Dziciačyja paety taksama mohuć być prarokami. Nie tolki Ŭładzimier Duboŭka radkami «U vietry dzikim nie zahinieš, čarnobylem nie zaraścieš» pradbačyŭ dalokuju budučyniu. Artur Volski, kłasik dziciačaj litaratury, taksama praročyŭ masavy psichoz, jaki na pačatku XXI stahodździa achapiŭ uvieś śviet, ptušyny hryp. Miarkujcie sami:
Pajšła kuryca ŭ apteku,
Zakryčała:
— Ku-ka-re-ku!
Ci anhina,
a ci hryp — pieŭnik moj
zusim achryp.
(«Kurycy ŭ aptecy»)
Ale darosłyja žarty ŭbok. Kali vam u dziacinstvie kuplali knihu, dyk pryblizna kožnaja dziasiataja była pa-biełarusku, i z hetych knih pryblizna ŭ kožnaj druhoj, musić, prysutničali vieršy abo pjesy Artura Volskaha. Chto z nas nie pamiataje pra muchałova i muchałoŭku, jakija «łoviać much i mušak łoŭka», pra pałasataha konika ziebru, pra pana Hlinskaha-Papialinskaha.
U knizie dziciačych vieršykaŭ «Vyjšaŭ zajčyk pahulać» Artura Volskaha sabranyja vieršy apošnich hadoŭ tvorčaści, a taksama vybarka daŭniejšych tvoraŭ: ab žyviołach, ab biełaruskich śviatach, ab staražytnym hierbie «Pahonia».
Artur Volski. Vyjšaŭ zajčyk pahulać. Vieršy, zahadki. Minsk: «Radyjoła-Plus», — 140s. 3500 as.
Kamientary