abchodziš znajomyja miescy adno pa iniercyi
nikoha nie znojdzieš na konsule rybie ci siekcie
znoŭ u kardonnym horadzie vosień uviesnu
sonca ci miesiac kiorcis idzie pa praśpiekcie
doŭhaj darohaj z vakzała da sierabronksa
apošni tralejbus najblizki načnik na paleśsi
ciomny sałon na chadzie zasynaje kiroŭca
tolki b dajechać a tam užo choć ty zalejsia
unočy rahočam ź siabie nad archiŭnymi fotkami
dumaješ dzie ž jany dzie maje dzieviatnaccać
palim u fortku kadarka patrochu torkaje
inšaje potym hałoŭnaje zranku padniacca
zdavałasia što minułaje znoŭ viarnułasia
a ščaście było tak blizka ale niaŭdača
na marksa ścichaje muzyka moŭknie vulica
dynama źlivaje minsku ŭ finalnym matčy
Kamientary