Viktar Marcinovič: Turma jak asnoŭny ńjuśmiejkier

Prosta takoha nikoli nie było. Navat za poźnimi savietami, atmaśfieru jakich ja paśpieŭ zaśpieć. Nie było takoha, kab sadžali i sadžali: sienataraŭ, deputataŭ, vytvorcaŭ kuraciny i srodkaŭ abarony raślin, spartyŭnych mieniedžaraŭ, ajcišnikaŭ i dziejačaŭ kultury. Dy jak! Jany biaruć adrazu pa 15 čałaviek! I dyrektara, i namieśnika, i ŭsich, usich, usich! Z historyi pryhadvajucca tolki 1920-ja i 1930-ja. Ale toj čas sami jahonyja hieroi nazyvali «čyrvonym teroram». Hieroi našaha času kažuć pra «stabilnaść».
Nie zastałosia takoj sacyjalnaj hrupy, jakaja b nie straciła niekaha ŭ hetaj biessensoŭnaj vajnie nieviadoma kaho ź nieviadoma z kim. Pieratvareńnie astrohu ŭ hałoŭnaha pastaŭščyka navin rubryki «Hramadstva» adbyvałasia pastupova.
Nu, vy pryhadvajecie, jak heta było dziesiać ci dvaccać hadoŭ tamu. Adzinkavyja aryšty, jakija na doŭhi čas kałamucili hramadstvu rozum.
Pamiatajecie, jak u 1997-m zamknuli kajdanki na ministry sielskaj haspadarki Vasilu Lavonavu — prosta ŭ jahonym pracoŭnym kabiniecie! I hetuju historyju čynavienstva pierakazvała śviściačym šeptam jašče niekalki hadoŭ, nastolki jana była admietnaja dla etyčnych praktyk spakojnaj Biełarusi. Bandažeŭski, Čyhir u 1999-m — usio heta było niazvykła, turbavała, pužała svajoj niełahičnaściu. A zatrymańnie kiraŭnika MTZ Michaiła Lavonava ŭ 2002-m! Jaho nibyta «pierachapili» pa darozie ŭ Maskvu, u ciahniku: jon, maŭlaŭ, taksama sprabavaŭ źbiehčy, chaj sabie i nie na chutkaści 220 km/h! Ci aryšt Žuraŭkovaj u 2004-m?
Minułyja dziesiacihodździ prajšli pad znakam vyklučnaści zatrymańniaŭ: aryšty sami pa sabie nas chutka pierastali ździŭlać, ale my prynamsi mahli zapomnić proźviščy.
I viedajecie, ja taksama nie chaču kpić z zatrymańnia Čyža, bo jon — adzin z akcioraŭ toj dramy, jakaja jašče zusim niadaŭna nahadvała trahikamiedyju, a ciapier pa svaim uździejańni chutčej pieratvaryłasia ŭ tryler. Z nami, kožnym z nas, u roli patencyjnaj achviary.
Ja nie razumieju, navošta trymać pad vartaj lehiendarnaha redaktara «Presboła» Uładzimira Bieražkova, jaki byŭ nastolki aptymistam, što pahadziŭsia ŭvajści ŭ biełaruski sport u jakaści mieniedžara. Jak i nie razumieju, u čym dakładna vinavaty «dziadźka Vałodzia».
Jaŭhien Baskin i «Servaluks» (15 čałaviek), sienatar Andrej Paŭłoŭski, «Konsuł», i braty Hilmany (spravy nibyta zaviedzienyja na 13 čałaviek), Hanna Šarejka i ZAT «Dajmas» (fihuranty — 7 čałaviek), «Frandesa» — stužka navin ciapier na tracinu składajecca ź infarmacyi pra zatrymańni dy sudy. Pra SSSR kazali: kožny piaty siadzić, usie astatnija vartujuć. Siońnia ŭ Biełarusi tak: adna čverć siadzić, adna — pilnuje i sudzić, adna — baicca i čakaje, adna — vyjšła i ŭžo znoŭ kiruje. Jak zaznačyŭ adzin daśviedčany čałaviek, pryčyna, ź jakoj jany ŭziali modu raźmiarkoŭvać u kiraŭnictva haspadarak byłych asudžanych pa haspadarčych spravach, u tym, što jany dastatkova vychavany turmoj. Na ŭsio hatovyja.
Takim čynam, u krainie, jakaja niekali dała Uschodniaj Jeŭropie Statut VKŁ — to bok ideju pra toje, što ludziej možna asudžać tolki na padstavie fiksavanaha pieraliku pravił, — pačynajecca niejkaje Siaredniaviečča, apryčnina.
Raniej možna było kazać pra zanadta žorstkaje pakarańnie za niaznačnyja złačynstvy. Ciapier ža jość tolki pakarańnie dy «preskrypcyjnyja śpisy», jak było niekali ŭ Rymie. Złačynstva prydumlajecca na chadu. A jak nie prydumlajecca — u prysud zapisvajecca niejkaja niaŭciamnaja tarabarščyna.
