Archiŭ

Alaksiej Šydłoŭski. Pieršy hod na svabodzie

№ 7 (164), 14 — 20 lutaha 2000 h.


 

Alaksiej ŠYDŁOŬSKI

Pieršy hod na svabodzie

Zamiest paślasłoŭja da turemnaha dziońnika

 

...Prajšoŭ amal hod z taho dnia, jak ja vyjšaŭ na Svabodu. Navokał nie źmianiłasia absalutna ničoha. Nu, chiba jakija drobiazi. Tolki bolš šerymi stali navakolnyja farby i tvary pensijaneraŭ u kramach, batony ŭ kramach dy katory hod niefarbavanaja padłoha ŭ kvatery. Biełaruś jak byccam ścirajecca pakrychu: kolery, lepšyja ludzi, kraina...

Ja i zaraz, jak 11 miesiacaŭ tamu, nia baču inšaha vyjścia z sytuacyi, akramia jak zmahańnie da skonu. Zmahańnie jakim zaŭhodna čynam i jakimi zaŭhodna srodkami: sa zbrojaj ci biez, na vuličnych akcyjach ci praz presu. Rana ci pozna pieramoha pryjdzie.

«Ty vielmi źmianiŭsia», — heta amal uva ŭsich takija słovy źlatali z vusnaŭ paśla sustrečy dy razmovaŭ sa mnoju — užo inšym, «paślaturemnym». Sapraŭdy, turma mianiaje ludziej u značnaj stupieni. I čym bolš praciahły čas TAM, za płotam, tym bolš šancaŭ źmianicca značna.

Ale, cikava, turma tolki ŭzmacniaje tyja jakaści, jakija ŭ čałavieka byli. Kali ty byŭ mocny ducham — stanieš, jak kamień. Kali ž byŭ ślunciajem, dyk pryjdziecca tabie za kratami ciažka, a heta pryhniacie, prybje, zakampleksuje ciabie jašče bolš, i stanieš ty horšym za raniejšaha.

Mnohija vychodziać, jak ni dziŭna, značna bolš dužyja i fizyčna. Volnaha času dastatkova, i jany kampensujuć heta zaniatkami bodybiłdynham, za doŭhija hady naroščvajučy sabie vializnyja ciahlicy.

Ale samaje hałoŭnaje ŭsio ž — vyjści adtul čałaviekam niezłamanym. «Ty źmianiŭsia», — mnie kažuć tyja, chto viedaje, što ja siadzieŭ. Ale jany nikoli nie kazali, što na mnie bačna, što ja — zek. Ja nia vynies z saboju ni hetaha žarhonu (ja jaho, viadoma, viedaju, ale ž nikoli nie karystajusia), ni niejkich zvyčak. Adzinaje, što jak ni imknuŭsia ja vyžyć turmu z svaich snoŭ — nia zmoh. Maja dziaŭčyna skardzicca, što ja siarod nočy ŭskokvaju ŭ chałodnym pocie. Tak, ja znoŭ byŭ tam.

Pieražyŭšy j asensavaŭšy ŭsio, ja tym bolš pavažaju ludziej, što vyjšli na volu niezłamanymi j zdoleli pačać žyćcio nanova, z čystaha arkušu.

Ja vyjšaŭ na Svabodu hod tamu. Usiaho. A zdajecca, prajšła cełaja viečnaść. Tut jon, čas, lacić nie spyniajučysia, a za kratami dzień raz-poraz zdavaŭsia daŭžejšym za ŭsio raniej pražytaje.

Hod paśla... Jak ja nie chacieŭ by znoŭ trapić za kraty ni na miesiac, ni na dzień, ni na noč! Ale, viedučy pieradturemny ład žyćcia, — nie harantuju sabie hetaha. Dyj nichto nia moža harantavać.

