dziońnik z nutranych vojskaŭ
Dni, niby krakadziły
Ja — žaŭnier nutranych vojskaŭ, spadkajemca słaŭnaha NKVD. Režym jaŭna šturchaje na ščylniejšuju kalabaracyju. Čort jaho viedaje, jakim čynam heta hukniecca nadalej.
Dni palacieli, niby šalonyja krakadziły snoŭ Zyhmunda Frojda. Pieršaha času stała na toje, kab jasna ŭciamić, što navokał adno cyrk na drocie. Darosłyja ludzi z surjoznym vyhladam zajmajucca ŭsialakaj bzduraj. Kštałtu stajańnia źviazu pierad stałoŭkaj «na zvažaj». Šychtavaja padrychtoŭka była adnym z najhałoŭnych elementaŭ kursu maładoha bajca (KMB). I voś my ŭžo aŭtamatyčna ruchajemsia tolki šychtavym paradkam.
Kali niekatoryja vajskoŭcy, kažuć, za ŭvieś termin słužby ni razu nie stralajuć, dyk nam, žaŭnieram nutranych vojskaŭ, musova mieć vybitnyja pakaźniki ŭ ahulnaj padrychtoŭcy. Najpierš dziela taho, kab u patrebnym časie zastrelić ci chacia b paranić zeka-ŭciekača. Kanvoj i achova źniavolenych — adna z hałaŭniejšych funkcyjaŭ nutranych vojskaŭ. I voś za KMB nam daviałosia ažno try razy vyjaždžać na palihon. Ja — nastaŭnik historyi i niamieckaj movy — adstrelvaŭsia na vydatna. Heta čaściakom vyklikała pakiepvańni miž słužboŭcaŭ: «Učyciel, niamiecki znaja, piśmy pa-niamiecku pałučaja (siabroŭka prysłała list i valancinki biełaruskaj łacinkaj), stralaja p...zdata. Mabyć jeta špijon jakiści». Špijonamanija. My zapaŭniali mnostva ankietaŭ, jakimi nas, što zaviecca, praviarali na vašyvaść — suviaź z kryminalnym śvietam, maładziovymi hrupoŭkami (pad hetuju definicyju padpadajuć i BPSM, i MF, i RNIE, i satanisty).
Šmatlikija prahaliny pustoha času zapaŭnialisia napisańniem listoŭ, ramontam apratki (dziakuj Bohu, što ŭ nas niamašaka šynelaŭ i himnasterak!) dy pustavojckimi razmovami ni ab čym, dakładniej, aby ab čym: žančyny i seks, ježa i harełka, vojska i «hraždanka». Apaviadańni pra žančynaŭ spres parnahrafičnyja. Nastroj rozumaŭ — čysta patryjarchalny. Rovień adukavanaści słužboŭcaŭ u KMB ahułam davoli nizki. Usio armiejskaje žyćcio ŭhruntavanaje na łajancy i samych brutalnych maciukach, počastu adnak vielmi cikavych filalahična. Razmaŭlać ža davodziłasia pa-rasiejsku z ładnym uchiłam u trasianku. Voś ža i ŭčyciel na trasiancy ŭmieje. Chłopcy ž z našaj roty značnaj svajoj častkaju — viaskoŭcy. Precedentaŭ kštałtu «ty dierievnia, a ja — horožanin» mnie nazirać nie davodziłasia. Chacia siaržanty, byvała, kpili ź «niakajučych» mahiloŭcaŭ. Kampanija padabrałasia roznašorsnaja. Niekatoryja nia hrebavali kaŭtnuć adekalončyku za niastačaj sapraŭdnaj vohniennaj vady. Adzin nat dzialiŭsia svaim cyvilnym dośviedam užyvańnia «kalonskaje vady»: «Hłaŭna, kab z vadoj nie miašać, a, vypiŭšy, sacharkom zajeść vielmi dobra».
U našaj rocie 4 čałavieki (razam zy mnoj) z vyšejšaj adukacyjaj. Kožny imknuŭsia niejkim čynam adharadzicca ad viaskovaha syr-boru. Adzin, juryst, vypusknik Instytutu sučasnych viedaŭ, paskardziŭsia niejak: «Doma kuča prablemaŭ, žonka ciažarnaja, a ja tak mušu chirnioj stradać. Tupieju štodnia». Mabyć, i mnie było b ciažka ŭ vojsku, kab ja nia viedaŭ, chto taki Martyn Hajdehier.
Idealahična kazarmy vytrymanyja jak maje być. Visić ściah, hierb drazdoŭski, partret PPRB. Jon ža ŭ siaržanckim pakoi. Davodzicca być maŭklivym apazycyjaneram, kab nie naklikać na siabie zahadzia dziedaŭščynu. Kali sam budu dziedam, dyk zabju vialiki ržavy ćvik na «šakałaŭ» i budu nazyvać rečy svaimi imionami. Biełaruskimi. Kab być tut i nia stacca kalabarantam.
Siaržuk Bałachonaŭ
Kamientary