I ładna b narod praz kryzis staŭ bolš žorstkim i patrabuje vidoviščaŭ. Ale hety razhuł inkvizicyi, hetaje palavańnie na viedźmakoŭ, prykmietna nie ŭchvalajucca hramadstvam. Na tutbajeŭskim forumie pad artykułam pra asudžeńnie na 5 (!) hadoŭ kupałaŭca Arcioma Barodziča za zachoŭvańnie (zbyt nie dakazany!) marychuany (nie spajsaŭ!) — kamientar«Čałaviek nikomu ničoha nie zrabiŭ drennaha. Ničoha nie skraŭ, nie zabiŭ, nie pakryŭdziŭ nikoha. Za što ŭ turmu?»atrymlivaje 164 łajki. Suprać kamientara «Mała dali. Vyjdzie i znoŭ budzie» vykazvajecca 151 karystalnik — mierkavańnie hledačoŭ pa hetaj dy inšym «hučnych» spravach, akramia chiba što spravy Čyža, vielmi lohka adčuć.
Kožny žychar Mjanmy musić dva razy za žyćcio, u dziacinstvie i ŭ stałym vieku, vypravicca ŭ manastyr na niekalki tydniaŭ.
Žyć z manachami, jeści tolki toje, što daduć, miedytavać, admovicca ad usich asabistych rečaŭ. Praz toje mjanmanskaje hramadstva prasiaknutaje simpatyjaj da manachaŭ-budystaŭ — im zaŭsiody dapamahajuć ježaj, fruktami i navat… cyharetami!
Usie razumiejuć, što sami tam buduć, u manastyry. A kali ŭžo adbyli «abodva terminy», dyk buduć tam dzietki, unuki i h. d. Turma ciapier u biełaruskim hramadstvie — taki ž «vychavaŭčy instytut», jak mjanmanski manastyr. Čym bolš niezrazumiełych pa svajoj lutaści prysudaŭ, čym bolšaje adčuvańnie taho, što heta nie biełarusy asudžajuć biełarusaŭ, ale ŭ krainu pryjšła niejkaja źniešniaja siła, jakaja naviazała tut svaje «paniaćci» i budzie pravić viečna — dyk voś, tym bolšaje spačuvańnie da «manachaŭ», tym bolšaja empatyja. Tym mieniej uchvały tym, chto vartuje ci sudzić. Navat kali tyja zaciatyja teatrały.
Kiejs ź fiłosafam Uładzimiram Mackievičam tolki dadaje karcincy rezkaści. Mackieviča nie było ŭ krainie, ale dva amapaŭcy i adzin učastkovy zaśviedčyli na pracesie, što byŭ i «aktyŭna ŭdzielničaŭ» u mitynhu. Mackievič pakazaŭ piačatki ŭ pašparcie.
Paśla adkładańnia spravy jon vykazaŭ vielmi jomistuju dumku: «Štodzionnaść iłžy ŭ sudach u kamplekcie sa śmiarotnym pakarańniem — heta poŭny tryndziec». I voś niejak adrazu pryhadałasia pra ŭsio: pra adnarukich, asudžanych za plaskańnie ŭ dałoni, pra niamych, što atrymali prysudy za «vykrykvańnie antydziaržaŭnych łozunhaŭ».
Paŭtarusia, hramadstva išło da hetaj abłohi pavolna. Tyja, chto pilnuje i sudzić, spačatku natreniravalisia na «apazicyi». Ciapier jany — hetaksama masava, jak było paśla płoščy ŭ 2010-m, — pierajšli da inšych sacyjalnych hrup. Uklučna z akciorami-kupałaŭcami.
Mesidž vielmi zrazumieły. Nas sprabujuć uzhadavać i vychavać. Zrabić «dobranadziejnymi hramadzianami». Ciapier u turmy ŭžo prykładna toj status, što byŭ niekali ŭ słužby ŭ vojsku. Maŭlaŭ, kožny sapraŭdny mužčyna musić. Turma ŭ svajoj «pavučalnaj roli» pačynaje apiaredžvać carkvu i škołu. Tyja nam kažuć pra sud niabiesny, viertuchai ž pužajuć ułasnym sudom, maŭlaŭ, dla ciabie, pavažany hramadzianin, užo padrychtavanaje miesca na łavie padsudnych. Tolki voś čarha padydzie.
I ja viedaju, što vy adčujecie, pračytaŭšy hety tekst. Piśmieńnik huhnić, by niekali Uładzimir Karalenka pra mukamołaŭ u «Šaści listach biez adkazu»; aŭtar bačyć usio ŭ čornym kolery, nu, zatrymali tam niejkich biźniesoŭcaŭ, akcioraŭ, čynoŭnikaŭ, chaj sabie ich lik užo idzie na dziasiatki, dyk mnie što? Ale pieračytajcie cytatu z Mackieviča. Pieračytajcie jašče raz.
Turma nie musić rabić toje, što pavinnyja rabić carkva i škoła. Turma nie musić być asnoŭnym ńjuśmiejkieram u krainie. Strach — drenny nastaŭnik. Prynamsi, nie iłhać jon dakładna nie navučyć.
-
Režym Łukašenki časova stanie mienš ahresiŭnym da susiedziaŭ, ale stratehična budzie imknucca da avałodańnia atamnaj zbrojaj
-
«Znajšli krajniaha», a «pastaviać sałdafona jakoha-niebudź». U sacsietkach adreahavali na zvalnieńnie kiraŭnika «Minsktransa»
-
Cyhankoŭ: Nie padazravaŭ, što Babaryka źjaŭlajecca prychilnikam sacyjalizmu — mary siaredniaha čałavieka
Kamientary