Bałada.
- Užo daloka Miensk, daloka Vilnia,
A sonca ŭsio niama i ŭsio niama,
I być nie moža sonca, bo zima
Pa-nad tvajoj darohaju mahilnaj
Abłoki prymaroziła da zorak
I zamiała kala daroh kryžy.
Staryja vułki Vilni-- heta ŭčora,
Učora-- heta radaść na dušy
Z taho, što na adnoj kanapie sieści
Nam, biełarusam, nie chapaje miesc.
Učora-- heta mienskija pradmieści,
Haziety i časopisy, dzie źmiest
Naš biełaruski i adviečna horki,
I rodny, jak Vilejskija pahorki,
Dzie vyras ty, kab Biełaruś była,
Jak sonca jość pa-nad tvajoj dušoju…
- A siońnia śnieh, jak popieł ad śviatła,
Lažyć naŭkoł spakojna prad taboju,
Bo što jamu, što lubiš ty Ajčynu
I što jaje biada-- tvaja biada.
Žyćcio ludskoje-- viečnaści chvilina,
Dzie kroŭ tvaja žyvaja-- nie vada,
Što razmyvaje rodnyja prastory
I novych dzion śviatuju čyściniu,
Dzie źniknie ŭsio, jak u biaźmiežnym mory,
Ale nie źniknuć Božamu ahniu
I Biełarusi, da jakoj my dojdziem
Niachaj choć i praz cełaje stahodździe.
Ciabie ž viazuć, a sonca ŭsio niama,
I być nie moža sonca, bo zima
I Miensk daloka, i daloka Vilnia,
I zorki nad darohaju mahilnaj,
Niby vuholle, dzie była turma…
Kamientary