Kala 30 tysiačaŭ amataraŭ futbołu sabraŭ stadyjon «Dynama» ŭ Miensku. Jašče kala sotni pryjšło na Kastryčnickuju płošču, dzie tradycyjna tranślujuć usie važnyja mierapryjemstvy krainy.
Sytuacyja z žyćcia.
Tata:
Siońnia budu chakiej hladzieć!
Mama:
Oj, nie! Tolki nia siońnia! Siońnia ja tvajho chakieju nia vytrymaju.
Što značyć «nia siońnia»? Viedaješ, kali ja apošni raz chakiej hladzieŭ?
Na minułym tydni.
Sapraŭdnaha chakieju ja nia bačyŭ z 85‑ha hodu!
Toje samaje možna było skazać pra biełaruski futboł paśla hulni Baŭharyja‑Biełaruś, što adbyłasia 2 červienia.
Kala 30 tysiačaŭ amataraŭ futbołu sabraŭ stadyjon «Dynama» ŭ Miensku. Jašče kala sotni pryjšło na Kastryčnickuju płošču, dzie tradycyjna tranślujuć usie važnyja mierapryjemstvy krainy. Na hety raz prahramu «Panarama», dzie nie było ni adnoj žyćciovaznačnaj naviny pra Biełaruś, paličyli bolš značnaj, čym pieršy tajm hulni ( i heta ŭ krainie, dzie sportu nadzialajecca ŬVAHA z boku dziaržavy...). Aburanyja fanaty śviścieli na anons Viktoryi Siankievič, kryčali Jurju Kruhliku: «Davaj futboł!», nervova pierastupali z nahi na nahu, rasstrojvalisia, svarylisia, ale ŭsio adno čakali: milicyjanty pierakanali, što druhi tajm budzie pakazany.
A 21.55 pad radasnaje «Bie‑ła‑ruś!» pačałasia tranślacyja sa stadyjonu «Dynama». «Našym» užo paśpieli zabić hoł, ale fanaty ščyra kryčali: «Vierym u kamandu!», «Vivat, Biełaruś!» i «O‑le, o‑le, o‑le, Biełaruś — čempijon!»
Kožny raz, kali miač byŭ u našych hulcoŭ, hučna sustrakali: «Dava‑a‑a‑a‑j!» — i hetak ža hučna pravadžali: «E‑e‑ch! Maziła!»
Chłapiec, jaki stajaŭ pobač, uvieś čas uskrykvaŭ: «Nie, nu vaŝie rulak kakoj‑ta! A zaŝita sievodnia vaŝie budiet?» Siabra adkazvaŭ jamu: «Nu invalidy, čio ty choš?» Kryčali, krytykavali, ale ŭsio adno vieryli, chvareli i padychodzili da manitoru bližej.
«My chaziajeva Javropy,» — kryčali napieradzie. Kryčali hučna, nibyta pierakonvajučy samich sabie.
Kamentatar sprabavaŭ supakoić: «My pavinnyja pomnić, što Baŭharyja — futbolnaja kraina».
Piva ŭ butelkach stanaviłasia ŭsio mienš, hulnia padychodziła da kanca. Zaŭziatary razychodzilisia čamuści pad kryki «BNTU!».
Na aŭtobusnym prypynku chłapiec sa ściaham supakojvaŭ: «Voźmiem 6‑ha revanš!» Siabroŭka suciašała tym, što «choć hulnia i žudasnaja, ale chto za ich budzie chvareć, kali nia my?».
A ja, uhladajučysia ŭ rasstrojenyja tvary zaŭziataraŭ, pierakanałasia, što ŭsio trymajecca na entuzijaźmie. Sapraŭdnaha futbołu my tak i nia ŭbačyli...
-
«Mnie kazali: ty havoryš jak kanadski emihrant». Siarhiej Šupa raskazaŭ pra Vilniu 90-ch, paraŭnańnie litoŭskaj litaratury ź biełaruskaj i adroźnieńni pamiž narodami
-
Łukašenka pavodzić siabie ŭ «makdonaldsie» jak u savieckaj stałoŭcy. I dumaje, što heta kruta
-
Pucin užo pavinšavaŭ Madžtabu Chamieniei, a Łukašenka nie. Čaho čakaje?
Ciapier čytajuć
«Čamu ja pavinien dakazvać, što nie darmajed?» Pradprymalnika z Homiela pamyłkova zapisali ŭ niezaniatyja — jon daviedaŭsia tolki paśla vializnych rachunkaŭ za kamunałku
Kamientary