Mianie na Kastryčnickuju płošču nie puścili dzieci – syn, unuk, niaviestka: «Pomni pra svaje hady i svajo zdaroŭje. Tabie nie pajści nia soramna». Jano, moža, i sapraŭdy nia soramna, kali tabie pad vosiemdziesiat i serca daŭno na nitačcy lekaŭ trymajecca... Ale sumleńnie z tvaim uzrostam nia ličycca, i było na dušy niadobra, prykra: jak heta ja ŭbaku? Choć i sam pasprabavaŭ utrymać unuka, paśla taho, jak jon dźvie nočy pravioŭ na płoščy ŭ namiotavym haradku. Paprasiŭ: «Antośka, moža, chopić ź ciabie? Taki choład! Nia daj Boh, zachvareješ...» Jon pahladzieŭ na mianie ź viasiołaj chitrynkaj u vačoch, choraša, śvietła ŭśmichnuŭsia: «Dziadula, a ty nia pamiataješ, chto heta mnie stolki razoŭ raspaviadaŭ pra trynaccacihadovaha chłopčyka, jaki ŭ 1943 h., uzimku, pajšoŭ u partyzany, mierznuć u lesie?» Što ja moh jamu adkazać?
Fota Julii Daraškievič
Mianie na Kastryčnickuju płošču nie puścili dzieci – syn, unuk, niaviestka: «Pomni pra svaje hady i svajo zdaroŭje. Tabie nie pajści nia soramna». Jano, moža, i sapraŭdy nia soramna, kali tabie pad vosiemdziesiat i serca daŭno na nitačcy lekaŭ trymajecca... Ale sumleńnie z tvaim uzrostam nia ličycca, i było na dušy niadobra, prykra: jak heta ja ŭbaku? Choć i sam pasprabavaŭ utrymać unuka, paśla taho, jak jon dźvie nočy pravioŭ na płoščy ŭ namiotavym haradku. Paprasiŭ: «Antośka, moža, chopić ź ciabie? Taki choład! Nia daj Boh, zachvareješ...» Jon pahladzieŭ na mianie ź viasiołaj chitrynkaj u vačoch, choraša, śvietła ŭśmichnuŭsia: «Dziadula, a ty nia pamiataješ, chto heta mnie stolki razoŭ raspaviadaŭ pra trynaccacihadovaha chłopčyka, jaki ŭ 1943 h., uzimku, pajšoŭ u partyzany, mierznuć u lesie?» Što ja moh jamu adkazać?
Jaho schapili 23 sakavika, u čaćvier, razam z maci, majoj niaviestkaj Alenaj Łukaševič. U toj ža dzień pastavili na sudovy kanvejer, adštampavali prysud: Alenie – štraf, Antonu – adzinaccać sutak aryštu. Kali daviedaŭsia pra heta, ciažki kamień loh na dušu. Ale nie było rospačy. Ni ŭ mianie, ni ŭ majoj žonki. Suciašali siabie prymaŭkaj: «Što miru, toje j babinamu synu». I siabry suciašali pa telefonie, i dobryja znajomyja, čyje dzieci, syny i ŭnuki taksama byli na tym miry, na toj płoščy, dzie ceły tydzień novaje pakaleńnie biełaruskaj moładzi hukała Viasnu.
Ale hałoŭnaj suciašycielkaj była naša z žonkaj praŭnučka, Antosieva dačka Vieračka, ptušaniatka z baćkavymi praniklivymi vačyma. Niaviestka na druhi dzień paśla aryštu Antosia pryviała Viaruniu da praščuraŭ – viedała, čym nas pa sapraŭdnamu suciešyć. A ja, kali Vieračka zabiehała pa chacie, śmiejučysia i załaziačy jakraz u tyja šuflady, jakija joj adčyniać zabaroniena, skazaŭ žartam: «Vo, daviadziecca pisać paemu «Dačka aryštanta», jabłyčka ad jabłyni daloka nia padaje!..»
I tut ža padumałasia, što heta najčaściej sapraŭdy tak. Padumałasia, kali raptam niejak pa-novamu zirnuŭ na fotku, zroblenuju siemdziesiat hadoŭ nazad, u 1936 h. Heta siamiejny zdymak, na jakim maja žonka Renia Bakunovič u piacihadovym uzroście. Pobač ź joj baćki – Źmicier Ivanavič i Volha Siamionaŭna. Admietnaść zdymku ŭ tym, što Źmicier Ivanavič na im sfatahrafavany ŭ toj dzień, kali vyjšaŭ z turmy, kudy zapchnuŭ jaho, prostaha rabočaha, stalinski chapun. Čamuści praź niekalki miesiacaŭ vypuścili. Ale ŭsio žyćcio Źmicier Ivanavič nienavidzieŭ Stalina i jahonych barbosaŭ, samu systemu. A voś u hady vajny staŭ partyzanskim suviaznym, padpolščykam. Kali pytalisia, čamu, adkazvaŭ: «Baćkaŭščyna – nia Stalin, narod – nie balšaviki. Niekali ŭsie pačvary adyduć, a Baćkaŭščyna zastaniecca».
Vieračka bavicca kala stelaža, na jakim staić fotka jejnaj prababki i prapradziedaŭ, nie źviartaje na jaje ŭvahi – joj jašče niama i dvuch hodzikaŭ, i jana nia viedaje, što niekali budzie hanarycca svaim baćkam, jak jejnaja prababka hanarycca svaim, bo jon daŭ joj prykład čałaviečaj hodnaści. Dy pakul što my, baćki i dziady, hanarymsia svaimi synami i ŭnukami, dačkami i ŭnučkami, rodnymi našymi aryštancikami, ptuškami voli, jakich zahaniajuć u kletki. Ale śpieŭ ichni užo nie abarvać dubinkaj specnazu. Znoŭ i znoŭ jany buduć vychodzić hukać Viasnu svabody, Viasnu Biełarusi, Viasnu nacyjanalnaha adradžeńnia. Pakul nie dahukajucca!

Siamja Bakunovičaŭ u dzień viartańnia baćki z stalinskaje turmy.
Ciapier čytajuć
Chočacie žyć doŭha — šukajcie rajon z narmalnymi drevami. Navukoŭcy vyśvietlili, što drevy ratujuć ad infarktaŭ, a hazony mohuć navat naškodzić zdaroŭju
Kamientary