Pamiataju, jak uvosieni 1998-ha, za 3 miesiacy da vyzvaleńnia, čakaŭ śniehu. Ja čakaŭ jaho, pahladajučy ŭ vakno, čakaŭ pry kožnym vychadzie na prahułku. Ja, zdajecca, nie čakaŭ tak listoŭ z domu, jak hetaha śniehu. Ja viedaŭ, što kali budu vychodzić, navokał budzie śnieh, i tamu jon atajasamlivaŭsia ŭ mianie sa Svabodaju. Zrešty, adnojčy ja pračnuŭsia i ŭbačyŭ, što śnieh usio ž vypaŭ. Była piataja ranicy, astatnija viaźni jašče spali. Ja chucieńka apranuŭsia j vyśliznuŭ u prahułačny sektar, bajučysia spaźnicca, vyjści nia pieršym. Tam sapraŭdy była zima. Napružanaje pavietra i raźbitaja kryštalovaja cišynia. Kinuty na padłohu aksamit serca i ŭpartaja viera ŭ vyzvaleńnie. Ja adčuvaŭ siabie svabodnym na chvilinku, na paŭchvilinki, ale raptam pryjšło adčuvańnie taho, što chutka budzie padjom, i šeraja zekaŭskaja masa vypaŭzie na dvor i patopča hety bieły, čysty, svabodny śnieh.

I biez taho zamarožanaje adčuvańnie Svabody atrafujecca zusim. Tak byvaje, kali ciahnieš ruku, a adčuvaješ ślozy. Kryčyš, a ŭ adkaz tolki śmiech. Pa biełym śniezie — brudnymi botami. Adno ja viedaŭ — treba rabić toje, što ličym patrebnym. Zima — heta tolki try miesiacy, a žyćcio — prosta hady, źviazanyja ŭspaminami. Hałoŭnaje — viedać, dziela čaho. Pa śniezie. Botami...

Paśla ja čakaŭ Svabody. Sny błytalisia z rečaisnaściu. Rečaisnaść zabivała adnym pozirkam. Ale ja ŭžo prajšoŭ heta. Prosta ja ŭ Biełarusi. I jana pakul žyvie. I nia maju prava zdacca, nia maju prava syści.

 

Turemny dziońnik Alaksieja Šydłoŭskaha drukavaŭsia pa častkach u biuleteni pravaabarončaha centru «Viasna-96» «Prava na volu» i maje źjavicca całkam u adnym z numaroŭ časopisa «Arche» ŭ hetym hodzie.


Kamientary

Ciapier čytajuć

«Bulba» z Oršy pajšoŭ vajavać za Rasiju — ciapier siastra šukaje jaho ci chacia b jaho pareštki2

«Bulba» z Oršy pajšoŭ vajavać za Rasiju — ciapier siastra šukaje jaho ci chacia b jaho pareštki

Usie naviny →
Usie naviny

Z kamisii pa viartańni aficyjna vyklučyli svajho aryštavanaha siabra1

Jak časta treba zajmacca seksam, kab chutčej zaciažaryć? Navukoŭcy nazvali aptymalnuju častatu5

U Rasii zatrymali biełarusa, jaki stvaryŭ kartu «Chałva». Jon nibyta prysvoiŭ 100 miljonaŭ dalaraŭ2

«Joj zvanili pa 35 razoŭ na dzień». 51‑hadovaja minčanka addała machlaram usie aščadžeńni i nieŭzabavie pamierła3

U Hłuskim rajonie žančyna stvaryła muziej pad adkrytym niebam FOTY1

Kiraŭnik MZS Francyi: Dźvie traciny raźviedvalnaj infarmacyi Ukraina atrymlivaje ad jeŭrapiejcaŭ4

Film biełarusa trapiŭ u šort-list «Jeŭraoskara»

Rasijski vajskoviec, jaki zastreliŭ šeść čałaviek na ŭkrainskaj Charkaŭščynie, raskazaŭ, jak heta było. Siarod achviaraŭ byŭ i dziadula-rybak20

Biełarusy z praterminavanymi pašpartami zmohuć padaŭžać dazvoł na žycharstva ŭ Irłandyi2

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

«Bulba» z Oršy pajšoŭ vajavać za Rasiju — ciapier siastra šukaje jaho ci chacia b jaho pareštki2

«Bulba» z Oršy pajšoŭ vajavać za Rasiju — ciapier siastra šukaje jaho ci chacia b jaho pareštki

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić