Va Uruččy ŭ Minsku siońnia ranicaj biehała kazula. Pra heta TUT.BY paviedamili vidavočcy.
Spačatku bačyli, što kazula pierabiahaje darohu, a potym źjaviłasia infarmacyja, što jana traŭmavanaja.
Na uruċje, około škoły ležit kosula, jeŝio maleńkaja, śbiła mašina, kakim-to nieponiatnym obrazom okazałaś vo dvorach
Vierojatnieje vsieho połoman taz, šievieliťsia i sama vstať nie možiet
MČS s niej, vyzvali prirodoochrannuju słužbu@mc_maxim pic.twitter.com/WH83BOAK8j
«Kala 7 ranicy ja pahladzieła ŭ akno, a ŭ dvary škoły lažyć maleńkaje aleniania», — raspaviała minčanka Nadzieja.
Žančyna kaža, što žyvioła pralažała ŭ školnym dvary škoły kala hadziny. Vakoł adrazu ž sabrałasia šmat ludziej — dzieci sa škoły, žychary susiednich damoŭ i minaki. Supracoŭniki MNS abharadzili jaje fiškami, kab da žyvioły nie padychodzili blizka i nie tryvožyli — vybiehli i dzieci sa škoły, i žychary susiedniaha doma.
«Paśla pryjechała mašyna, furhon z nadpisam «Achova dzikich žyvioł». Tudy jaje pahruzili. Kiroŭca nam skazaŭ, što jaje paviazuć u lashas», — raspaviadaje žančyna.
Pa słovach Nadziei, kazula była traŭmavanaja — było vidać ranu na šyi. A jašče jana nie mahła padniacca, mahčyma, niešta z nahami, a moža i ad chvalavańnia, nie vyklučaje žančyna.
Nadzieja kaža, što ŭsio vielmi pieražyvajuć za dalejšy los žyvioły.
Kamientary