ. Užo byli sabranyja haručyja materyjały dla spaleńnia horadu, jak raptam Barodaŭkina nia stała... «Usich zmarnatraviŭ jon, — kaža z taje nahody letapisiec, — tak, što navat papoŭ, kab jaho adpieć, nie znajšłosia. Musili huknuć susiedniaha kapitan-spraŭnika, katory i zaśviedčyŭ zychod jaho šmatmiaciežnaha duchu».

Kamientary

Ciapier čytajuć

Advakat Kanavałava, rasstralanaha za terakt u mietro, upieršyniu raskazaŭ, što adbyvałasia padčas śledstva64

Advakat Kanavałava, rasstralanaha za terakt u mietro, upieršyniu raskazaŭ, što adbyvałasia padčas śledstva

Usie naviny →
Usie naviny

Dziejačy emihracyi pasvarylisia z nahody śpisaŭ zaprošanych na pryjom da prezidenta Polščy86

U Kijevie adklučana elektryčnaść, spyniena padača vady i ciapła10

U Minsku adkryłasia novaja krama ŭcenienaj techniki. Što tam pradajecca?1

Byłoha zienitčyka z Babrujska asudzili za palityku. Jon aktyŭny viernik-baptyst3

42‑hadovy francuzski akcior choča eŭtanazii paśla niaŭdałaj apieracyi5

Što budzie z kanałam «Žyćcio-malina»? Kamanda adkazała10

Pad Babrujskam z-za śniehu abrynuŭsia karkas ciaplicy lasnoha hadavalnika

Ciahnik Pinsk—Minsk spyniŭsia pad Dziaržynskam biez aciapleńnia. Paśla prybyćcia ŭ stalicu pasažyraŭ razabrali ludzi z sacsietak i raźvieźli pa chatach15

Vyjšaŭ apošni vypusk «Žyćcia-maliny» Mikity Miełkaziorava4

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Advakat Kanavałava, rasstralanaha za terakt u mietro, upieršyniu raskazaŭ, što adbyvałasia padčas śledstva64

Advakat Kanavałava, rasstralanaha za terakt u mietro, upieršyniu raskazaŭ, što adbyvałasia padčas śledstva

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić